1

291 30 4
                                        


Czułam jak krople zimnej wody spływały mi po twarzy. Pogoda dziś nie dopisywała, a miałam jeszcze do załatwienia parę spraw. Volturi zaczęło sobie coraz śmielej poczynać. Nie sprawdzali dokładnie wszystkich zgłoszeń. Zdolności Aro nie były, moim zdaniem, wystarczającym dowodem. Czasem to, co się zobaczyło nie było prawdziwe, tylko czymś, co chciało się widzieć. A Volturi zaczęło po swojemu wszystko interpretować. Nie zawsze trzymali się zasad, które stworzyłam dla wampirów.

Kodeks był ważny, inaczej każdy mi podobny popełniłby błąd, który ja popełniłam, gdy zostałam wampirem. Przez mężczyznę, który zmienił moje życie w istne piekło na ziemi. Nienawidziłam go całym moim martwym sercem już przeszło kilkaset wieków. Pragnęłam go zabić. Niestety, zawsze mi umykał. Ale nigdy się nie poddałam. Ścigałam go nadzorując z ukrycia Volturi.

Jednak niedawno stało się to uciążliwe. W moim życiu pojawiła się pewna osoba. Człowiek. Bliski memu sercu. Zakochałam się w nim. On również darzył mnie uczuciem. Był jednak jeden, ale za to znaczący problem.

Nie wiedział, kim tak naprawdę byłam.

Przyznałam się, gdy to wszystko zaszło za daleko. Kiedy on mi się oświadczył, a ja zaszłam w ciążę. Wtedy nie było odwrotu. Musiałam mu wyjawić mój sekret. Nie skończyło się to za dobrze. Zostawił mnie samą. Spakował swoje rzeczy i uciekł nie dając niczego więcej wyjaśnić. Próbowałam z nim rozmawiać, ale nic to nie dało. Nie chciał znać krwiopijcy i swojego dziecka, które za pewne będzie takie samo, jak ja. Potem musiałam zadbać o siebie i o swoje nienarodzone dziecko. Znaleźć kogoś, kto pomoże mi, gdy dojdzie do rozwiązania. Kogoś, kto nie ucieknie, kiedy usłyszy, kim jestem. Szczególnie, że nie wiedziałam, jak będzie wyglądać poród. Byłam jedną z pierwszych wampirzyc, która nosiła w sobie potomka człowieka i wampira. Znalazłam przyjaciółkę. Nie osądzała mnie i zaakceptowała mnie taką, jaką jestem. Rozwiązanie było trudne, ale dziecko i ja przeżyliśmy. Długi czas dochodziłam do siebie, ale wampiryzm przyspieszył regenerację. Przez ten czas Chiara, moja przyjaciółka, zajęła się synem moim i Franka. Na imię dałam mu Damien. Chiarę, kilka tygodni później, przemieniłam w wampira. Chciała tego, a ja nie chciałam jej stracić, dlatego się zgodziłam. Chłopak rósł jak na drożdżach. Bałam się, że nie będzie z nami długo. Proces dorastania spowolnił się w wieku trzech lat, ale nadal postępował szybko. Razem z Chiarą uspokoiłyśmy się.

Był to moment, gdy dowiedziałam się o pewnej rodzinie wampirów, która osiedliła się w lesie niedaleko niewielkiego miasteczka w Stanach Zjednoczonych. Dokładniej w Forks. Irina Denali doniosła Volturi o przestępstwie, które popełnili Cullenowie. Zarzutem okazało się stworzenie nieśmiertelnego dziecka. Sprawdziłam dowody, jakie mają Volturi. Były to tylko wspomnienia Iriny, które zobaczył Aro. Jednak dziecko, a konkretniej dziewczynka, nie przypominała nieśmiertelnego dziecka. Była bardziej jak Damien, mój syn. Musiałam zapobiec nieszczęściu. Poza tym, nie mogłam już dłużej żyć w ukryciu. Musiałam w końcu wrócić na należne mi miejsce i zaprowadzić porządek. Razem z Damienem i Chiarą opuściliśmy Brisbane i wyruszyliśmy do Forks. Zapowiadała się długa podróż z krótkimi przerwami. Musiałam, jak najszybciej dotrzeć do miasteczka.

Po dotarciu do miasta zameldowałam całą naszą trójkę w motelu. Popytałam tu i ówdzie, gdzie dokładnie mieszkają Cullenowie. Dowiedziałam się przy okazji, że mają podobno jakiś zjazd rodzinny. Czyli szykują się na najgorsze. Na wojnę z Volturi. Nie widzę przyszłości, tak jak Alice Cullen, ale byłam pewna, że jeśli ktoś jest w stanie poświęcić własne życie i jeździ po świecie, aby zebrać świadków, to jest gotów walczyć i zginąć. Wynajętym samochodem pojechałam do nich. Dom mieli piękny. Sporej wielkości z dwoma garażami. Już z odległości kilku kilometrów wyczułam z czterdzieści wampirów, a także kilka wilkołaków. Zatrzymałam samochód. Przed dom wyszedł pan Cullen z żoną i Emmettem. Zgasiłam silnik i wysiadłam z auta. Ja patrzyłam na nich, a oni na mnie. Nie musieli się pytać, wiedzieli, że jestem wampirem, jak oni.

She's The SecondStories to obsess over. Discover now