TrueChara - Bo ktoś musi być "tym złym"

296 19 13
                                        

Witam po przerwie! (oraz ostrzegam, że to jeszcze nie jej koniec, bo szkoła skutecznie odbiera mi życie) Ten tutaj one shot pisałam miesiąc. Dokładnie stworzyłam okładkę i za razem książkę 27 września. Pisałam ją do tej pory, przez tak małą ilość wolnego czasu. Mam nadzieję, że odbierzecie jej tematykę pozytywnie oraz, że zastanowicie się nad pewnymi kwestiami odnośnie głównej bohaterki. Zdeterminowana przez kilka teorii stworzyłam oto, to. 

Miłego czytania i zapraszam do dyskusji, która będzie mile widziana. Byle kulturalnie. 

Hm, a może już o mnie zapomniano? ;p

  UWAGI:          

  Dialogi różnią się. 

I tak wszyscy kojarzą jak było w narracji. 

Gdybym pisała dialogi z gry, opowiadanie zrobiłoby się o wiele bardziej nudne.

 Zazwyczaj będą krótkie słówka, by skojarzyć gdzie dokładnie się znajdują. 

Lub dialog będzie pomijany. 

Ewentualnie dodatkowy - dialogi między Charą a Frisk.

Nie określam płci Frisk
w tym opowiadaniu!

Tak więc:
"on" - człowiek
"ona" - osoba

Fandomu już się nie zmieni,

więc oto tak postała True!Chara.

 "True" przynajmniej według mnie. c:

Dodatkowo proszę, abyś odebrał osobę Frisk jako siebie samego. W końcu w grze to byłeś/aś właśnie Ty! :)

 W końcu w grze to byłeś/aś właśnie Ty! :)

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

~Ciemność. Jedynie ciemność spowijająca całą mnie. W trakcie, której podświadomie czegoś oczekiwałam. Czego? Nie wiedziałam, do tego właśnie momentu. Nie zależało mi, by budzić się z tego transu, w jakim tkwiłam - z tego przyjemnego snu. Nie chciałam tego. Ale wszystko nagle pękło jak balon, czy bańka mydlana. Nie miałam żadnego wyboru.~

I tak nagle otwieram oczy. Za szybko, zbyt gwałtownie. Mój przyzwyczajony do ciemności wzrok, zaatakowały promienie słoneczne, uderzające ze szczeliny w górze. Musiałam odczekać chwilę, nim odzyskałam zdolność widzenia. Moje wszystkie zmysły zaczęły się budzić. Świeże, mokre powietrze wypełniło moje płuca. Czułam na sobie rozszalały wiatr, jakbym stała w przeciągu, unosił kosmyki moich cienkich włosów. Do uszu docierały śpiewy ptaków. W pierwszej chwili nawet nie zastanowiłam się, gdzie się znajduję; co się dzieję. Ponownie uniosłam powieki, mrugając i przyzwyczajając wzrok do oświetlonej, kamiennej jaskini. Uniosłam głowę, żeby spojrzeć na dziurę oddaloną o kilkadziesiąt metrów. To wszystko już miało miejsce, mimo to ciągle nie docierało do mnie co się tak właściwie stało. Siedziałam na złotych kwiatach, w miejscu mi tak znajomym. Na kwiecisty skrawek padało słońce, przez co dywan Jaskrów lśnił złotem. Jak to możliwe, że zdołałam wrócić? Ile czasu minęło? Pytania kłębiące się w mym umyśle, przysłoniła jedna bardziej istotna: Asriel?! Nic mu się nie stało, prawda? Czas się cofnął, racja?

One-shot Undertale - Genocide: oczami demonaStories to obsess over. Discover now