Życie 22-Latki bywa czasem trudne, szczególnie jak nie masz nic do jedzenia i nikogo kto by poszedł ci do sklepu. Nastał ten trudny moment w którym, Wstanę z łóżka, ubiorę się, umaluje....Czekaj nie. Na cholerę mam się pindrzyć do sklepu?
-Dobra wstaje bo 3 raz nie będę jeść sera- Jak powiedziałam, tak zrobiłam.
Ubrana byłam niezwykle gustownie. Koszulka na ramiączkach z nadrukiem "That's why I'm single" i kolorową lamą, spodnie dresowe ubrudzone ketchupem no i włosy we wszystkie strony co dodawało uroku memu outfitowi.
Zarzuciłam na siebie dżinsową kurtkę i wcisnęłam na nogi zniszczone adidasy, w drodze do drzwi wyjściowych chwyciłam telefon i klucze. Zamknęłam mieszkanie i zbiegłam na dół po schodach.
Po wejściu do sklepu rozejrzałam się w poszukiwaniu koszyka na zakupu. Po znalezieniu owego przedmiotu ruszyłam przed siebie w głąb działów spożywczych. Zamyślona wybierałam właśnie mrożoną pizzę gdy ktoś mnie zaczepił.
-Ale masz fajną koszulkę! Uwielbiam Lamy, ty też- Spojrzałam w kierunku piskliwego głosu szarpiącego mnie za spodnie. Właścicielką silnej rączki była mała dziewczynka o śniadej karnacji.
-Jasne lamy są spoko. Jesteś tu sama?- Przykucnęłam do młodej bo była w porównaniu do mnie tycia.
-Nie, z głupim bratem. Nie wie co to poplamiacz i po całym sklepie szuka.- Mała była przezabawna jak mi to opowiadała z szczerbą między zębami.
-Odplamiacz miałaś na myśli?- Nie zdążyła mi odpowiedzieć, gdyż w tle ktoś krzyczał zapewne do niej.
-Mia w końcu cię znalazłem- Podszedł do nas najprawdopodobniej jej brat....Przystojny brat. No właśnie przystojny a ja w piżamie.
-Znalazłeś poplamiacz?- Mia podbiegła do brata i złapała za rękę. Wyprostowałam się i stanęłam na przeciwko chłopaka.
-Odplamiacz młoda.- Spojrzał karcąco na dziecko po czym spojrzał na mnie.
-Jestem Calum a ty pewnie singlem- Zawadiacko się uśmiechnął. Po chwili zdałam sobie sprawę z tego co powiedział. Szybko zasłoniłam się kurtką i odpowiedziałam.
-Nie, znaczy tak ale Gigi- Cholera fajny był tylko szkoda, że poznał mnie w takim stanie.
-Ja już będę szła bo...Ten kolejka się robi i no.-Jak zwykle dziwna super.
Nagle trach. coś wyleciało i kolega od razu "rzucił się" po to.
-To chyba twoje- Podał mi pudełko tamponów i niezręcznie się uśmiechnął.
Wzięłam pd niego pudełeczko i uciekłam do kasy. Stojąc w kolejce myślałam o tym jak bardzo żenujące to było. Gdy wykładałam zakupy na taśmę podeszła do mnie pani "poplamiacz" i wręczyła mi coś po czym odeszła. Spojrzałam na "prezent" i okazało się ,że otrzymałam chusteczkę z numerem telefonu. Odwróciłam się i ujrzałam Caluma który, jak zobaczył mnie puścił mi oczko.
Jednak da się poderwać w piżamie.
Oto mój pierwszy one shot....W życiu. Mam nadzieje ze się spodoba i będziecie śledzić nasza "dzialanosc"
Bardzo dziękuję Monice za porzucenie pomysłu czym nam bardzo pomogła. Pozdrawiam i życzę miłego czytania
>>Sanni<<
YOU ARE READING
5sos Shots
FanfictionZbiór one shotów o 5sos. Każdy różny i mamy nadzieję że oryginalny :) //Natalie and Sanni//
