Potter

884 26 16
                                        


Jechałem do szkoły autobusem. Mojemu tacie się nie chce mnie wozić i mówi, że bus jest tańszy od paliwa. On chce zaoszczędzić na wszystkim, a potem wydaje to na prezenty dla swojej dziewczyny lub na alkohol i papierosy. Zawsze siedzę na środku autobusu sam. Dziś było dużo osób, więc jakiś chłopak usiadł obok mnie. Chodzi ze mną do szkoły. Ciężko go nie rozpoznać, zawsze nosi ciemne ubrania. Ma czarne kręcone włosy sięgające mu do ucha, i ciemne oczy. Nie wiem jak się nazywa, bo nigdy się mi nie przedstawił.

Zaczął czegoś szukać w plecaku, po jego minie można było poznać, że nie udało mu się znaleźć. Przeklną pod nosem i zdjął plecak z kolan. Popatrzył się na mnie powolnym ruchem. 

-Palisz? - zapytał. 

-Czasem. - powiedziałem po krótkiej chwili i poklepałem się po plecaku sugerując, że mam tam paczkę.

- Chcesz? -pokręcił głową. Rozejrzałem się po autobusie. Nikt się na nas nie patrzył. Wyciągnąłem w plecaku jednego, wsadziłem go pod rękaw i podałem mu. Wysuną rękaw i wsadził sobie do bocznej kieszeni w plecaku. 

-Boris. - powiedział i wystawił do mnie rękę.

-Theo.- też uścisnąłem jego rękę. 

-Mieszkasz tu od urodzenia?

-Nie, najpierw mieszkałem u mamy. Musiałem się przeprowadzić do taty.- Powiedziałem i poprawiłem okulary, ponieważ prawie mi spadły przez nierówności na drodze.

Autobus zatrzymał się na moim przystanku. Boris też tam wysiadł, tak jak cały autobus. Był to przystanek przy szkole.
Była lekcja chyba angielskiego i dyskutowali na jakiś temat. Jakaś dziewczyna zaczęła mówić że gdyby nie było kolorów świat był by nudny. Byłem bardzo zażenowany tą lekcją i ludźmi w tej klasie, chciałem jak najszybciej wracać do domu. Kogo obchodzą takie tematy.

Naszczęście dość szybko zadzwonił dzwonek na przerwę. Poszedłem do toalety, do ostatniej kabiny bo tam jest okno. Wyciągnąłem jednego papierosa i zapalniczkę z czachą. Otworzyłem okno i odpaliłem. Wypaliłem połowę kiedy nagle ktoś zapukał. Wyciągnąłem papierosa z ust.

-Zajęte! - powiedziałem, lecz po chwili ktoś znowu zapukał. Zacząłem palić dalej.

-Theo to ty? - powiedział znajomy głos. Odłożyłem palącego się papierosa na parapet. I otworzyłem drzwi. Stał tam Boris. - Mogę wejść? -zapytał. Odsunąłem się, żeby miał miejsce. Wszedł i zamkną za sobą drzwi. Wyjął mojego papierosa, którego dostał w busie i odpalił. Ja siedziałem w kącie a on stał oparty o drzwi.

- Jak za pukam tak - wystukał jakiś rytm. - to oznacza że to ja. - przytaknąłem głową. Wypaliliśmy do końca papierosy i wyszliśmy.
                                 ∞

Doszedłem na przystanek. Było tam dużo osób, bo wszyscy kończą o tej samej godzinie. Stanąłem trochę za przystankiem. Zauważyłem że Boris siedzi na ławce i obok niego jest jedno wolne miejsce. Chwilę się zastanawiałem czy mam podejść bo się prawie nie znamy ale on chyba też nie zadaje się z tymi nerdami z naszej klasy bo z nikim nie gadał. Tak naprawdę to też wyglądam jak nerd. Mam okulary i krótkie blond włosy. Złapałem za ramiona od plecaka, które miałem na klatce piersiowej.  Nic nie powiedziałem i usiadłem obok  niego.

-Cześć Potter. - powiedział z uśmiechem Boris.

-Potter? - nie wiedziałem czemu mnie tak nazywał. Nie wydaje mi się żebym miał z tym coś wspólnego.

- Wyglądasz jak on, nie zauważyłeś? - zaśmiał się. Ja nie widziałem podobieństwa ale też się zaśmiałem.
 

Nic więcej nie powiedziałem bo przyjechał bus. Wstaliśmy i poszliśmy do niego. Jak zawsze zająłem miejsce na środku przy oknie. Jakaś pani chciała usiąść obok mnie. Pamiętam ją. Ostatio nie pozwoliła mi usiąść na moim miejscu bo mówiła że zaraz przyjdzie jej starsza matka i musi mieć miejsce. Przez nią musiałem stać całą drogę, a ta jej mama weszła dopiero na tym przystanku kiedy ja wysiadałem.

-Czy obok ciebie młody chłopcze jest wolne miejsce? - powiedziała baba z uśmiechem.

- Tak się składa, że nie. - również z uśmiechem odpowiedziałem jej. Obróciła oczami i poszła obrażona. Zobaczyłem Borisa, który miał rozbawioną minę. Chyba wszystko słyszał. Podszedł do mnie powolnym krokiem.

- Wolne? - zapytał.

- Tak. - powiedziałem i kiedy usiadł odwróciłem się do tej baby. Patrzyła się na mnie cała rozzłoszczona. Zacząłem się śmiać. Nie wiedział o co mi chodzi ale też się uśmiechnął.

Zobaczyłem mój przystanek, więc chciałem zapytać się czy wstanie. Lecz on wstał zanim zdążyłem się go zapytać. Nigdy nie widziałem jak wysiada na tym przystanku. Autobus się zatrzymał. 

-Mieszkasz tutaj? - zapytałem, kiedy szliśmy uliczką wzdłuż pustych domów. 

-Mieszkam w ostatnim domu na tej ulicy, więc kiedyś wysiadałem na innym przystanku, ale z tego chyba mam bliżej. - nic nie odpowiedziałem.

 Przez resztę drogi szliśmy w ciszy.

- Do zobaczenia jutro. -powiedziałem kiedy byliśmy już pod moim domem. 

- Fajna chata. - odpowiedział na co kiwnąłem głową. 

Otworzyłem furtkę i pobiegłem do domu. Nikogo nie było więc pobiegłem do mojego pokoju. Wyjrzałem przez okno i zobaczyłem jak chłopak wchodzi do swojego domu. Kiedy stał przy furtce odwrócił się i zobaczył mnie w oknie. Nie wiedziałem co zrobić, czy się schować, czy mu pomachać. Ostatecznie stwierdziłem, że po prostu będę stał w oknie i się na niego patrzył. Po krótkiej chwili wszedł do swojego domu. Zszedłem na dół i przywitałem się z moim psiakiem. Tak na prawdę jest to pies dziewczyny mojego taty ale ona się nim nie interesuje. Otworzyłem chipsy i odpaliłem papierosa. Włączyłem telewizję i oglądałem jakiś program. Miałem jeszcze czas, żeby potem wywietrzyć, bo tata wraca zawsze o 17 albo później. A jak wraca dziewczyna mojego taty to nie interesuje ją co robię. Ważne, żeby nie tykać jej fajek i dragów, które trzyma w szafce nad łóżkiem. 

Minęła 22. Patrzyłem się przez okno. Widzę z niego łózko Borisa. Właśnie na nim leżał. Zastanawiało mnie też, dlaczego jego rodzice nie wracają. Odkąd byłem w domu nikt do niego nie przyszedł. Ale to nie moja sprawa gdzie są jego rodzice. Leżał i chyba coś oglądał. Pił też piwo i palił skręta.

                          1010 słów^_^

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

                          1010 słów^_^

*** Hej!!! Dopiero zaczynam pisać, więc możecie przymknąć oko na błędy. Wydaje mi się, że ten rozdział nie jest najgorszy. Miłego czytania<33

Lovers- BOREOWhere stories live. Discover now