_________________
Akcja dzieje się cały czas z perspektywy Georgiego ale są też przeskoki w czasie, za błędy (wszystkie) przepraszam, miłego czytanka~
__________________
_Pov George_
"Nie przejmuj się, jak nie ta to będzie inna"
Na pewno mieliście nie raz taką sytuacje, że zakochaliście się w pewnej osobie, ale i tak udawaliście, że to tylko zauroczenie nic więcej.
Cóż..
Można powiedzieć, że jestem jednym z wybryków natury, który nie tylko zakochał się we własnym przyjacielu, ale na dodatek zacząłem chorować na Hanahaki, właśnie przez niego.
No nic dodać nic ująć, totalna ze mnie chodząca katastrofa.
-Georgieee~ Gdzie mój Georgieee ~ -po drugiej stronie słuchawek słyszałem śmiech.
-Ja chyba będę na dziś kończył, jestem zmęczony Dream.
-Coo?! Nie, nie pozwalam ci! Dopóki nie powiesz..
-Pa Sap, pa Bad, pa Clay..
-Pa George! - krzyknął Sapnap.
-Do zobaczenia Muffinko. -mruknął cicho BBH.
-Gogy powiedz że mnie kochasz! -Dream nadal mnie męczył.
-Nie powiem kłamstwa. Cześć. -kaszlnąłem w dłonie.
Rozłączyłem się zanim usłyszałem kolejną salwę śmiechu od obiektu moich westchnień. Wszystko zaczęło się psuć jakieś 8 może 10 miesięcy temu, nie wierzę że tak długo już choruje na to świństwo ale tak wyszło gdy po raz pierwszy ja i Clay się spotkaliśmy na żywo i tym samym odkąd tu zamieszkałem.
#Flashback - prawie rok wcześniej#
-To jak Dream, już minęły dwa miesiące odkąd zamieszkałem praawie niedaleko ciebie podobno i kiedy się w końcu spotkamy? -palnąłem obojętnie na streamie wspólnym.
-Tak właściwie Kruszynko myślałem czy nie spotkać się jutro.
-Co?! -zaśmiałem się nerwowo. -Żartowałem!
-A ja nie, wyśle ci na sms'a zaraz dokładnie miejsce spotkania, dobrze?
Czekałem zdezorientowany w ciszy, aż przyszła mi wiadomość i zapomniałem jak na złość wyłączyć mikrofonu i kamerki.
-Georgie~ -mruknąłem zdegustowany czytając na głos. - Spotkamy się na spacerze w parku po czym przejdziemy się do mnie i.. Nosz kurwa, pojebało go! Wrh! Nie jestem gejem! -podniosłem wzrok na komputer i soczyście przybrałem czerwonych kolorów. -C-Clay..Gdzie jest ten cholerny zbereźnik!
-T-tu K-Kruszynko -chichrał się głośno i zapewne zarazem dusił.
Wyszedłem z serwera wyłączyłem streamowanie i odsunąłem się od biurka na fotelu obrotowym patrząc w sufit. Po kilku minutach zaczął ktoś się do mnie dodzwaniać. Dream. Niechętnie odebrałem i włączyłem tryb głośno mówiący i rzuciłem się na łóżku kładąc telefon obok siebie.
-Szykuj się George zaraz tam do ciebie wpadam!
-Nie wiesz gdzie mieszkam, nie wpuszcze cię, jesteś okropny..
YOU ARE READING
HEATHER |DreamNotFound| one-shoot
Fanfiction"Nie przejmuj się jak nie ta to będzie inna" Te słowa wypowiedziane w nie odpowiednim czasie mogą zdobić duże znaczenie na dalszej przyszłości. Jest to dość krótka, ale specyficzna opowieść o zakochanym Gogy'm którego miłość do wspaniałej dla nieg...
