Jak trafiłaś do rezydencji?

11.5K 316 41
                                        


Sakamakich :

Była ciemna, burzowa noc. Zgubiłaś się w lesie i szukałaś drogi powrotnej. Błądziłaś po krzakach a pioruny co chwila dawały o sobie znać. Przemokłaś do suchej nitki ,gdy nareszcie zauważyłaś ogromną rezydencję wśród drzew. Brama była otwarta a żadne światło lub choć nawet dziwięk nie wydobywał się z domu. Dom wydawał się opuszczony.

-Schronie się tu na chwilę, gdy przejdzie burza poszukam drogi do domu. - szepnęłaś i zbliżyłaś się do drzwi. Były uchylone ,więc przerażona po kolejnym grzmocie weszłaś do środka nie zastanawiając się co tam czycha.

Mukamich:

Wyszłaś z domu do pobliskiego sklepu spożywczego. Zrobiłaś zakupy i ruszyłaś w stronę mieszkania. W jednej chwili zza zakrętu wyłoniły się trzy ogromne wilczury z przekrwionymi oczami i pianą sączącą się z pysków. W panice upuściłaś siatki i ruszyłaś pędem przed siebie. Psy były coraz bliżej a tobie brakowało już sił. Co chwila wołałaś o pomoc jednak w tych czasach ludzie nie mają odwagi albo nawet ochoty by pomóc innemu.

-M-muszę się g-gdzieś u-ukryć... - sapałaś sama do siebie w panice oglądając się za psami. Wybiegłaś na teren niezamieszkany. Brak żywej duszy i budynków. Wtem spostrzegłaś rezydencję otoczoną ogromnym murem. W panice dopadłaś do bramy.

-Zamknięte! - krzyknęłaś. Psy były coraz to bliżej. Postanowiłaś wejść na bramę i jakoś przedostać się na drugą stronę. Gdy byłaś w połowie jeden z psów zaczepił się za twoją kurtkę i wyrwał z niej spory kawałek materiału. W ostatniej sekundzie wylądowałaś po drugiej stronie. 

-I-i co mi teraz z-zrobicie? - dyszałaś ironicznie w stronę psów, które przepychały pyski przez kraty.

Diabolik Lovers - Boyfriend Scenarios Stories to obsess over. Discover now