rozdział 1

2.4K 43 24
                                        

Polski. Jebany Polski. Siedziałam na tej lekcji jak za karę. Minuty trwały wiecznie, a nauczycielka pierdoliła coś o jakiejś „Lalce". Nienawidzę jej tak samo jak jej przedmiotu. Gdy zadzwonił dzwonek wybiegłam z sali i poszłam szybko na autobus. Miałam tego dość. Żołądek skręcony, a głowa pulsowała już od pierwszej lekcji. Chciałam być jak najszybciej w domu.

Gdy siedziałam już w autobusie zawibrował mi telefon.

OD MAMA

„Musimy porozmawiać."

Zamarłam.

Serce mi stanęło, a z czoła spłynął pot. Mogło to być wszystko. Od syfu w pokoju aż do znalezionych papierosów. Może dowiedziała się czegoś? Może o czymś, czego nawet nie pamiętam po ostatniej imprezie?

Gdy weszłam do domu usiadłam zniecierpliwiona na kanapie obok mamy, a ona złapała mnie za dłoń. Czułam jak żołądek mi się ściska, aż ledwo oddychałam. Zbierała się chwilę do wypowiedzenia tych słów, ale w końcu wydusiła z siebie.

— Muszę ci coś powiedzieć... — zaczęła, a ja już w głowie układałam wymówki, tłumaczenia, a nawet byłam gotowa do rozpłakania się, żeby tylko mnie nie zajebała.

Wyprowadzamy sie do Niemiec — powiedziała z powagą, a ja popatrzyłam na nią jak na jakąś wariatkę.

Co kurwa? Jak do Niemiec? Mam rzucić całe moje życie w Polsce i wyjechać do jakiś Niemiec? Zostawić moich przyjaciół, których kocham i o nich zapomnieć? Miałam tyle pytań w głowie.

— Słucham? — zmarszczyłam brwi i powiedziałam oburzona, jakby w ogóle jeszcze to do mnie nie dotarło. — Dlaczego niby? — stwierdziłam, że zacznę od tego.

Mama wzięła głęboki oddech, jakby szykowała się do wielkiego wyznania.

— Wiesz przecież, że twój tata zmarł dawno temu — zaczęła spokojnie. — Byłam sama przez tyle lat... i uznałam, że to dobry moment by spróbować jeszcze raz.

— Ale co to ma wspólnego z przeprowadzką? —rzuciłam ostro.

— Poznałam kogoś. W pracy —powiedziała z ekscytacją. Zatkało mnie. Wiedziałam, że kiedyś nadejdzie ta pora, ale nie sądziłam, że tak dziwnie będę się z tym czuć.

— Poznałaś kogoś? — zapytałam niedowierzając.

— On mieszka w Niemczech. Pracujemy w tej samej firmie, ale w innych krajach. Przyjechał tymczasowo do Polski. Tak się poznaliśmy. No a później... zakochaliśmy się.

— I co? — prychnęłam. — Koleś zaproponował, żebyś rzuciła wszystko i wyjechała z nim, a ty po prostu się zgodziłaś?

— Tam więcej się zarabia, a on naprawdę mnie kocha — mówiła z tym swoim jebanym spokojem. — To szansa na nowe życie.

W mojej głowie waliło się wszystko. Plany, znajomości, cały mój świat. To wszystko przez jednego typa, którego nawet nie znam.

Wbiło mnie to w kanapę. W jednej chwili miałam ochotę rzucić czymś i wykrzyczeć jej, że jest egoistką. Jednak z drugiej strony ją bardzo kochałam i chciałam, żeby była szczęśliwa. Spojrzałam na nią. Samotna od lat, odkąd tata zmarł. Widziałam w jej oczach ten błysk. Dawno go tam nie było.

I wtedy mimo, że cała się gotowałam, pomyślałam. Że zrobię to dla niej.

Mój ostatni tydzień w Polsce wbije mi się w pamięć na zawsze. Mama biegała po domu jak pojebana pakując całe nasze życie, a ja gapiłam się w sufit i czułam, że grunt usuwa mi sie spod nóg. Wszystko co znałam nagle miało zniknąć.

Not her...Stories to obsess over. Discover now