Prolog

27 0 0
                                        

Mitsuri była przekonana, że umarła.

Ale gdy otworzyła oczy jedyne zobaczyła, to twarz mężczyzny, która z pewnością nie należałaby do Boga. Twarz Boga byłaby z pewnością łuuu i łaziuuuu. Czy jakoś tak.

—Kim jesteś?—wycharczała, plując krwią. Niedobre pierwsze wrażenie zaliczone. Nieznajomy właśnie został opluty krwią i o ile nie wylądowała w jakimś egzotycznym, dziwnym kraju, o jeszcze dziwniejszych zwyczajach- nie mogło być to przyjemne.

Z kucyka wypadły kosmyki pudrowo różowych włosów, kiedy pochylił się w jej stronę z wyciągniętą ręką i serdecznym uśmiechem na twarzy.

— Haruno Eizo.

Czyli jednak dziwny kraj.

Oby nie zjedli jej na kolację.

*****

Staruszka o siwych warkoczach, w których przebijały się nieraz pasemka różowego i zielonego, siedziała na engawie popijając herbatę. Chwilę później obok nie usiadł równie stary mężczyzna o siwo-różowych włosach z własnym kubkiem i otoczył ją ramieniem.

Słońce padało spokojnie oświetlając dziedziniec, jednak tę melancholię szybko zaburzyło otwieranie się bramy. Zanim się obejrzeli w ich stronę leciało malutkie różowogłowe stworzenie i-prawie się potykając- wskoczyło na deski tarasu i rzuciło się na kobietę.

Mitsuri ledwo zdążyła odstawić herbatę, kiedy jej wnuczka rzuciła się jej na szyję.

— Babciu! Nauczysz mnie dzisiaj!?— ekscytacja aż promieniowała ze szmaragdowych oczu.

— Sakura! Przywitaj się najpierw!— młoda para podążała za córką, niosąc ze sobą bagaże.

Mitsuri obdarzyła swoją rodzinę szerokim uśmiechem. Ten świat nie był spokojny ani dobry, ale przynajmniej doczekała się tu wnuczki.

________________________

Uff, no to prolog mamy za sobą.

Mam przygotowane już z 5 rozdziałów i chyba po prostu wszystkie naraz wrzucę. Tak się robi? Nie wiem szczerze mówiąc.

Jedyne o co proszę to komentarze, bo uwielbiam wiedzieć, co ktoś myśli o moich wypocinach 

Mam nadzieję, że się podobało


FORWARDWhere stories live. Discover now