Pomni🎪🎡
Wróciłam po ciężkim dniu pracy, więc jak to miałam w zwyczaju chciałam iść pozwiedzać opuszczone budynki. Przeglądając fajne miejsca do eksplorowania natrafiłam na firmę o nazwie „C&A". Firma była opuszczona od mniej więcej 2 lat dlatego nie oczekiwałam jakichś spektakularnych odkryć. Spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyłam w drogę.
Po dotarciu na miejsce przeszłam przez dziurę w płocie i udałam się do dużych drzwi. Budynek wyglądał na dość nowoczesny, ale gdy weszłam do środka wszystko wyglądało jakby ludzie opuścili tę firmę w popłochu- na ziemi leżały porozrzucane dokumenty,pozostawione były też jakieś rzeczy osób pracujących tu.
Po zwiedzeniu paru pokoi przeszłam na drugie piętro. Każde pomieszczenie wyglądało podobnie. W środku stały zakurzone biurka, a na podłodze walały się sterty dokumentów.
Jedno z pomieszczeń na końcu korytarza szczególne przykuło moją uwagę. Gdy weszłam do środka dostrzegłam jakiś schemat headsetu, a tuż obok leżały gogle, które świeciły słabym światłem- tak, jakby czekały na kogoś, kto odłożył je tylko na chwilę i zaraz miał po nie wróci.
Wyciągnęłam rękę w stronę gogli ale od razu ją cofnęłam.
„Co ja w ogóle robię? To jakieś szaleństwo! Jestem w opuszczonym budynku. SAMA. I chcę założyć na siebie jakieś gogle, które nawet nie powinny leżeć tu włączone...
Ale z drugiej strony, co złego może się stać? W najgorszym wypadku zobaczę jakieś pliki, które powinny być strzeżone, więc nic mi nie grozi."
(Och jak bardzo się myliłam...)
Po chwili namysłu postanowiłam, że je założę.
Moment, gdy dotknęłam gogli był dziwny. Poczułam jak przechodzą mnie ciarki i momentalnie przyspieszył mi oddech. Sam przedmiot był: ciepły, jakby już pracował od paru godzin bez przerwy. Zdziwił mnie jednak fakt, że był lekko zakurzony, co oznaczało długie leżenie headsetu bez jakiegokolwiek kontaktu fizycznego. Podniosłam go, obracając w dłoniach. Powoli, drżącymi rękami włożyłam headset na głowę. Nic nie widziałam. Poczułam tylko mrowienie w palcach i silny ból głowy. Towarzyszyło temu uczucie spadania.
Nagle z impetem uderzyłam w podłogę. W powietrzu unosił się intensywny zapach plastiku, a z oddali dało się usłyszeć cichy, sztuczny podkład muzyczny. Kiedy z trudem otworzyłam oczy, wokół mnie stały cztery postacie wyglądające jak żywcem wyrwane z kolorowej kreskówki. Wyglądały absurdalnie! Pierwszą postacią był złośliwie wyglądający królik w różowych ogrodniczkach. Obok stała szmaciana lalka, a kawałek dalej wstążką z maską tragedii i postać z... klocków? Po chwili dostrzegłam jeszcze jedną sylwetkę. Lewitowała, wyglądała jak szczęka z oczami i niepokojącym uśmiechem.
Serce mi biło jak szalone. W pośpiechu i przerażeniu chciałam zdjąć gogle z twarzy ale gdy ją dotknęłam odkryłam, że ich tam nie ma.
Myślałam, że gogle po prostu spadły mi podczas upadku, więc zaczęłam desperacko rozglądać się wokół. Byłam prawie przekonana, że to tylko sen, ale wszystko było aż za bardzo realne. W mojej głowie krążyły natrętne myśli: Gdzie jestem? Kim są te postacie? Dlaczego tak strasznie boli mnie głowa? I najważniejsze: JAK STĄD SIĘ WYDOSTAĆ ?!
Musiałam wyglądać na przerażoną i bliską popadnięcia w obłęd, bo z nerwowym uśmiechem podeszła do mnie szmaciana lalka.
- Hej, tylko spokojnie. Obiecuje, że wszystko będzie dobrze. Możesz mi zau-
- Ku*#@! Co to ma być!? Chwila, dlaczego mam cenzurę!? - zapytałam, przerywając jej w połowie zadania.
- Cain to kolejna „super przygoda"z NPC czy nowa osoba? Bo naprawdę to się robi już żałosne. - powiedział fioletowy królik.
- CZY KTOŚ ODPOWIE NA MOJE PYTANIE?!- krzyczałam, bo byłam zdezorientowana i miałam dość już tego „snu".
W tym momencie lewitująca szczęka podpłynęła prosto do mojej twarzy, szeroko się uśmiechając i głośno klaskając w dłonie.
- Witaj w naszym cudownym, cyfrowym świecie, moja droga! - zawołał do donośnym, scenicznym głosem. - I uważaj na język! W niesamowitym Cyfrowym Cyrku nie tolerujemy takich brzydkich słów! Nasz program jest przeznaczony dla widzów w każdym wieku!
Zrobił w powietrzu fikołka, a w okół niego na sekundę rozbłysły kolorowe iskry.
- A skoro już tu jesteś...Jak masz na imię, nowy przyjacielu?
Próbowałam przypomnieć sobie moje imię ale...
- Jak ja mam na imię!? Dlaczego nie pamiętam swojego imienia!?
Coraz więcej myśli miałam w głowie. Z tej gonitwy którą ewidentnie przegrywałam wyrwał mnie gospodarz.
- A, no tak, jest jedna sprawa... nikt nie pamięta swojego imienia spoza tej cudownej krainy wiecznej zabawy! - ostatnie zdanie powiedział z przesadnym szczęściem w głosie.- W związku z tym wylosujemy ci nowe imię! Więc nie zawracaj sobie tym swojej główki.- dodał, lekko poklepał mnie po głowie.
Nagle przed sceną, na której stałam, pojawiło się coś w rodzaju maszyny losującej z czterema polami na litery. Szczęka podleciała no niej i pociągnęła za dźwignię. Po chwili litery ułożyły się w „imię" XDDC. Widząc zapewne moją minę prowadzący powiedział coś, że to beznadziejne i maszyna znowu zaczęła losować mój nowy nick. Tym razem było napisane pomni. Bez zastanowienia stwierdziłam, że może być. I tak mam zamiar się stąd wydostać.
- Gangle i Zooble, oprowadźcie Pomni po cyrku, a ja w tym czasie przygotuję przygodę dla naszej nowej osóbki! - powiedział, po czym rozpłyną się w powietrzu, a po nim zostało tylko kolorowe konfetti.
Patrzyłam tylko na to, co po nim zostało, po czym ruszyłam z wspomnianymi postaciami.
⊹₊˚‧︵‿₊⊱·✶·⊰₊‿︵‧˚₊⊹
Hej! Mam nadzieję, że pierwszy rozdział przypadł wam do gustu! Kolejną część postaram się wrzucić już jutro. Za wszelkie błędy przepraszam. Jeśli historia Ci się spodobała, będzie mi niezwykle miło,jak zostawisz gwiazdkę i komentarz - to ogromnie pomaga w rozwoju książki i daje mnóstwo motywacji do pisania!
Do zobaczenia w następnym rozdziale!🫶🏻🎪💗✨
YOU ARE READING
Obłęd w obłędzie
FanfictionUwięziona w kolorowym koszmarze Niesamowitego Cyfrowego Cyrku, Pomni robi wszystko, by nie stracić zmysłów. Wpadnięcie do Niesamowitego Cyfrowego Cyrku miało być chwilowym koszmarem, ale poszukiwanie wyjścia wydaje się nie mieć końca. Pomni każdego...
