Rozdział 1: Fretki potrafią czytać

24.5K 1K 1.9K
                                        

Rozdział betowały: Patronuska i Acrimonia dziewczyny bardzo Wam dziękuję za pomoc <3


Prefekt Naczelna, Hermiona Granger, miała niesamowity dzień. Dostała wysokie oceny z prac domowych i odpowiedziała na wszystkie pytania, które profesorowie zadali na zajęciach. To był idealny dzień. Chcąc zakończyć go tak jak należy, zadowolona ruszyła do najbardziej ulubionego miejsca — biblioteki.

Uśmiechnięta weszła do swojej oazy spokoju i udała się tam, gdzie zwykle zajmowała miejsce. Usiadła na krześle i zaczęła odrabiać pracę domową z zaklęć — esej o długości stopy na temat Zaklęcie Fideliusa — zalety i wady.

Była w połowie pisania, kiedy ktoś rzucił cień na stół. Spojrzała w górę i skrzywiła się. Patrzył na nią nie kto inny jak Prefekt Naczelny — Draco Malfoy. Uśmiechnął się szeroko, kiedy zauważył, jak zareagowała na jego przybycie.

— Cóż, nie cieszysz się, że mnie widzisz? — zagaił. — Wierzę, że jestem dopełnieniem każdego dnia wszystkich uczniów.

— Cóż, to śmieszne, bo zawsze niszczysz moje — warknęła. — Idź precz, fretko.

Musicie wiedzieć, że nawet odkąd oboje zostali Prefektami Naczelnymi i mieli być dla siebie „mili", i być „dobrym przykładem pokoju i jedności dla kolegów", wciąż nie mogli znieść swojej obecności. Draco nadal uważał ją za wszystko wiedzącą Gryfonkę, a Hermiona jego za arogancką i egoistyczną fretkę.

Draco pokręcił głową z dezaprobatą.

— Nie, nie, Granger. To nie było miłe. Ja tylko chciałem powiedzieć „cześć" — mruknął niewinnie.

Uniosła brwi i spojrzała na niego wyczekująco.

— Cześć, Granger — powiedział chłopak w taki sposób, jakby dopiero ją zobaczył.

Gryfonka przewróciła oczami i wróciła do eseju.

Przeczytała go pobieżnie i zastanowiła się, co mogłaby tam jeszcze dodać, ponieważ wciąż był o połowę za krótki. Miała dziwne uczucie, że ktoś ją obserwuje. Rozejrzała się uważnie i aż podskoczyła ze zdziwienia.

— Malfoy! — wyszeptała wściekle, kiedy uświadomiła sobie, że Draco nadal znajdował się w tym samym miejscu co wcześniej.

On po prostu stał i gapił się na nią. Popatrzyła na niego i zapytała:

— Co ty robisz?

To pytanie przywołało go do rzeczywistości. Złapał losową książkę z półki tuż za nim, otworzył i udawał, że czyta, nie zdając sobie sprawy z tego, że trzyma tom do góry nogami. Spojrzał na Hermionę i powiedział:

— Granger! Nie zauważyłem cię, właśnie czytam i nic poza tym... Czytam, Granger, dlaczego mi przerywasz?

Potem minął jej stolik jak burza, pozostawiając ją w kompletnym szoku.

— Co jest nie tak z tym idiotą? — zapytała samą siebie, po czym pokręciła głową z zakłopotaniem i wróciła do pisania.

— Jeszcze tylko kilka cali... — mruknęła, gdy zbliżała się do końca.

Pisała szybko, a koncentracja wyryła się na jej twarzy.

— Granger.

Podskoczyła z zaskoczenia i spojrzała ze złością na chłopaka stojącego przed nią.

— Tak? — spytała, licząc w myślach do dziesięciu.

Zajął krzesło naprzeciwko niej i zaczął się bawić palcami.

[T] Zakochana fretkaStories to obsess over. Discover now