0.

41 3 1
                                        

Wcisnęła guzik w windzie.

Choć biuro redakcji, w której pracowała, znajdowało się jedynie na czwartym piętrze, nie zdecydowała się pójść tam schodami. Niewygodne szpilki stanowczo wybiły jej ten pomysł z głowy. Poza tym, dzisiaj musiała wyglądać jak najlepiej.

Tym razem nie szła na sondę uliczną, kolejny materiał czy nudne posiedzenie rządu.

Dziś czekał ją wywiad.

Może nie była doświadczoną dziennikarką, a w zasadzie nawet nie dziennikarką, bo jedynie stażystką, ale kilka rozmów za sobą już miała. Mimo to, czuła niesamowite podekscytowanie. Pierwszy raz to ona musiała wywalczyć u redaktora naczelnego prawo do tego tematu i przeprowadzenia wywiadu. W końcu, choć to ona pierwsza dowiedziała się o wizycie aktora w ich mieście, to był to na tyle ważny gość, że Mistrzu wolał, by tematem zajął się któryś z profesjonalistów.

Kinga jednak nie dała za wygraną. To był jej temat. Jej chwila i jej szansa. Nie zamierzała tego zmarnować. Jeszcze pokaże, na co ją stać.

Z podniesioną głową stanęła przed drzwiami biura i nacisnęła dzwonek. Kiedyś denerwował ją brak karty dostępu. Teraz jedynie śmieszył. Ale faktycznie, kto byle stażyście dawał klucz do całej fortecy? Byłoby to nierozsądne.

Wchodząc do siedziby lokalnej gazety, przywitała się ze współpracownikami, których większości imion nawet nie znała, po czym, zostawiając płaszcz na wieszaku, poszła prosto do swojego stanowiska.

Odpalony komputer jakby tylko na nią czekał. Zalogowała się na koncie "gość", by w końcu móc włączyć stronę startową jej własnej gazety.

- Cześć, pędraku - Kinga podniosła wzrok znad ekranu, słysząc głos swojej głównej przełożonej, Anity.

- Hejka - odpowiedziała z uśmiechem.

- Dzisiaj wielki dzień, co? Pamiętałaś o wszystkim? Pytania poprawione i wydrukowane? Trudne słowa zapisane? Research zrobiony? Wiesz, z kim w ogóle będziesz rozmawiać?- pytania jak zwykle wypływały z ust dziennikarki w tempie karabinu maszynowego, zakłócone jedynie dźwiękiem rzucanej na blat biurka obok torby i skrzypienie fotela, gdy czterdziestolatka na nim siadała.

- Tak, spokojnie, śledzę jego twórczość od przeszło ośmiu lat. Czuję się naprawdę dobrze przygotowana - zapewniła rozbawiona stażystka.

- Pokaż te pytania - Anita nie dawała za wygraną, więc Kindze pozostało jedynie wyciągnąć z torby zmiętoloną, zieloną teczkę i wyjąć z niej pojedynczą kartkę.

Pewnie przekazała ją swojej przełożonej, która zbyt gwałtownym gestem chwyciła papier w dłoń. Kinga przyglądała się, jak brunetka ze skupieniem szybko przelatuje wzrokiem po zapiskach, kiwając się na krześle w rytm tylko sobie znanej melodii.

- Dobra. Zobaczymy, co pójdzie nie tak - odparła, oddając Kindze kartkę z powrotem.

- Miejmy nadzieję, że nic.

- Och, słoneczko, zawsze coś idzie nie tak.

- Postaram się mieć to na uwadze - blondynka z rozbawieniem przytaknęła, doskonale wiedząc, że dłuższy komentarz nie jest konieczny, ani nawet wskazany.

Z uśmiechem majaczącym na ustach skupiła się na swojej pracy. Do umówionego wywiadu została jej jeszcze ponad godzina, postanowiła więc jeszcze raz przypomnieć sobie treść filmu, w jakim aktualnie gra zaproszony przez nią gość, kraje, które odwiedził w ramach realizacji zdjęć, ciekawszych współpracowników z planu i ewentualne dramy, które niedawno miały miejsce, tak dla pewności.

Wywiad || T.H.Stories to obsess over. Discover now