Rzuciłem plecak tuż przy drzwiach i runąłem na łóżko. Byłem wykończony, a myśl, że następnego dnia miałem pisać ważny test, nie pomagała.
- Benjamin! Mama przygotowała dla Ciebie obiad! - Moja kuzynka bezceremonialnie wparowała do mojego pokoju i stanęła w progu. - Nie udawaj, wiem że nie spisz... Idź jeść... Ja muszę na chwilę wyjść.
- Na chwilę? Twoja mama wie? - Odwróciłem głowę i popatrzyłem na nią jednym okiem. Nie odpowiedziała i tylko pogardliwie parsknęła.
- Na szczęście, nie mam obowiązku, odpowiadać na twoje pytania... A teraz ruszaj dupę, jeśli chcesz zjeść coś ciepłego.
Zatrzasnęła za sobą drzwi i usłyszałem jak schodzi po schodach. Westchnąłem i zwlokłem się z łóżka. Kopnąłem moją deskorolkę, żeby potoczyła się pod szafę i wyszedłem z pokoju. Mieszkanie było puste i ciche. Zostałem sam, co bardzo mnie cieszyło. Przynajmniej nikt nie będzie mi przeszkadzać w nauce.
Usiadłem przy stole w kuchni i włączyłem mały telewizor, stojący na lodówce. Nadawali właśnie wiadomości, w których na pierwszym miejscu, po raz kolejny, znalazła się informacja, że Tony Stark cudownie się odnalazł. Został także przytoczony fragment jego niedawnej konferencji prasowej, gdzie Stark informuje o zatrzymaniu produkcji broni.
Uśmiechnąłem się, gdy na ten temat zaczęli się wypowiadać eksperci. Osobiście nie miałem zdania. Nie interesowałem się tą firmą, a Stark jest dorosły więc sam podejmuje decyzje... Żadni eksperci nie są mu potrzebni... Chyba, że ci od kontaktów z rodziną i przyjaciółmi...
Westchnąłem i spojrzałem na zegarek. Szybko zjadłem i wróciłem do swojego pokoju. Ciocia i wujek wracali późno, Kathreen też nie spodziewałem się wcześnie. Miałem całkowicie wolne mieszkanie przez kilka godzin, a czas poświęciłem na naukę. Który normalny nastolatek tak robi?
***
Dzwonek do drzwi był niespodziewanym wybawieniem od nauki. Szczęśliwy, że mam przymusową przerwę i jednocześnie ciekawy, kto stoi za drzwiami, zszedłem na dół, do korytarza.
Spojrzałem przez wizjer w drzwiach i aż mnie na chwilę zatkało. Na wycieraczce stał Tony Stark. Ubrany w garnitur, prezentował się elegancko i nienagannie.
Z wrażenia odebrało mi mowę i poczucie czasu. Ocknąłem się dopiero, gdy gość ponownie nacisnął dzwonek.
- Czego tu chcesz? - Zapytałem, gdy tylko otworzyłem drzwi. Spojrzał na mnie i rzekł:
- Oj Ben no weź, czy tak się wita swojego chrzestnego?
- Dokładnie tak... Szczególnie jeśli chrzestny nie odzywał się od trzech lat - dobre wychowanie nie pozwoliło mi zatrzasnąć mu drzwi przed nosem, zaprosiłem go więc do środka. - To co sprowadza tu wspaniałego Anthony'ego Starka?
Miliarder chwilę mi się przyglądał, aż w końcu zebrał się w sobie i wydusił:
- Potrzebuję Twojej pomocy, młody.
KAMU SEDANG MEMBACA
Projekt życia | Iron Man
Fiksi PenggemarTony Stark podejmuje się ratowania świata. Ma pewien pomysł, ale aby go zrealizować, potrzebuje pomocy swojego genialnego chrześniaka. Chłopak, mimo młodego wieku, jest zdolnym wynalazcą i ma głowę pełną pomysłów. Jak będzie wyglądać współpraca dwóc...
