1"...on jest jak brat"

838 44 5
                                        

              (Zd moje  😍)
Pespektywa Charliego:

Obudziłem się z ogromnym bólem głowy.Złapałem się za bolące miejsce,cicho sycząc. Kiedy otworzyłem oczy,zauważyłem ciemność, tylko trochę światła wpadało przez szparę w drzwiach. Wstałem powoli z drewnianej podłogi,czując tym razem ból w plecach.Wyprostowałem się i zacząłem przeszukiwać kieszenie w celu znalezienia telefonu.
Jednak w kieszenich było pusto.
Co ja tu robię?
Ktoś mnie porwał?
Może jakaś psycho-fanka?
Dobra,wyjdę i się przekonam.
Podszedłem do źródła małego światła,szukając klamki.
Po chwili złapałem za nią, ciągnąc w swoją stronę.
Odrazu większa ilość światła mnie lekko oślepiła,przez co zacisnąłem powieki.Kiedy już mogłem otworzyć oczy,zauważyłem korytarz.Wiem,że to dziwne ale wydaje mi się jakbym już tu kiedyś był.Zrobiłem krok do przodu,przez co podłoga zaskrzypiała.
Spojrzałem w dół i kiedy zobaczyłem na panelach ślady krwi,serce podskoczyło mi do gardła.
-Kurwa..-powiedziałem pod nosem,kiedy wszystko mi się przypominało.
John..
Susie..
Leo..
Phil..
Zbiegłem po schodach najszybciej jak to było możliwe.
Podbiegłem do drzwi szarpiąc za klamkę.
Cholera zamknięte...
Odwróciłem się w stronę salonu,rozglądając się i myśląc co dalej.
Podszedłem do okna,łapiąc następnie za jego klamkę.Jaki debil zamyka okna na klucz?
Dobra,piepszyć to!
Złapałem za pierwszą,lepszą rzecz,którą okazała się być lampa.
Walnąłem nią z całej siły w szybę, co spowodowało głośny huk.Odwróciłem się zaciskając powieki,po chwili znowu patrząc w stronę okna.
-fuck- westchnąłem,kiedy było bez najmniejszej rysy,a lampa rozpadła się po całym pokoju.
-Co ty robisz?!-podbiegł do mnie John z zakrwawionymi ciuchami.
-Gdzie Leo i Susie?
-Śpią... Na dworze.... Pod ziemią...-uśmiechnął się szyderczo.
-Nie wierze ci- prychnąłem,choć tak naprawdę zaczęło robić mi się duszno.
-Lepiej uwierz,bo do nich zaraz dołączysz.Albo nie! Zapomniałem,że Phil znalazł klienta dla Leo,a że go nie ma to ty pójdziesz za niego.
-Cco?-zająkałem się.
-Idź się przebierz na górze zostawiłem ci ciuchy.
-Nie będę się przebierał w jakieś piepszone ciuchy!
-Radzie ci się przebrać.. chyba,że chcesz dołączyć do przyjaciela.-zaśmiał się.
-On jest kimś więcej niż przyjacielem-zacisnąłem szczękę
-A kim?Chłopakiem?-prychnął
-Nie,on jest jak brat- Popchnąłem go z całej siły, przez co poleciał na ścianę, odbijając się od niej.
Korzystając z okazji wbiegłem do kuchni i zacząłem szukać po szufladach czegoś, czym mógłbym się obronić,czyli noża.
Kiedy już znalazłem,poczułem czyjąś rękę  z jakąś szmatką na swoich ustach,a po chwili odpłynąłem.


------------_+_-_--__-_-"++";#(#($-#!3)%-";

Tak wiem,że krótki ale to miałobyć coś takiego jak prolog.
Kolejny będzie dłuższy 😉

Gdzie jest Charlie?/BaM [UKOŃCZONE]Historias para obsesionarse. Descúbrelo ahora