Frazel- one shot

188 10 7
                                        

-To za co się przebieramy na imprezę do Percy'ego i Annabeth?- spytał Frank Hazel podczas wspólnego śniadania.

-Szczerze nie wiem, bo nie mamy teraz pieniędzy na kupne stroje, a sami nie zdążymy nic zrobić, wiesz ile mamy na głowie.- odparła Hazel ze smutnym uśmiechem.- No dobrze ja już muszę iść.- wstała od stołu i dała Frankowi buziaka w policzek. W momencie w którym wyszła w jego głowie urodził się pomysł.

Po owym śniadaniu chłopak jak najszybciej załatwił swoje obowiązki pretora i zaczął realizować swój plan. W tym celu wybrał się do Nowego Rzymu. Na początku wybrał się do sklepu z materiałami. Wybrał piękny seledynowy, gładki materiał oraz tiulowy w tym samym odcieniu. Następnie wybrał się do sklepu z zabawkami. Po tym udał się do dzieci Wenus, aby mu pomogły w realizacji jego planu. Powitały go z otwartymi ramionami i zapewniły pomoc. Zatem jaki był jego plan? Otóż wymyślił genialne przebranie na imprezę u Annabeth i Percy'ego, chciał aby on oraz jego ukochana pojawili się w strojach z bajki "Księżniczka i żaba". Wpadł na to dzisiaj, ponieważ Hazel była dla niego księżniczką, była tak delikatna, a za razem tak sina, czasem pod spojrzeniem jej pięknych złotych oczu czuł się tak mały, pomimo że mierzył 190 cm wzrostu. Z tego powodu postanowił uszyć dla niej sukienkę i do tego właśnie potrzebował pomocy dzieci Wenus. A koronę dla swojej księżniczki zakupił w sklepie z zabawkami, bo stwierdził że prawdziwą kupi na ich ślub. U dzieci Wenus siedział aż do wieczora. Szycie sukienki to naprawdę nie było takie hop siup. Kiedy w końcu udało im się skończyć  Frank obiecał im przysługę i czym prędzej pobiegł do Hazel. Zapukał do jej pokoju.

-Proszę!-usłyszał głos z pokoju.

-Cześć Hazel.- Frank przywitał ją z ciepłym uśmiechem na ustach, po czym dał jej buziaka w policzek.

-Co robisz tutaj o tej porze?- spytała córka Plutona z niepokojem w złotych oczach.

-Mam coś dla Ciebie.- uśmiechnął się i podał jej sukienkę.

Dziewczyna była w szoku. Raz po raz spoglądała to na sukienkę to na swojego chłopaka. Po chwili wpatrywania się w niego mocno go objęła.

-Frank jesteś cudowny, kocham Cię wiesz?

-Ja Ciebie też, a teraz przymierz tą sukienkę.- odparł całując ją w czoło.

Córka Hadesa wyszła, aby się przebrać, kiedy wróciła wyglądała jak prawdziwa księżniczka. Gorset idealnie pasował, idealnie przylegał do jej talii i uwydatniał jej piersi. Za to spódnica pięknie leżała na jej biodrach, odbijając i tworząc lśniącą kopułę. Frank na ten widok stanął jak wryty i się zarumienił, dziewczyna zrobiła to samo. Po tej chwili podszedł do niej i ją obrócił, jej suknia pięknie zafalowała. Zauważył wtedy o czym zapomniał. Z za pleców wyjął zabawkową koronę i włożył jej na głowę.

-Tylko tego brakowało.- powiedział uśmiechając się nieśmiale.

-Teraz naprawdę wyglądam jak księżniczka.- powiedziała Hazel śmiejąc się.- Bogowie Frank ta sukienka jest cudowna, ten kolor, kocham przecież seledyn, nie wiem jak Ci dziękować. Wiesz że nie musiałeś.

-Fakt nie musiałem, ale chciałem.- powiedział delikatnie objął ją ramieniem. Dalej taki kontakt nie był dla niego łatwy, bał się że coś zrobi źle że ją zrani. Jednak coraz częściej dostrzegał to że przy Hazel nie musi się tego obawiać, ponieważ przez większość czasu to ona jest tą silniejszą, odważniejszą.

-Rozumiem że jest to przebranie na imprezkę, ale co Ty założysz?- spojrzała na niego pytająco swoimi pięknymi złotymi oczami.

-Poczekaj chwilę.- i wyszedł do łazienki.

Po chwili wyszedł. Jednak dużo mniejszy i robił to w podskokach, ponieważ przemienił się w żabę. Kiedy dziewczyna go zobaczyła szczerze się roześmiała. Schyliła się i wyciągnęła po niego rękę.

-I co może mam Cię teraz pocałować żebyś znów był człowiekiem?- spytała ze śmiechem.

Było to oczywiście pytanie retoryczne, ponieważ cmoknęła żabę, a po chwili naprzeciwko niej stał już jej chłopak w całej swojej postaci. Nigdy dotąd nie mieli tak namiętnego pocałunku. Nigdy nie byli tak blisko. Nidy nie byli tak sam na sam. Jednak ta chwila nie trwała długo, ponieważ Frank musiał iść do siebie. Na pożegnanie jeszcze raz pocałował swoją dziewczynę jednak delikatniej.

-To miłej nocy żabko!- krzyknęła mu na odchodne dziewczyna.

***

Hejj to ja <3

Tak rozpoczynam kolejną książkę pomimo że średnio nadążam z pisaniem dwóch poprzednich, ale to nic. Czuję potrzebę wstawienia tego teraz, ponieważ jest to w klimacie haloween. Ogólnie przepraszam jeśli jest słabo napisane, ale po prostu nie jestem wprawiona w narryracji trzecioosobowej muszę się tego po prostu nauczyć. Mam nadzieję że podoba wam się ta krótka historyjka z frazel w roli głównej. Miłego życia, buziaki :**



You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Nov 01, 2021 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Shipowe one shoty| Percy JacksonWhere stories live. Discover now