Był grudniowy zimny, okropny dzień.
Odliczałam jedynie do dzwonka, między wolnością dzieliła mnie jedna minuta!
I tak! Zadzwonił!!!!
- Alice, zostań chwilę - zerknęła w moją stronę nauczycielka
Podeszłam do niej lekko wkurzona, chciałam już wracać do domu.
- Posłuchaj dziewczyno, twoje oceny mnie nie
zadowalają - odparła
- Panią coś zadowala? - odparłam chamsko
- Proszę się w taki sposób do mnie nie odzywać! - warknęła
Chamsko się uśmiechnęłam i wyszłam z sali. Poszłam zabrać kurtkę z mojej szafki i ruszyłam na przystanek autobusowy.
Moje oczy od razu spojrzały na przystojnego bruneta, był to fejm całej szkoły Chris. Podoba mi się, ale wolę trzymać się jednej reguły będę niedostępna.
Jednak nie mogłam oderwać wzroku, chłopak spojrzał na mnie zza telefonu i lekko się uśmiechnął.
Wreszcie przyjechał autobus, wsiadłam i zajęłam siedzenie przeglądając snapchata.
- Mogę? - zapytał Chris
- Oczywiście - pokiwałam głową
- Przeglądasz snapa? - zapytał
- Um, tak - uśmiechnęłam się
- Jestem Chris - poprawił włosy i spojrzał na mnie
- Słyszałam, ja Alice - patrzyłam w jego oczy
- Jest piątek i.. impreza, wpadniesz? - zapytał
- Nie jestem pewna - odpowiedziałam
- Potrzebowałbym też pomocy przy zakupach na imprezę - zaproponował
- Eh.. na pomoc się zgodzę! - zaśmiałam się
