Kasztanowe włosy. Brązowe oczy, piękny uśmiech, oraz czysty, nieskazitelny umysł- taka właśnie była Hermiona Granger.
***
Wiatr wplatał się dziewczynie we włosy, która przemierzając błonia biegła ze łzami w oczach na zielarstwo.
-"szlama! Brudna krew! Mugolak!"- słowa zdawały się bić w jej głowie, walcząc ze sobą, poniżając, dusząc i raniac ją głęboko. To właśnie teraz czuła. Inaczej... gorzej od reszty. Coraz marniej, pod pachą ściskając ciągle podręczniki do herbologii. Biegła wśród szumu opadających liści, melodii obijającej się między drzewami, szybko wycierając łzy. Nie chciała okazywać przed nimi swoich uczuć, to bez sensu...
-Granger!- wśród liści i drzew, usłyszała swe nazwisko. Przecierając oczy, wszytko zlewało się w jedno. Z drzew spadały pojedyncze pyłki, a na liściach zaczął pojawiać się szron. Nagle, stopniowo zwalniając tempa, straciła równowagę. Osuwając się na nogach, poczuła ból w kolanie, który ją obezwładnił. Książki wysunęły się jej spod ręki gwałtownie, uderzając o podłoże. Wszyscy byli na zajęciach, w skupieniu słuchając od nauczycieli ogłoszeń o pierwszej w tym roku wyprawie do hogsmeade. Tylko Hermiona i te kroki. Kroki osoby, której nienawidziła. Nie chciała znać. Tymczasem uderzenia butów stawały się coraz żwawsze i głośniejsze. Człowiekowi najwyraźniej zależało, aby jak najszybciej znaleźć się przy dziewczynie.
Na ślepo szukając podręczników obmacywała palcami zimną trawę oraz posklejane liście, zapominając o drugiej osobie. Powoli wstając oparła się o drzewo ciągle rozmasowując bolące kolano. Obróciła się podnosząc ostanie książki, lecz wtem ktoś szybko złapał ją za nadgarstki, przyciskając do kory drzewa.
YOU ARE READING
One Boy.\\Dramione
Fanfiction"I wtedy już zrozumiałam. Nazywam się Hermiona Granger... i kocham Dracona Malfoya." " Kochany, gdybyś chciał mnie wtedy posłuchać, może wszystko potoczyłoby się inaczej..." I've lost myself somewhere in the darkness...~ Nie! Nie wychodź stąd jeszcz...
