Rainbow Dash zawsze przyciągała spojrzenia. W liceum, gdzie kończyła już ostatni rok, miała reputację najlepszej sportsmenki – królowała na boisku, bieżni i basenie. Szybka, zwinna, nieustępliwa. Jednak jej sukcesy i pewność siebie nie każdemu się podobały. Dziewczyny często szeptały za jej plecami, komentując jej wygląd i to, że „zadziera nosa”, chłopcy zaś podziwiali, lecz nikt jeszcze nie zdobył się na odwagę, by naprawdę podejść bliżej.
Dash miała w sobie coś, co onieśmielało – jej ostre riposty, błysk w oku i aura niezależności odstraszały tych, którzy liczyli na łatwy podryw. Do tej pory nie miała chłopaka, ale nie uważała tego za problem. Sport, treningi i rywalizacja wypełniały jej życie w zupełności.
Pewnego popołudnia wybrała się do miejskiej siłowni. Chciała popracować nad siłą nóg przed zbliżającymi się zawodami. Nie spodziewała się jednak, że jej rutynowy trening przerwie dziwne spotkanie.
Kiedy podeszła do maszyny ze sztangą, ktoś właśnie ją zajmował – wysoki, świetnie zbudowany facet o granatowych włosach i intensywnie zielonych oczach. Wyglądał, jakby znał się na rzeczy, a jego pewność siebie była niemal namacalna.
– Ej, skończyłeś już? – zapytała Dash zniecierpliwiona, krzyżując ręce.
Mężczyzna uniósł brew, a kącik jego ust drgnął lekko w uśmiechu.
– Jeszcze nie. Ale mogę cię nauczyć, jak to robić porządnie.
– Że co proszę? – oburzyła się. – Radzę sobie świetnie bez cudzych porad.
– Jasne – odpowiedział spokojnie, jakby jej ton go wcale nie ruszył. – Tylko żebyś się nie przeciążyła.
Dash prychnęła i rzuciła mu spojrzenie, które mogłoby ściąć stal. Między nimi zawisła napięta cisza, a potem dziewczyna odwróciła się na pięcie i poszła do innej maszyny, nie chcąc dalej słuchać jego „mądrości”.
Nie myślała, że los da im kolejną okazję do konfrontacji.
Tydzień później, podczas porannego biegu w parku, zakręt okazał się zdradliwy. Rainbow wbiegła na niego z pełną prędkością i… zderzyła się z kimś tak mocno, że oboje niemal wylądowali na ziemi.
– Patrz, gdzie biegniesz, do cholery! – warknęła, podnosząc się szybko.
– Może to ty powinnaś uważać – odpowiedział spokojny, znajomy głos.
Podniosła wzrok i od razu go rozpoznała. Granatowe włosy, szmaragdowe oczy i ten lekki uśmiech, który działał jej na nerwy.
– Ty?! – syknęła, zaciskając pięści.
– Miło cię znów widzieć – odparł, jakby cała sytuacja była dla niego zabawna.
Dash rzuciła mu spojrzenie pełne pogardy i bez słowa odwróciła się, ruszając przed siebie szybkim krokiem. Czuła, jak krew pulsuje jej w skroniach, a serce bije szybciej niż powinno po zwykłym zderzeniu.
Ten facet zaczynał działać jej na nerwy. Ale coś mówiło jej, że to nie był ich ostatni przypadkowy „wypadek”.
YOU ARE READING
Unethical
RomancePodsyłajcie propozycje tytułu, obecny to taki roboczy fanfic Soarindash Rainbow Dash jest w klasie maturalnej, przypadkowo poznaje mężczyznę, który strasznie ją irytuje, kiedy Celestia przedstawia go jako nowego nauczyciela kobieta uświadamia sobi...
