Ryujin bardzo nie lubiła zmian. Niestety w ostatnim czasie, w życiu dziewczyny, coraz bardziej się one nawarstwiały. Rozwód rodziców. Wyprowadzka siostry. Koniec szkoły. Wszystko na raz. Było jednak coś, co dawało jej poczucie bezpieczeństwa i siłę. Myślała wtedy, że jej idealny związek z Lią nigdy nie zostanie przerwana, ani zniszczona. Znały się od piaskownicy, kiedy to dwuletnia wtedy Ryujin sypnęła piaskiem w twarz malutkiej Jisu. Dziewczynka rozpłakała się wtedy. Momentalnie jednak przestała, gdy młodsza podniosła się na swoich króciutkich nóżkach, przydreptała do zapłakanej i przytuliła ją najmocniej jak potrafiła. Dziewczynki pogodziły się bez słów, zanim ich mamy zdążyły dobiec do piaskownicy, aby zobaczyć co się stało. Od tamtej pory, Ryujin i Jisu, stały się wręcz nierozłączne. Czasami czuły jakby dzieliły wspólny mózg. Doskonale wiedziały co czuje druga, czego potrzebuje i co ją gryzie w danym momencie. Wiedziały o sobie wszystko. Nikt nie był w stanie zburzyć tej więzi. Na początku gimnazjum, Ryujin zaczęła czuć coś więcej do swojej przyjaciółki, ale bała się wyznać jej prawdę. Myślała, że byłoby to na miejscu. Jisu jednak czuła to samo i zrozumiała młodszą dziewczynę bez słów. Od tamtej pory, ich relacja rosła na siłach. Zwykle były zgodne, rzadko się kłóciły, a jak już, to o kompletne głupoty. Ryujin myślała, że ich związek będzie trwać na zawsze.
Jak bardzo się myliła.
Krótkowłosa dziewczyna bardzo źle zniosła zakończenie szkoły. Nie było na nim jej rodziców. Byli zbyt zajęci załatwianiem papierów rozwodowych, aby przyjść i zobaczyć jak ich córka odbiera dyplom ukończenia edukacji. Nic, oprócz rozwodu, się dla nich nie liczyło. Dlatego też, starsza siostra dziewczyny Yeji, tak szybko wyprowadziła się z domu. Nie miała już siły dłużej słuchać ich kłótni i najeżdżania na siebie nawzajem. Po prostu wyszła z domu, mówiąc, że zamieszka u znajomej.
Był to okropny okres dla Ryujin. Pełen stresu i wahań nastroju. Jedynym zbawieniem dla niej, były odwiedziny u Jisu i rozmowy z nią.
Gdy dziewczyna myślała, że jest już lepiej - wszystko zaczęło jeszcze bardziej się komplikować.
Dwudziestego marca, o godzinie szóstej rano, obudził ją dzwonek telefonu. Przeraziła się, widząc, że dzwoniącym jest jej dziewczyna. Jak najszybciej odebrała połączenie.
- Halo...?
- Ryu... - odezwała się zapłakana Lia. - Ryu...
- Lia? Co się stało? - serce Ryujin zaczęło bić mocniej. - Proszę, powiedz mi...
- Ryu... Moja mama nie żyje... - Jisu łkała do telefonu.
Ryujin była w szoku. Nie wiedziała co powiedzieć.
- Ale... Ale jak to? Co się stało?
- Szła rano do pracy. Jakiś facet jechał po pijaku. Potrącił ją. - Lia zaniosła się głośnym płaczem. Wspominanie słów policjanta przynosiło jej jeszcze większy ból. - Zmarła na miejscu. Dziesięć minut temu zadzwonili do mnie z policji.
- Boże, Jisu... Tak mi przykro...
Tamto wydarzenie, całkowicie zmieniło Jisu. Jak dotąd wesołą, wiecznie uśmiechniętą - w tamtym okresie stała się nie do poznania. Ubierała się jedynie na czarno. Przestała się malować. Wyglądała ponuro. Smutno. Bez wyrazu, ani żadnych uczuć. Nie chciała z nikim rozmawiać, nawet ze swoją dziewczyną. Ryujin bardzo to bolało. Chciała jej pomóc. Wiedziała, że Jisu nie miała dobrych relacji ze swoim ojcem. Zwykle nie było go w domu przez całe dnie. Nie specjalnie interesował się Lią i jej życiem. Tym zajmowała się mama, której niestety przedwcześnie zabrakło w życiu dwudziestolatki.
Mimo paskudnego samopoczucia i potrzeby samotności - Jisu często rozmawiała i kontaktowała się z Ryujin. Młodszej dziewczynie, pękało serce, słysząc smutny głos swojej ukochanej. Musiała być jednak silna dla niej i wspierać Lię w tej trudnej sytuacji.
YOU ARE READING
lost. || JinLia (one-shot)
Short StoryRyujin i Lia znają się od dziecka. Ostatnimi czasy, jednak, ich relacja została zachwiana przez dziwne zachowanie długowłosej. Jaką tajemnicę skrywa Lia? Czy Ryujin uda się uratować swoją ukochaną? ANGST. Liczba słów: 3701
