Mówi się, że zanim powstały Asteria i Noctaria, świat nie znał podziałów, a magia i mrok istniały jako jedno pulsujące serce rzeczywistości, w którym światło nie było przeciwieństwem cienia, lecz jego odbiciem, aż do chwili, gdy z pierwotnej siły starszej niż pamięć i czas narodziły się dwie istoty — czarodziejka utkana z gwiezdnego pyłu i woli kosmosu oraz wampir wykuty z najstarszej nocy, która nigdy nie widziała świtu, i choć pierwsze kroniki głosiły, że zostali stworzeni, by utrzymać równowagę świata, ich istnienie stało się początkiem jego rozpadu, ponieważ tam, gdzie spotykała się magia, rodziła się ambicja, a tam, gdzie trwała krew, rodził się głód wieczności, i tak harmonia zaczęła pękać powoli, niemal niezauważalnie, jak szkło wystawione na zbyt wielkie ciśnienie, aż w końcu rozpadła się całkowicie, a niebo rozdarło się jak zasłona, której nikt nie potrafił już zszyć, i wtedy świat został podzielony na dwa królestwa — Asterię, krainę światła, zaklęć i wiedzy zapisanej w gwiazdach, oraz Noctarię, krainę wiecznej nocy, krwi i nieśmiertelnych cieni, gdzie czas nie płynął tak samo jak po drugiej stronie granicy, a między nimi pojawiła się bariera, nie stworzona przez ludzi ani bogów, lecz przez samą rzeczywistość, która odrzucała wszystko, co próbowało ją przekroczyć, zacierając istnienie każdego, kto odważył się przejść z jednego świata do drugiego, jakby nigdy nie istniał, i choć późniejsze pokolenia opowiadały o wojnie jako o legendzie, żadna kronika nie zachowała jej początku, bo pamięć została spalona wraz z miastami, których nazwy dziś są jedynie szeptem, a prawda została ukryta głębiej niż jakiekolwiek ruiny, ponieważ nikt nie chciał pamiętać, kto pierwszy podniósł ostrze, kto pierwszy wypowiedział zakazaną klątwę i kto pierwszy zamienił strach w broń, lecz w najstarszych, zakazanych księgach zapisanych krwią pierwszych władców i pierwszych istot nieśmiertelnych przetrwało jedno zdanie, powtarzane szeptem tylko przez tych, którzy ryzykowali życie, by je przeczytać: „Gdy córka światła dotknie syna nocy, a iskra przeznaczenia zapłonie między nimi jak zakazane życie, granica pęknie po raz ostatni, a świat zostanie albo odrodzony w nowej jedności, albo pochłonięty przez wieczną pustkę, której nie nazwie już żadne imię", i od tamtej chwili Asteria i Noctaria żyją nie w pokoju ani w wojnie, lecz w napięciu tak starym, że stało się częścią ich natury, ucząc swoje dzieci strachu przed drugą stroną, choć nikt już nie potrafi wyjaśnić, czy ten strach jest prawdziwy, czy tylko odziedziczonym echem dawnej katastrofy, a czasem — bardzo rzadko — gdy magia milknie na ułamek sekundy, wydaje się, że świat wstrzymuje oddech, jakby czekał, aż ktoś znów wypowie słowa, które kiedyś już zniszczyły wszystko, ...i choć świat został podzielony, a granica między Asterią i Noctarią stała się czymś więcej niż linią na mapie — stała się raną, która nigdy się nie zagoiła — z czasem zaczęto udawać, że to wszystko było koniecznością, że podział uratował świat przed jeszcze większą katastrofą, i tak powstały dwa porządki, dwa prawa i dwie prawdy, które nigdy nie miały się spotkać, ponieważ w Asterii uczono, że magia jest darem światła i że wampiry są jedynie opowieścią mającą odstraszać nieposłusznych dzieci, a w Noctarii szeptano, że czarodzieje są kruchymi istotami, które boją się własnej mocy i dlatego ukrywają się za iluzją porządku, a między nimi rosła nienawiść karmiona strachem, niepamięcią i historiami pisanymi przez zwycięzców, aż granica stała się świętością, której nie wolno było naruszyć, bo każdy, kto próbował, znikał bez śladu, jakby rzeczywistość sama usuwała błędy, których nie mogła zaakceptować, i przez wieki nikt nie odważył się jej podważyć, aż do momentu, gdy zaczęły pojawiać się pierwsze znaki — pęknięcia w magii, sny o nieznanym chłopcu o oczach ciemniejszych niż noc oraz wizje dziewczyny utkanej ze światła gwiazd, których nie powinno być, i choć Rady Królewskie obu królestw uznały to za przypadek, przekleństwo lub złudzenie, w najstarszych archiwach Asterii odnaleziono kolejne zdanie, zapisane na marginesie tekstu, którego nikt nie odważył się w pełni przetłumaczyć: że „przeznaczenie nie zostało zatrzymane, jedynie uśpione", a w Noctarii identyczny zapis pojawił się w ruinach pierwszej świątyni krwi, jakby oba królestwa pamiętały coś, co powinny były zapomnieć, i wtedy po raz pierwszy od wieków granica zadrżała — ledwie zauważalnie, jakby coś po drugiej stronie spróbowało oddychać przez nią ponownie, i nikt jeszcze nie wiedział, że to drżenie nie było ostrzeżeniem, lecz początkiem, ponieważ gdzieś na skraju Asterii, w miejscu, którego nie zaznaczono na żadnej mapie, przyszła na świat dziewczyna o oczach jaśniejących magią, a w Noctarii narodził się chłopak, którego imię miało stać się zakazane zanim jeszcze ktokolwiek je wypowiedział, i choć żadne z nich nie wiedziało o istnieniu drugiego, świat już zaczął przesuwać się w stronę, z której nie było powrotu.
YOU ARE READING
Iskra Przeznaczenia
FantasyElara Valerian powinna wiedzieć lepiej, niż przekraczać granice między królestwami. W Asterii uczono ją, że Noctaria to kraina potworów - a wampiry nie znają litości, to nie są opowieści, to prawo przetrwania, dlatego kiedy trafia na zakazane teren...
