Genevieve,
pewnie mi nie uwierzysz, ale ja zawsze byłem obok. Trwałem przy Tobie zawsze i nawet wtedy, gdy stałaś w kolejce po twoje ulubione cukierki*. Zawsze brałaś te białe. Mówiłaś, że pomagają Ci radzić sobie ze stresem, a ja się uśmiechałem. Byłem też w wielu innych momentach twojego życia. Pamiętasz jak stałem obok i trzymałem Cię za rękę, gdy mama na Ciebie krzyczała? Pewnie nie... A może wtedy, gdy ojciec Cię bił? Zrobiło mi się przykro, że wyciągnął na Ciebie rękę.
Pewnie jesteś ciekawa, dlaczego piszę, prawda? Umówiłaś się ze mną jutro na bal i obiecałaś mi taniec. Chciałem dać Ci ten list zanim się zobaczymy, ale się spóźniłem. Tak naprawdę wolałem, żebyś poszła na chemię zamiast tańczyć ze mną. Lekarze potrzebują chemii, a ty chcesz być przecież weterynarzem. Mimo wszystko, daję Ci teraz ten list. Przepraszam, że tak późno.
Moja droga, tak często mi mówisz, że Twoje życie nie ma sensu. Ostatnio byłaś blisko, weszłaś nawet do mojego domu i zapytałaś mnie „El, dlaczego się urodziłam?". Chciałem Ci powiedzieć, ale szybko uciekłaś. Chyba pobiegłaś do domu i próbowałaś się zabić po raz trzeci.
Kochana, Genevieve, pytałaś mnie „dlaczego?". Z tego samego powodu, dla którego słońce świeci tak jasno. Wszystko, co żyje, jest częścią wieczności. Twoje życie zaczęło się po to, abyś mogła się cieszyć, a ja miałem Cię kochać najmocniej jak potrafię, bo byłaś dla mnie ważna. Ale nie musisz żyć dla mojej miłości.
Dostałaś wiele talentów. Miałaś być wspaniałym lekarzem. Razem z tobą pokonywaliśmy trudności, abyś mogła leczyć zwierzęta. Pamiętasz jak dostałaś trójkę z chemii? Tak bardzo się cieszyłaś. Później zaliczyłaś biologię i chwyciłaś kieliszek wina. To mi się akurat nie podobało. Po kilku kolejnych ten chłopak z baru zaczął Cię ciągnąć na zaplecze. Dobrze, że twoja przyjaciółka, Elise, zabrała Cię do domu. Ale żyłaś dla swoich marzeń. Razem z Elise chciemy, żebyś je spełniła i wygrała walkę z depresją.
Elise też Cię kocha. Jesteś jej bratnią duszą i kiedy nie ma Ciebie obok to jest nieszczęśliwa. Wciąż płacze w poduszkę po śmierci mamy. Twoje żarty pomagają jej przetrwać dzień, nawet jeśli ten humor jest nieszczery. Teraz się do niej nie odzywasz. Ale i tak powinnaś żyć dla niej.
Jeśli wciąż cię nie przekonałem, jeśli nie chcesz żyć dla mojej miłości, ani miłości Elise, jeśli nawet nie chcesz żyć dla swoich marzeń, żyj dla Marcusa. Kochasz go, prawda? On też Ciebie kocha. Codziennie modli się o Twoje zdrowie.
Nie musisz walczyć sama, Genevieve. Masz ludzi, którzy Cię kochają. Pozwól im pomóc. Do wygrania tej wojny nie potrzebujesz strzału w serce, ale najbliższych. Pan psychiatra i pani psycholog** też pomogą ci w walce. Musisz tylko pozwolić im na to. Jesteś w stanie wygrać tę walkę, Genevieve.
Jutro zobaczymy się na balu. Twoja matka ubrana będzie w czarną koktajlową sukienkę, a ojciec ubierze ten piękny garnitur tego samego koloru. Elise i Marcus też ubiorą się na czarno. Tylko ty ubierzesz w tę białą sukienkę, którą kupiłaś na studniówkę. Będziesz wyglądać tak pięknie jak zwykle. Wezmę cię za rękę i odtańczymy twój ostatni taniec.
Umarłaś, Genevieve.
Matka do końca swoich dni będzie wyrzucać sobie, że to jej wina. Twój ojciec zapije się na śmierć, bo dręczyć go będą wyrzuty sumienia. Marcus zostanie psychologiem i założy fundację twojego imienia, a Elise będzie mu pomagać w jej prowadzeniu. Twoja przyjaciołka znajdzie męża i będzie mieć trójkę cudnych dzieci.
Ale ty, Genevieve, nie będziesz nigdy weterynarzem, choć tak bardzo o tym marzyłaś. Jest jednak wielu takich jak ty. Nie chcę, żeby się poddali w tej walce.
Jeśli nie chcecie żyć dla mojej miłości, żyjcie dla marzeń, które wciąż są w Waszym sercu i dla ludzi, w których sercu jesteście Wy. Będę z Wami zawsze podczas waszej walki, będzie z Wami mój anioł - Genevieve i będą wasi najbliżsi. Proszę Was, abyście się nie poddawali. Żyjcie i kochajcie, bo to jest sens Waszego życia.
Zawsze kochający,
Eli Szadaj*
*Imię Boga używane w starym testamencie. Szadaj przekłada się często jako „Wszechmogący".
Dziękuję za lekturę, gwiazdki i wyświetlenia 💘
Obecnie nie ma mnie za dużo na Wattpadzie, więc nie bądźcie źli, jeśli nie odpiszę na komentarz.
*W związku z tym, że ktoś już źle zrozumiał ten fragment, wyjaśniam. Chodziło o cukierki cukierki, czyli takie słodkie, smaczne słodycze, a nie o leki!
YOU ARE READING
Nie odchodź, Genevieve! ✓
Spiritual„Nie odchodź, Genevieve!" to list, którego nadawca stara się powiedzieć pewnej dziewczynie, że warto żyć. Zawiera motyw religijny i porusza kwestię chorób psychicznych. ▪️ To okładkowe cudo stworzyła wspaniała @oneyellowbee ♥️ ▪️ Praca bierze udzia...
