"Passion of lovers is for death" - Bauhaus
Jasne Błonia są zawsze pełne ludzi w marcu. Szczecin słynie ze swoich fioletowych dywanów, a każdy chce mieć tam zdjęcie, co roku nowe. Można śmiało powiedzieć, że powstał nowy gatunek dziewczyn - krokusiary. Zdjęcie na Instagramie na tle krokusów, albo co gorsza - stojąc w nich? Chociaż puste umysły nigdy nie zrozumieją, że niszczą dziedzictwo i jeden z nielicznych elementów szczecińskiej kultury.
Czy Zuzanna należała do ruchu krokusiar? A może była totalnie przeciwna takiemu niszczeniu natury? W sumie raczej nie interesowało ją to, co wstawi na profil czy to co się dzieje z kwiatami. Ale miała zamiłowanie do rzeczy pięknych i dobrych, a fioletowe dywany należały do tej pierwszej kategorii. Dziewczyna uwielbiała także spacery, więc nie powinna dziwić sprawa, że akurat wybrała się na spacer, i to na Jasne Błonia, tamtego feralnego dnia. Przecież mieszkańcy Szczecina żyli w spokoju, nie musieli się martwić… no nie wiem, seryjnym mordercą o sadystycznych zajawkach grasującym po ulicach.
Akurat przy skróconych lekcjach zaszła do internatu odłożyć rzeczy i zjeść coś, po czym wyruszyła tramwajem na obrany spacer. Było już po sezonie na krokusy, ale pogoda dopisywała i aż szkoda było jej nie wykorzystać. Promienie słońca delikatnie muskały rozpromienioną twarz dziewczyny, a rude włosy odbijały światło z pomarańczową poświatą świeżo pofarbowanych włosów. Mimo, że Zuzanna była naturalnie rudzielcem, uwielbiała podkreślać wyjątkowy kolor swoich włosów. Szła ubrana jak zwykle elegancko, w płaszczu, i nie oparła się pokusie wyciągnięcia jednego papierosa z kieszeni. Odpaliła go i tak idąc zmierzała w stronę pomnika Trzech Orłów.
Nie zwracała uwagi na otoczenie, a przez wczesną godzinę nie było wielu ludzi ani na Jasnych Błoniach, ani później w parku Kasprowicza. I to powinno już budzić pewien niepokój, ale przecież Zuzanna była nieustraszona, a w razie czego napastnika mogła poskładać.
No chyba że napastnik zaszedłby niespodziewanie za jej plecami, przycisnął z całej siły chusteczkę nasiąkniętą lekami nasennymi po czym straciłaby przytomność… Taka wizja pojawiła się dziewczynie w głowie, jednak nie brała jej na poważnie. Nigdy przecież nic się jej nie stało. Miała zbyt dużo szczęścia można by rzec.
Warto jednak wspomnieć o ważnym fakcie. Pomimo pozornie szczęśliwego życia Zuzanna miewała dosyć często myśli samobójcze. Nikt ich nie bierze na poważnie, jednak z czasem dziewczyna myślała o różnych sposobach i nie raz w jej głowie powstawała myśl, życzenie… “Niech mnie ktoś zadźga”. Dziwna, jednak jakże realna myśl. To jest jej fantazja, zginąć z czyjejś ręki, bo sama nie ma tyle odwagi by sama skoczyć pod rozpędzony pociąg czy aby powiesić się.
I idąc ciemniejszymi alejkami parku Kasprowicza, słuchając kolejnych rekomendacji jej koleżanki na słuchawkach, nie słyszała kroków za plecami. Po chwili poczuła tępy ból z tyłu czaszki. Pierwszy raz poczuła, że zaraz upadnie, jednak patrząc za siebie ujrzała chłopaka. Niewiele starszego, o drobnej posturze, wręcz patyczakowatej, z okularami na nosie i widocznie nieleczonym trądzikiem na twarzy. Ubrany w bluzę i jeansy, trzymał stalową pałkę i jedyne, co dziewczyna zobaczyła to to, że ma zamiar uderzyć drugi raz. Rzuciła się na ziemię i tym samym uniknęła kolejnego uderzenia. Chłopak miał jednak wystarczająco dużo siły, aby szybko zamachnąć się 3 raz i uderzyć prosto w szyję dziewczyny. Zuzanna od razu po uderzeniu straciła przytomność.
Dziewczyna obudziła się w pół ciemnym pomieszczeniu. Leżała na ziemi, bez górnej części garderoby. Widziała obok siebie zaschniętą krew. Trochę ją to zgorszyło, jednak nie zmieniało to faktu, że chciała się zakryć, jednak miała związane z tyłu ręce. Strasznie nie lubiła swojego torsu. W końcu usiadła i rozejrzała się po pomieszczeniu.
Mimo panującego chłodu zdawało się, że pomieszczenie należy do poukładanego nastolatka. Ciemny nastrój był wywołany zasłoniętymi roletami. Stało tu biurko z MacBookiem, pojedyncze łóżko, szafa i komoda pod ścianą z oknem. Od razu nie lubiła charakteru tego miejsca.
CZYTASZ
Tango Piekarza
Short StoryHejka, robię wielki comeback! coś tam pisze na boku, nie wstawiam regularnie, pisze dla przyjemności. Jest to fanowski prequel "Piekarza" z profilu @LinuXStories34 (pozdrawiam cię serdecznie) elo
