Chapter 1

249 27 6
                                        

Kurwa. Mam dosyć życia. Serio. Siedzę w psychiatryku od naprawdę długiego czasu.  Ja rozumiem, że dużo przeżyłam, że miałam TROCHĘ problemów, ale nie przesadzajmy, psychiatryk to miejsce dla patoli, a ja na pewno do nich nie należę.
Zapytasz o mój pokój? Haha, zajebisty! Białe ściany i sufit, szara podłoga z kamienia, łóżko z przed pierwszej wojny światowej, albo po prostu używane przez nie wiadomo ilu moich poprzedników. Mam jeszcze "szafę na ubrania", jest tak zajebiście wielka (sarkazm) serio, jeszcze stół i krzesło, a chuj wie po co, aaa czekaj teraz najlepsze - drzwi bez klamki, kłódki, niczego i jedno małe okno z kratami na wypadek jakbym chciała uciec. Oświetlenie? Jedna goła żarówka, bez włączacza  (idk jak to się nazywa), na wypadek jakbym chciała popełnić samobójstwo, chociaż naprawdę nie mam pojęcia jak. Jeśli chcesz wiedzieć jakim cudem nie umarłam z głodu lub pragnienia, to masz odpowiedź, otóż codziennie rano przynoszą mi butelkę wody i jakąś papkę, w sumie to ja sama nie wiem jakim cudem jeszcze żyję. Nie wiem nawet, która jest godzina, jaki jest dzień tygodnia, jaki miesiąc, rok, ale wiek już ogarniam i erę też, w każdym razie na zewnątrz jest nawet ciepło, więc wydaje mi się, że jest wiosna.                                                                                                                          Jakieś wspomnienia z dzieciństwa, albo rzeczy, które mnie uszczęśliwiają? Wspomnienia tak, uszczęśliwiające mnie rzeczy - nie. Pamiętam tyle, że miałam kilkoro przyjaciół... na pewno dwóch chłopców, jeden chyba był w moim wieku, a drugi o rok starszy, jeszcze jakaś dziewczynka się z nami trzymała, ale kto by pamiętał, to było gdy byłam w wieku około czterech lat, teraz mam piętnaście. Pamiętam jeszcze, że moi rodzice zginęli gdy miałam pewnie z sześć lat, ale raczej byli okropni, bo w innym przypadku miałabym jakieś miłe wspomnienia z nimi. Mam albo miałam też brata, na pewno starszego, ale nie wiem czy żyje, czy nie, w zasadzie to go nie pamiętam, bo rozdzielili  nas kiedy zabierali mnie do psychiatryka. Na pewno był dużo starszy, chyba ponad 10 lat bo na początku mieszkałam w Polsce, a potem przeprowadziłam się z nim do Niemiec, niestety niedługo po tym zaczęły się problemy i wtedy mnie zawieźli z powrotem do Polski do tego jebanego miejsca, a po moim bracie ślad zaginął, przynajmniej dla mnie. Nie raz zdarzyło mi się przypuszczać, że mój brat (albo jeżeli nie on to jakaś spoczko osóbka) siedzi tuż za ścianą, chociaż to bardzo mało prawdopodobne. Możesz spytać jaki był powód, żeby mnie tu zamykać?
Więc, jakaś grupa ludzi (pewnie jacyś lekarze, może psy, albo jeszcze ktoś inny) stwierdziła, że człowiek po utracie rodziców i wszystkiego co dobre nie może normalnie funkcjonować, i że na pewno jest, a jeśli nie to niedługo będzie ze mną coś nie tak. I to chyba oni wszystko stracili bo zachorowali na poważne popierdolenie mózgowe.
A może chcesz wiedzieć czy mam tu jakąkolwiek rozrywkę, albo co robię dla zabicia czasu?
Rozrywka mówisz, rozrywka hmm... O tak! Czasem zza ściany (tej drugiej, nie tej, za którą może jest spoczko osóbka) słychać jakieś bardzo ciekawe dźwięki, albo patola, albo kogoś duszą... nie wiem w sumie. A zabicie czasu - nauczyłam się na pamięć wszystkiego  co jest napisane na etykiecie od tych butelek z wodą, bo co lepszego mogę robić?
Mam ze sobą telefon, ale rozładowany od nie wiadomo jak długiego czasu, więc nie mam co z nim zrobić. Czasem ćwiczę i bardzo dobrze mi idzie, bo wreszcie mam wystarczająco dużo czasu na ćwiczenia (to było wręcz oblane sarkazmem).

O ściemnia się! Super. Czyli minie trochę czasu zanim zasnę, bo skoro jest wiosna to może właśnie dobija 21:00? Nie mam pojęcia, ale olać, resztę dnia i tak spędzę już tylko na siedzeniu i rozmyślaniu o jakiś gównach.



You took me || Leondre Devries [ZAWIESZONE]Stories to obsess over. Discover now