Znajdowali się w pokoju, całowali namiętnie. Szatyn wplątał swoją dłoń we włosy wyższego chłopaka. Toczyli walkę o dominacje, ich języki tańczyły gorący taniec pożądania. Ubrania nastolatków przylgnęły do rozgrzanych ciał. Pragnęli siebie nawzajem. Bill odepchnął lekko Dippera od siebie, uśmiechnął się do niego, a w następnej chwili złapał za dół koszulki brązowookiego i zdecydowanym ruchem pociągnął ją do góry. Omiótł szybko wzrokiem chude ciało siedemnastolatka, uśmiechając się do niego delikatnie. W pewnym momencie sam pozbył się swojej spoconej, żółtej koszulki z podobizną trójkąta z okiem. Rzucił niedbale ubranie na podłogę, po czym w dwóch energicznych krokach znalazł się ponownie przy niższym od siebie chłopaku, przycisnął go do ściany, wbił się ustami w jego różane usta. Smakował ich na początku powoli, z gracją, by w kolejnej chwili wedrzeć się swoim mokrym językiem do podniebienia Dippera. Brutalnie napierał nim na mięsień należący ten do Pines'a. Teraz nie walczyli o jakąkolwiek dominację, ponieważ Bill wygrał tę bitwę już na starcie. Zamaszystym ruchem złapał brązowookiego pod udami i skierował się w stronę łóżka. Blondyn oderwał się od młodego mężczyzny, przestali obdarzać się mocnymi pocałunkami. Rzucił go brutalnie na łóżko, swoją mocą związał mu ręce nad głową. Usiadł na nim w rozkroku, lekko ocierając się o jego nabrzmiałe przyrodzenie, które skryte było pod szarymi dresami. Dipper jęknął cicho z buzującego w nim uczucia podniecenia. Cipher chwycił delikatnie za bladą szyję młodzieńca, wyszczerzył zęby w uśmiechu patrząc na rozpalonego kochanka. Zaczął obdarzać jego nagą klatkę piersiową drobnymi pocałunkami, jego dłuższe kły od czasu do czasu zahaczały o drobne ciało. Nie mogąc dłużej wytrzymać tego ogromnego pożądania blondwłosy demon nie za delikatnie wbił swoje naostrzone, jak szpilki zęby w prawy bok siedemnastolatka. Ten krzyknął pod wpływem dziwnego uczucia. Jego wzrok stał się mglisty.
- Jeszcze...mocniej. - wydyszał, a Bill nie zastanawiając się długo, ponownie zatopił zębiska w mlecznej skórze. Odrobina krwi pociekła mu po brodzie, a on nie przejmując się nią zbytnio, wytarł ją ręką, rozmazując przy okazji. W jego złotych oczach mignął ogień dzikości. Przywarł mocno wargami do ust szatyna, złapał przez spodnie przyrodzenie nastolatka i zaczął je masować. Pines oddawał niedbale pocałunki i jęczał głośno z rozkoszy jaka go ogarnęła. Wił się pod półnagim blondynem. Ich ciała ocierały się o siebie intensywnie. Obaj czuli, jakby znaleźli się w niebie. Cała ta gra wstępna trwała kolejne dziesięć minut, młodziak już zaczął przymierzać się do zdejmowania reszty odzieży, gdy niespodziewanie demon wgryzł się mu w szyję. Buzująca adrenalina oraz gorąc przyczyniły się do głośnego jęku ze strony brązowowłosego. Krew poleciała na błękitną pościel odznaczając się na niej.
-Proszę wejdź we mnie. - wyszeptał ledwo słyszalnie Dipper.
- Już niedługo Soseno. - szepnął mu do ucha złotooki. Obdarzył leżącego na łóżku młodziaka czarującym uśmiechem. Potarł się jeszcze chwilę o niego, a gdy ten nie kontaktował już za bardzo ze światem zewnętrznym, sprzedał mu liścia w twarz. Chłopak otrząsnął się z otępienia, by po krótkim momencie popatrzeć zszokowany na wyższego mężczyznę. Ten tylko przybrał kpiący uśmiech na twarz i zaczął się szaleńczo śmiać. Szatyn nie zdążył zareagować, na to co się stało. Bill cofnął swoją rękę do tyłu, a następnie pchnął ją do przodu. Jego dłoń zatopiła się w ciele bezbronnego Pines'a. Złapał za narząd, który znajdował się po lewej stronie klatki piersiowej ledwo oddychającego chłopaka. Patrzył on tępo na czyny osoby, którą kochał. Jak mógł się tak bardzo pomylić? - pomyślał, a z jego buzi wypłynęła gęsta ciecz...krew. Demon cały czas uśmiechając się przerażająco, umiejscowił rękę na wybranej przez siebie części jego ciała. Szybkim ruchem wyrwał mu serce. Trzymał narząd w swojej dłoni i uśmiechał się z chorą satysfakcją. Niższy od niego nastolatek w tym momencie zaczął się dusić krwią, dyszał niepokojąco przez ułamek sekundy, aby w krótkiej chwili oddać swój ostatni oddech. Agonia to idealne słowo do tego, co tamten przeżył.
- Oj Sosenko, głupi byłeś, że mi zaufałeś. - demon zaśmiał się opętańczo, rzucił serce byłego kochanka na łóżko, tuż obok nieruchomego ciała. Martwy szatyn miał wykrzywioną twarz w grymasie, bólu oraz zaskoczenia, wszędzie było pełno jego czerwonej posoki. Bill ponapawał się widokiem nieoddychającego Dippera, potem pstryknął palcami i rozpłynął się w powietrzu.
YOU ARE READING
Flesh ✨ billdip
Fantasy*2020* ~Gdzie Dipper myślał, że Bill darzy go słodką miłością~
