Przepraszam za błędy ortograficzne jak i interpunkcyjne.
Jessica
- Zachciało ci się spacerków.- warknęłam zła na swojego zwierzaka. Ten tylko spojrzał na mnie przelotnie i wrócił do wąchania randomowego słupa.
Dziś musiałam wziąć futrzaka do pracy, co swoją drogą było bardzo trudne, bo w naszym barze jak i raczej wszystkich jest zakaz wprowadzania psów czy jakichkolwiek zwierząt. Jutro jest weekend, a ja po pracy muszę jeszcze błądzić uliczkami by dojść do domu ponieważ Smile upierał się, gdy biegłam z nim na autobus.
Jeśli chodzi o prace nie była zbyt interesująca bo w końcu bycie kelnerką nie jest jakieś ciekawe czy ekscytujące. Trudno mi było zostawić szkołę. Miałam iść na studia, a potem dopiero przejść na etap pracy jednakże nie było mi to dane. W końcu jednak zdecydowałam. Dałam radę i się już przyzwyczaiłam. W tym wszystkim wspierają mnie moi przyjaciele. William jak i Krystal są wspaniałymi ludźmi i kocham ich nad życie.
Właśnie życie. Moje dzieciństwo jak dotąd wspominałam bardzo dobrze. No wiecie, zabawy z innymi dzieciakami, pełno zakazów i uwag na temat jak bardzo szkodliwe słodycze są na zęby, ucałowania do snu przez mamę czy tatę. Niestety skończyło się to wraz z tym gdy miałam 13 lat. Guz mózgu mojej mamy... Katherine nie chciał współpracować i zniknąć raz na zawsze. Wtedy jej stan się pogarszał, a ja zdawałam sobie sprawę że to tylko początek cierpienia. Ojciec Samuel natomiast wyjechał w sprawie pracy do Londynu jak skończyłam 17 lat. Jego znajomy ma tam firmę. Przyjął tato iż znał naszą sytuację finansową, która była nie oszukujmy się w tragicznym stanie po śmierci mamy.
Zmęczona wtargnęłam do domu od razu rozbierając buty i odwieszając skórkę. Odpięłam jeszcze Smila ze smyczy by nie chodził z nią przypiętą do kolczatki. Po schodach na piętro ruszyłam do swojego pokoju. Otworzyłam wrota do mojej jaskini Batmana następnie zamykając je nie mocnym kopniakiem w drzwi. Z impetem rzuciłam się na łóżko plackiem. Westchnęłam z twarzą w poduszce.
Wreszcie dom, moje łóżko, łóżeczko najukochańsze.
Powoli zaczęłam zasypiać. Miałam już głęboko w poważaniu to, iż się nie umyłam czy też chociażby nie przebrałam w pidżamę. Pójść spać to był mój cel, ale nie było mi to dane ponieważ w tym samym momencie mój brzuch dał o sobie znać. Jęknęłam nie zadowolona i zczołgałam swoje ciało z łóżka. Zeszłam z powrotem na dół przecierając twarz rękoma. Od razu gdy byłam na dole, po lewej stronie mogłam zobaczyć białą kuchnie z czarnymi szafkami jak i lodówką. Ruszyłam tam skacząc przez zwierza, który właśnie wylegiwał swoją ciężką dupę przed wejściem na schody.
Ten to ma dobrze.- pomyślałam zabierając się za robienie jakiś kanapek. Chleb z masłem, pomidorem, serem i szynką. Nic łatwiejszego. Szybko jeszcze zwinęłam z szafki talerz na, którym ułożyłam moje dzieła i ruszyłam w stronę salonu. Oczywiście nie było to trudne ponieważ te dwa pomieszczenia dzielił tylko szary z czarnym blatem długi barek, zamiast ściany. Jak już dotarłam usiadłam na wygodnej kanapie w salonie i zaczęłam jeść mój posiłek, włączyłam telewizor przeglądając różnej jakości programy. Począwszy od wiadomości, poprzez telenowele i różne seriale, kończący się na głupich kreskówkach. Swoją drogą lubię je oglądać, ale tym razem wybrałam pierwszą opcje i zatrzymałam się na wiadomościach.
Nie jaki David Savill został brutalnie zamordowany, a przed tym uprowadzony. Zastaliśmy go w lesie całego zakrwawionego ze zmasakrowaną twarzą. Prosimy aby ludzie nie wychodzili o późnych porach na dwór no chyba że z osobą towarzyszącą. Policja próbuje rozwiązać kto był sprawcą tego...
ESTÁS LEYENDO
Jessica McKenzie || Poznając siebie
FantasíaLudzie... dużo możnaby o nich gadać. Zwykłe pionki w grze, którą jakżeby inaczej trzeba nazwać życiem. Pieprzone potwory czyhające w krzakach tylko by złapać swoją ofiarę. Niestety tą ofiarą w tej grze jest 19letnia Jessica, która na oko może zdawać...
