Pacific Ridge High School

35 7 1
                                        


Tik tok: mthwbubooktook

Hejka, to moja pierwsza ksiazka13.05 pojawi się trzeci  rozdział. ( ten jest poprawiony)  zapraszam do czytania ☺️

Stałam właśnie  przed moją nową szkołą - Pacific Ridge High School. To placówka dla dzieci najbogatszych  rodzin w Kalifornii, znana z prestiżu i wpływów. Już sam jej widok onieśmielał.
Nagle zauważyłam moje dwie przyjaciółki, stojące przy parkingu - Mię Anderson i Ashley Sharpe. Mia, niebieskooka blondynka z długimi, kręconymi włosami, i Ashley, z brązowymi oczami prostymi, czarnymi włosami do ramion. Obie uśmiechały się do mnie i wolały machając rękoma. Podeszłam do nich, a one przytuliły mnie na powitanie.

- Cześć, no to chyba zaczynam nowy rozdział-
powiedziałam z lekkim uśmiechem.
-Spokojnie, Eloise, nie ma co się stresować. Zobaczysz, będzie dobrze bo zasłużyłaś na to stypendium-  uspokoiła mnie Mia.
- Dobra dziewczyny, teraz nie czas na pogaduszki. Chodźmy, bo zaraz się spóźnimy - rzuciła pośpiesznie Ashley.

Weszłyśmy do budynku. Od razu uderzył mnie nowoczesny i elegancki wystrój- ogromne białe kolumny, marmurowa podłoga w odcieniach bieli i szarości. Uczniów było mnóstwo. Część ignorowała mnie zupełnie, ale inni patrzyli z lekkim zdziwieniem, jakbym nie pasowała do tego świata. Może i mieli rację, Nigdy nie byłoby mnie stać na naukę w tej szkole, ale dzięki stypendium o które się starałam przez rok na zmianę pracując w dzień a noce spędzałam na nauce. Dziś tu byłam.  Może to moja szansa na lepszą przyszłość.

Z rozmyśleń wyrwały mnie dziewczyny - stałyśmy już pod klasą, gdzie miała odbyć się pierwsza lekcja.
-Eloise, teraz mamy historię. Usiądź ze mną, bo Mia siedzi ze Scottem - powiedziała Ashley z irytacją.
- No co?! Przecież nie usiadłam z nim specjalnie...- Odpowiedziała skruszona Mia.

Zadzwonił dzwonek. Weszłyśmy do klasy i zajęłyśmy miejsca. Nauczyciel okazał się wyjątkowo nudny- po pięciu minutach modliłam się, żeby lekcja się  już skończyła.

I w końcu - Mój zbawca, dzwonek. Zabrałam rzeczy i razem z dziewczynami ruszyłyśmy do stołówki. Ku mojemu zaskoczeniu była dość zwyczajna - stoły z ławkami, na środku bufet z jedzeniem. Wzięłam słodką bułkę i sok pomarańczowy. Nie miałam apetytu na nic więcej.
Usiadłyśmy razem, a ja zajęłam się moją budyniową bułką.

Dzień minął mi dość zaskakująco szybko. Była 15:00, a ja właśnie wracałam autobusem do domu. Nie miałam ochoty tam wracać, wiedząc, co mnie czeka. Pewnie ojciec znowu siedzi przed telewizorem z kolegami popijając piwo.

Wysiadłam na swoim przystanku i ruszyłam w stronę domu. Już w progu uderzył mnie znajomy zapach alkoholu. Przeszłam przez przedpokój, słysząc głosy starszych mężczyzn dochodzące z salonu. Nie chcąc wdawać się w rozmowę z ojcem, szybko przemknęłam na górę do swojego pokoju. Gdy zamknęłam za sobą drzwi, poczułam ulgę.

Rzuciłam plecak pod ścianę przy drzwiach i rozejrzałam się po wnętrzu. Był skromny ale mój. Szare ściany z plakatami na nich, łóżko po prawej stronie, biurko-  tuż obok. Po drugiej stronie były dwa duże okna z szarymi zasłonami po bokach. a na wprost od drzwi zdobiła pokój całkiem spora szafa.

Usiadłam przy biurku i zabrałam się za pracę domową. Było jej sporo, więc żeby umilić sobie czas, założyłam słuchawki i włączyłam "Back to friends" od Sombr.

- Skończyłam -powiedziałam cicho do siebie, przeciągając się z ulgą.

Zeszłam na dół- zbliżała się osiemnasta, a mój brzuch dawał o sobie znać. W kuchni otworzyłam lodówkę, ale prawię nic w niej nie było. Poza mlekiem i paroma innymi produktami. Westchnęłam - jutro po szkole trzeba pójść na zakupy. - pomyślałam. Wyjęłam mleko i z szafki płatki owsiane. Wlałam mleko do garnka i postawiłam na gazie.

Wtedy wszedł ojciec. Spojrzał na mnie zmęczonym wzrokiem.
- A ty co, nawet się nie przywitasz? - burknął.
- Cześć tato. - odpowiedziałam chłodno, mieszając owsiankę.

Nic nie odpowiedział. Sięgnął po piwo i wrócił do salonu. Moja owsianka była gotowa - dodałam pokrojone jabłko i zaczęłam jeść. Wtedy telefon zawibrował.

Ashleyy: Eloise!!

Ja: Heeej, co tam Ash?

Ashleyy: Przyjdziesz dziś do mnie obejrzeć jakiś film? Jest też Mia

Ja: W sumie czemu nie? Lekcje zaczynamy dopiero o 10, więc daj mi pół godziny i będę :)

Ashleyy: Czekamy!! ;**

Umyłam naczynia i wróciłam na górę, Miałam na sobie granatowy sweter i czarne dzwony. Czułam się w tym porządku więc się nie przebierałam. Spięłam włosy spinką, zabrałam telefon i skórzaną kurtkę, i zeszłam na dół  uważając na to aby nie narobić hałasu. Włożyłam buty i wyszłam na zewnątrz. Chłodne powietrze owiało moją twarz.

Założyłam słuchawki, włączyłam muzykę i ruszyłam w stronę domu Ashley. Mieszkała ode mnie około 20 minut pieszo. Czas minął mi szybko. Choć był wrzesień, dziś zapowiadano deszcz-  i faktycznie, zaczęło kropić. Byłam już jednak blisko.

Zdjęłam słuchawki i schowałam je do kieszeni. Dom Ash był nowoczesny i elegancki - uwielbiałam tu przebywać,  szczególnie z dala od jej brata Theo.

Zadzwoniłam do drzwi. Otworzył je Theo. Nie, tylko nie on...

Postanowiłam się odezwać.
- Hej.. Gdzie jest Ash?- zapytałam. Przez moment miałam wrażenie, że chce coś powiedzieć, ale wtedy wpadła brunetka.

- Eloise! Chodź, wejdź! A ty Theo czemu jej nie wpuściłeś?! - powiedziała oburzona.
- Myślałem, że to Scott- odpowiedział i odszedł.

- Przysięgam, jeszcze was pogodzę! Wasze relacje są męczące! Chodź, Mia już na nas czeka- dodała.

Odłożyłam kurtkę i ruszyłyśmy na górę. Mia siedziała na łóżku z miską popcornu, śmiejąc się z filmiku z kotami.
- Mia znowu oglądasz te koty? - zapytałam rozbawiona.
- Nie moja wina, że są takie słodkie! No w końcu jesteś, ile można czekać! - odpowiedziała z udawaną pretensją.

- Dobra, oglądajmy! Chcę w końcu zobaczyć Strażników galaktyki! - zawołała Ash i rzuciła się na łóżko. Usiadłam z nimi, opierając się o poduszkę. Włączyły film.

Po jakimś czasie poczułam, że muszę do łazienki.
- Zaraz wracam - rzuciłam. Dziewczyny nie zareagowały, były zbyt pochłonięte filmem.

Wyszłam i skierowałam się na koniec korytarza. Kiedy chciałam złapać za klamkę, drzwi się otworzyły. W progu stał Theo - owinięty jedynie ręcznikiem. Spojrzał na mnie, a ja przez chwilę skupiłam się na jego budowie, ale szybko się otrząsnęłam. Przez chwilę nie wiedziałam, co powiedzieć. Po prostu przeszedł obok mnie z tym swoim szyderczym uśmieszkiem. Stałam osłupiała.

Świetnie, Eloise.. po prostu świetnie! - pomyślałam.

Weszłam do łazienki, odkręciłam kran i ochlapałam twarz zimną wodą. Poczekałam chwilę, żeby nie wpaść znowu na bruneta. Potem wróciłam do pokoju.

Po seansie pożegnałam się z dziewczynami i wyszłam. Było już ciem o i szczerze - trochę się bałam. Kiedy tylko opuściłam ulicę, zaczęłam biec. Dzięki temu byłam w domu w dziesięć minut. Wślizgnęłam się po cichu do środka i poszłam na górę. Szybko się ogarnęłam i położyłam spać. W końcu

Pacific Ridge High School in CaliforniaTempat cerita menjadi hidup. Temukan sekarang