*marta's pow*
Mamo, przedstawiam tobie mojego chlopaka- Justina. Dużo ci o nim opowiadalam...Nie tak zbyt oficjalnie, jeszcze sobie pomyśli, że mi na nim zależy. Mamo, o to mój chlopak-Justin, wspominalam ci o nim, pamiętasz? Tak zdecydowanie lepiej.
Wlaśnie stalam przed lustrem z kartonową podobizną Justina Drew Bieber'a. Ćwiczylam to na wypadek gdybym stala się jego dziewczyną.
-Dziecko, czy ty znowu gadasz do tego kartonu?- uslyszalam krzyk z dolu na co przewrocilam oczami.
-Nie kartonu, tylko Justina i nie znów- to dopiero drugi raz. Zadowolona z siebie podeszlam powoli do okna. Wzięlam glęboki wdech i z przyszloscią wpatrywalam się w panoramę.
Nowy York. Będziesz mój. Z zamyśleń wyrwal mnie glos mojej matki.
-Marta, my nie mieszkamy w Nowym Yorku, tylko Polsce. Znów nie uważalaś na geografii?- spytala ze zmartwieniem w oczach.
Ale co?- spytalam zdziwiona.
-Pokaż mi swój zeszyt- odpowiedziala zrezygnowana.
Ja tylko wzruszylam ramionami i pelna optymizmu podalam jej zeszyt.
-Nie od muzyki, tylko geografii Marta-powiedziala uderzając ręką o czolo.
-BYLO OD RAZU MÓWIĆ-krzyknęlam poirytowana.
*mama's pow*
Oworzylam zeszyt mojej córki, Na każdej stronie znajdowaly się różne rysunki i napisy. Może ona jest opętana? Czy wzywać egzorcyste?
"Bizz-co?" "bizyl?" Co to? Brzmi jak jakaś ciężka choroba. Przymróżylam oczy i zaczęlam kiwać glową.
-Marta, co znaczy 'SWAAAG'?- spytalam z troską.
-Nie zrozumiesz- odpowiedziala.
"Aha" pomyślalam.
______________________________________________________
nie wiem co to ma być i dlaczego, ale pojawilo się na moim koncie, ponieważ mam taką ochotę.
ŞİMDİ OKUDUĞUN
typical belieber/ironic and funny
Hayran KurguMarta, Justin, jej mama i ich przygody. MUSISZ(!) PRZECZYTAĆ TĄ FASCYNUJĄCĄ OPOWIEŚĆ.
