Bored

155 19 2
                                        

- Wiesz...

- Hm?

- Tak mi się ostatnio nudziło...





Baekhyun wyszedł z domu, jak zawsze spóźniony o dobre dziesięć minut. Biegł zatłoczoną ulicą, przedzierając się przez tłum ludzi nawet dość umiejętnie - potrącił jak na razie tylko parę osób, którzy zresztą nawet pewnie tego nie zauważyli. Nie był pierwszym, ani ostatnim spieszącym się człowiekiem tego ranka. Był to jednak kolejny dzień, w którym dostanie mu się od szefa za spóźnienie.


Baekhyun naprawdę nie lubił się spóźniać. To było w jego krwi.

Pędził przed siebie, starając się zignorować brak tlenu, o który wołały jego płuca. Spojrzał na wysoką wieżę zegarową, górującą nad budynkami, widoczną z co najmniej paru kolejnych ulic. Bezlitośnie pokazała mu, o ile jest już spóźniony, więc chłopakowi nie pozostało nic innego, jak tylko jeszcze bardziej przyspieszyć.




- Jak myślisz, co by było, gdyby w tym całym szale, zapomniał o istnieniu sygnalizacji świetlnej i tego momentu, w którym powinien się zatrzymać?

- Nie przesadzasz trochę?

- Ee tam. Nudzi mi się.




Nim chłopak zauważył, auto z całą obecną prędkością wjechało w jego drobne ciało, odrzucając je swoją siłą na parę metrów. Ludzie dookoła zamarli, ktoś zaczął krzyczeć. Kierowca wysiadł z auta i zaczął przeklinać, zupełnie, jakby to cokolwiek miało zmienić.

What about...?Mga kuwentong kahuhumalingan mo. Tumuklas ngayon