1 - 일

11 2 0
                                        

-Kurwa, co zrobiłem źle? - pytał siebie rozwścieczony Jungkook - A może to nie moja wina. Była głupia! I mega naiwna. Myślała, że będę super facetem, który spełni jej wszystkie marzenia. Taaa, jasne. Już to widzę. Dobrze, że te pomysły może sobie teraz wsadzić gdzieś.

Jungkook przemierzał ulice Seulu. Był mroczny i deszczowy wieczór. Jego ubrania były mokre, a ciało spocone od wbrew pozorom gorącej pogody. Jungkook inaczej wyobrażał sobie ten wieczór. Myślał, że razem ze swoją dziewczyną, Yeną, będą oglądali Netflixa lub zjedzą jakąś kolację na mieście. Myślał, że tak jak zwykle, zostanie u niej. Mieli przecież umowę, że będą dzielić się swoimi mieszkaniami. Jednak przykra sytuacja i kłótnia z Yeną, popsuły Jungkookowi te optymistyczne plany.
Mijało już 15 minut, odkąd Jungkook próbował dodzwonić się na Ubera. Niestety, szczęście mu naprawdę nie dopisywało i rozładował mu się telefon. Miał już dość tego dnia. Chciał wrócić do domu, zjeść coś i pójść spać.
Kolejne 10 minut wyprawy po Seulskiej dżungli minęło jakby czas stanął w miejscu. Żadnego postępu. Żadnego ruchu. Chłopak czuł się, jakby zaraz miał paść na chodnik i utopić się w kałuży brudnej wody. Tak bardzo chciało się mu pić.
Nagle, z zaułka wyskoczył tajemniczy mężczyzna, z którego wyglądu można było wyczytać, że nie miał dobrych intencji dla Jungkooka. Gdy podbiegł do swojej ofiary, podniósł rękę, w której trzymał coś ostrego i... zatrzymał ją. Z jego twarzy można było wyczytać, że jego zamiary się zmieniły. Miał inny plan, jednak nie był jego tak pewny.
~Kurwa, nie mogę tego zrobić. Nie mogę okradać bezbronnych ludzi, którzy nic mi nie robią. Mam przecież mieszkanie i mam za co żyć, jednak nie wiem, czy starczy mi to na długo. Nie mogę tego zrobić, szczególnie, że ten chłopak jest tak... tak... tak przystojny!~ pomyślał tajemniczy napastnik.
Jego ręka lekko zasłabła, lecz nie na tyle, by upuścił ostry przedmiot, który był w jego posiadaniu. Niestety, wziął za duży rozbieg i przewrócił się na Jungkooka i wrzucił siebie i go prosto do kałuży niezbyt czystej wody.
- Kuźwa, tak strasznie cię przepraszam - powiedział napastnik, który jednak myślał o czymś innym, niż przepraszanie tego chłopaka.
- Kurwa, gościu, co ty sobie myślisz? - odparł lekceważąco Jungkook, który był jeszcze bardziej podirytowany - W ogóle, to co ty tu robisz? Nie masz lepszych rzeczy do roboty?
~O cholera, on chce ze mną tak pogrywać? Chyba kuźwa myśli, że może mi podskoczyć. Coraz bardziej zaczynam myśleć o kradzieży jego rzeczy, bo wygląda na dość dobrze usytuowanego... Ale kurde, on jest tak bardzo przystojny!~ pomyślał wkurzony napastnik, który wstał i pomógł stanąć na nogi Jungkookowi.
- Co ty trzymasz w ręce? Czy ty chciałeś mi coś zrobić? - dociekał zaniepokojony Jungkook
- Miałem plan, żeby cię okraść, ale coś mi nie wyszło. Ale jak tak stawiasz opór, to może serio użyje tego narzędzia i wbiję ci je w szyję? - odrzekł już dosyć mocno wkurzony złodziej.
- Kurwa, błagam, nic mi nie rób - prosił zrozpaczony trochę sytuacjami tego dnia chłopak
Złodziej pomyślał przez chwilę o sytuacji, w której się znalazł. Był sparaliżowany miną jego niedoszłej ofiary. Nie mógł nic zrobić temu bezbronnemu człowiekowi, którego twarz wyglądała jak twarz płaczącego, przerażonego dziecka, któremu odebrało się zabawkę lub cukierka.
Napastnik wbijał coraz dłużej i dłużej wzrok w mokre i spocone ciało Jungkooka. Nie mógł dłużej żyć tą ciszą i w końcu coś powiedział:
- Jezu, nic ci nie zrobię, spokojnie.
- Jejku, dziękuję! - wykrzyknął uradowany lecz nadal trochę zdenerwowany „poszkodowany" - Czy mogę już sobie iść. Mam ciężką sytuację za sobą.
- Nie dam ci tak uciec. Mój plan się nie powiódł - odpowiedział złodziej.
- Ale powiedziałeś, że nic mi nie zrobisz - odparł ponownie zaniepokojony Jungkook.
- To, że ci nic nie zrobię, dziecko, nie znaczy, że nie dopełnię swojego zadania. Oddawaj całą kasę, którą masz ze sobą! - rozkazał przebiegły i nadal tajemniczy mężczyzna.
- Ja chcę tylko wrócić do domu! - krzyknął bezbronny chłopak.
- Nie uda ci się tak łatwo mnie przekonać - zapewniał złodziej.
- JA CHCĘ TYLKO WRÓCIĆ DO DOMU! - powtórzył pogrążony w płaczu Jungkook.
~Kurwa, nie mogę tego słuchać i na to patrzeć. Na pewno mu się coś stało... Może go podrzucę do domu moim samochodem?~ pomyślał zamaskowany mężczyzna
- Dobra. Moje serce jest jednak wrażliwe. Mogę cię podrzucić, jeśli wyświadczysz mi przysługę - zapewnił napastnik o jednak miękkim sercu.
- Eeee, jaką przysługę? - zaniepokoił się zaatakowany chłopak.
- Potrzebuję pomocy w domu. Muszę złożyć nowe łóżko, a sam niestety nie dam rady - odpowiedział mężczyzna.
- Ok, chyba nie mam lepszej opcji do wyboru - powiedział Jungkook.
Po rozmowie poszli do samochodu i wsiedli do niego. Nie minęło 10 sekund, a już byli na drodze. W aucie chwilę porozmawiali, a ponieważ było trochę drogi z tego miejsca do domu Taehyunga, to zdążyli już trochę rzeczy o sobie się dowiedzieć.
- A tak w ogóle, to jak ty masz na imię? - zapytał Jungkook tajemniczego mężczyznę, który wyskoczył na niego z zaułka.
- Taehyung. Kim Taehyung - odpowiedział mężczyzna.
- Ja jestem Jeon Jungkook. Miło cię poznać - uśmiechnął się chłopak.
- Dlaczego byłeś dzisiaj taki rozdrażniony? Zawsze taki jesteś? - dociekał Taehyung.
- Nie. Miałem kłótnię z moją dziewczyną i rozstaliśmy się, na dodatek padł mi telefon i nie mogłem nawet taksówki zamówić - odparł Jungkook.
- Aaa, rozumiem cię. A ja chciałem cię okraść, biedaczku - zażartował sobie Taehyung.
~Czyli jest hetero przegrywem, którego pewnie ona rzuciła. Haha, jaki lamus. Ale powiem szczerze, że zaczynam go lubić coraz bardziej~ zamyślił się podczas jazdy Taehyung.

Minęło pół godziny jazdy samochodem i już byli na miejscu. Jungkook był zdziwiony. Okazało się, że Taehyung mieszka całkiem niedaleko jego domu.
Chłopaki wyszli z auta i Taehyung zaprowadził Jungkooka do jego mieszkania. Wchodząc do niego, Jungkook jeszcze bardziej się zdziwił...

~~~~~~~~~~~~~~od autorki~~~~~~~~~~~~~~~
Hej, mam nadzieję, że ta opowieść was wciągnie! Mam wenę i plan na historię, dlatego jeśli jesteście ciekawi, to proszę o obserwowanie. Nie bójcie się komentować i krytykować lub poprawiać błędy. Każdą pomoc bardzo chętnie przyjmę.
Dziękuję
_cookies_for_kookie_

• My Lovely Prodigy •Stories to obsess over. Discover now