Pokaż mi swój uśmiech!
-Dzieciaki, cisza!- Krzyknął siwy staruszek.- Muszę wam kogoś przedstawić, więc zachowujcie się należycie, dobrze?- Po tym jak skończył nas uciszać, dał znak pewnej osobie, że może wejść. Minęła chwila, a nikogo nie było widać. Zaskoczony nauczyciel wyszedł ze sali. Udał się w kierunku dyrekcji.
W pokoju zapanowała gwara. Wszyscy rozmawiali o tym, kim może być owa osoba. Natomiast ja zastanawiałem się, dlaczego wykładowca tak szybko opuścił klasę.
Nagle w drzwiach znów pojawił się nauczyciel.
-Dobra dzieci, oto wasza nowa koleżanka, Lucy Heartfillia!- Mówił zadyszany mężczyzna. Musiał się nieźle zmęczyć szukając jej. W klasie zrobiła się cisza. Do sali weszła dziewczyna.
Była piękna. Jej długie, rozpuszczone, blond włosy sięgały do końca pleców. Ubrana była w białą koszulę, krótką spódniczkę i podkolanówki. Tylko dlaczego bluzka, spódniczka i skarpetki były CAŁE poharatane i brudne? Na ciele blondynki widać było liczne rany, a jej ręce owinięte były w bandaże. Na policzku widniał plaster, a z kącików ust spływała zaschnięta krew.
-Mówcie mi po prostu Lucy.- Uśmiechnęła się.
Po chwili wszyscy zorientowali się, że coś nie gra, ale od samego początku widziałem to.
-Co ci się stało?- Spytałem.
Ale odpowiedzi za nic, bo ta dziewczyna rozmawiała z nauczycielem.
-Lucy, możesz usiąść tam.- Wskazał na drugą ławkę. No cóż, ja tam wolę siedzieć na tyłach. Ale, coś mi tu nie gra. Albo nasz staruszek jest już w podeszłym wieku, albo jest ślepy! Chyba nie widział co jest nie tak z blondynką.
Dzwonek szybko zadzwonił. Wybiegłem ze sali i podbiegłem do Lucy. Ta odwróciła się na hałas moich butów. -Co ci się stało?- Nie mogłem wytrzymać presji, pod którą mnie trzymała. Spojrzałem na jej twarz. -Przecież nic mi nie jest, Natsu.- uśmiechnęła się.
Nagle cała szkoła zaczęła znikać. Usłyszałem dźwięk budzika.
Nie no, wyspany wcale nie jestem, ale to taki mały szczegół. Od czasów podstawówki ciąży na mnie klątwa bezsenności. Dzisiaj jakimś cudem udało mi się zasnąć. Ten sen był tak realny, że nawet nie pomyślałem, iż to jedynie on. Wstałem z łóżka i poszedłem umyć zęby. Od razu mówię, mieszkam sam. Kończąc tą rutynową czynność, ubrałem swój mundurek. Gdy już miałem wychodzić, zobaczyłem na stole karteczkę z napisem:
"Jutro spotkasz osobę, która potrzebuje twojej pomocy". Czy to nie ta sama co w moim śnie? Ale jeszcze było coś dopisane. "Pomóż jej, nim będzie za późno."
Dobra, dobra. Co to może znaczyć?
W tym momencie przypomniało mi się moje wyobrażenie. Kiedy zacząłem o nim myśleć, rozbolała mnie głowa. Mocno.
YOU ARE READING
Shadow of my smile.
RomanceMagnolia. Kraj drzew wiśniowych. Miasto to, uważane jest za najpiękniejsze w królestwie Fiore. W jednym zakątku znajduje się liceum "Fairy Tail". Zagłębimy się w klasę, do której uczęszcza Natsu- chłopak z różowymi włosami. Bardzo przypominają tute...
