Kamienica wyglądała tak, jakby nikt nie chciał jej pamiętać.
Jungkook zauważył to od razu — obdrapane ściany, przygaszone światła na klatce schodowej i cisza, która nie była zwykłą ciszą.
Była ciężka. Lepka. Jakby coś w niej tkwiło.
— Tanie mieszkanie, dobra lokalizacja — powiedział właściciel, wręczając mu klucze. — Ale jest jedna zasada.
Jungkook uniósł brew.
— Jedna?
Mężczyzna skinął głową, zbyt szybko.
— Nie pukaj do mieszkania 302.
Zapadła chwila ciszy.
— To jakiś żart?
— Nie.
Ton był płaski. Zbyt poważny jak na coś, co powinno być absurdem.
Jungkook parsknął cicho.
— Jasne. Czyli mam ignorować sąsiada?
Właściciel nie odpowiedział od razu. Jego spojrzenie przesunęło się gdzieś za Jungkooka, jakby patrzył na coś, czego tam nie było.
— Po prostu tego nie rób.
To wystarczyło, żeby wzbudzić ciekawość.
*
Pierwsza noc była najgorsza.
Jungkook leżał na łóżku, patrząc w sufit, próbując zasnąć.
Nowe miejsce, nowe dźwięki — normalne.
Ale to… nie było normalne.
Kroki.
Powolne. Ciągnące się po korytarzu.
Zatrzymały się dokładnie przed jego drzwiami.
Serce zaczęło mu bić szybciej.
Cisza.
A potem…
Trzy ciche stuknięcia.
Nie w jego drzwi.
Obok.
302.
Jungkook wstrzymał oddech.
Ktoś był tam w środku.
Ktoś odpowiedział.
Cichy dźwięk otwieranych drzwi.
Szept.
Zbyt cichy, żeby zrozumieć słowa.
I nagle… wszystko ucichło.
Jakby nic się nie wydarzyło.
*
Następnego dnia próbował o tym zapomnieć.
Naprawdę.
Ale wieczorem, kiedy wracał do mieszkania, coś przyciągnęło jego wzrok.
Drzwi 302.
Lekko uchylone.
Ciemność w środku była nienaturalna. Zbyt głęboka jak na zwykły brak światła.
Jungkook zatrzymał się.
Powinien iść dalej.
Powinien wejść do siebie.
Powinien pamiętać słowa właściciela.
Nie pukaj.
Jego dłoń uniosła się sama.
Zawahał się tylko sekundę.
A potem zapukał.
Raz.
Dwa.
Trzy.
Cisza.
Sekundy ciągnęły się w nieskończoność.
I wtedy…
Drzwi otworzyły się powoli.
Z ciemności wyłoniła się postać.
Chłopak.
Blady. Zbyt blady.
Jego oczy były ciemne, ale nie puste. Wręcz przeciwnie — patrzyły na Jungkooka tak, jakby znały go od zawsze.
Jakby na niego czekały.
— W końcu — powiedział cicho.
Jungkook zamarł.
— Co?
Chłopak przechylił głowę, uśmiechając się lekko.
Nie był to przyjazny uśmiech.
— Myślałem, że znowu mnie zostawisz.
YOU ARE READING
MIESZKANIE 302 | TAEKOOK
FanfictionJungkook wynajmuje mieszkanie w starej, taniej kamienicy. Właściciel daje mu tylko jedną zasadę: „Nigdy nie pukaj do mieszkania 302." Dziękuję wam za: #1 taekook z 3,48 tysięcy opowiadań ♡ #14 w ff z 13 tysięcy opowiadań ♡ #7 w thriller z 6,41 tysi...
