[Keigo]
Kolejna kłótnia moich rodziców. Ostatnio zdarzały się coraz częściej. Ojciec co chwile pił, a mama mając tego dość wchodziła z nim w awantury. Jednak najczęściej kończyło się na tym, że tata pod wpływem zdenerwowania ją bił. Powoli mam tego dość. Faktycznie...w naszej rodzinie nie przelewa się najlepiej, ale...to nie znaczy, że muszą się tak zachowywać.
Dlaczego nie pomyślą o tym jak ja się czuję?
W mojej szkole co chwilę śmieją się ze mnie. Wszystko przez to, że jestem biedny. Zaczepiali mnie, zabierali mi rzeczy. Czasami zdarzało się nawet, że dochodziło do przemocy. I, jakby tego było mało...za każdym razem kiedy wracam do domu...słyszę jak krzyczą...widzę jak tata bije mamę. Za każdym razem to samo. Ani razu jak wróciłem ze szkoły...nikt mnie nie przytulił. Nie pocieszył, że będzie dobrze.
Czy ja...nie mogę dostać nawet...odrobiny miłości?
Było zimno. Czułem jak moje ciało się delikatnie trzęsie. Nie miałem się czemu dziwić. Miałem na sobie jedynie długą, naciągniętą bluzkę i krótkie spodenki. Nie było nas stać na więcej. Otuliłem się swoimi skrzydłami w nadziei, że to pomoże. Nie pomagało za bardzo. Czułem jak uderzają we mnie krople deszczu. Słyszałem jak krople deszczu uderzają w jezioro. Słyszałem również szum wiatru.
Schowałem moją głowę w swoich nogach. Czułem ciepło spływające po moich policzkach. Nie mogłem się dłużej powstrzymywać. Zacząłem płakać. Musiałem w końcu wyrzucić z siebie to wszystko. Nie mogłem dłużej udawać silnego.
Dlaczego...nie ma...przynajmniej jednej osoby...dla której...byłbym ważny?
Dlaczego...moje życie...jest takie...okrutne?
Dlaczego?!
Nagle usłyszałem dziwny dźwięk. Coś, jakby łamiącej się gałązki. Szybkim ruchem podniosłem swoją głowę. Nie byłem w stanie nic zobaczyć przez łzy w moich oczach. Zacząłem je szybko przecierać swoim rękawem. Wtedy słyszałem powolne kroki, zbliżające się do mnie. Szybko skierowałem głowę w tamtą stronę.
Zobaczyłem chłopaka. Był naprawdę niski...może nawet niższy ode mnie. Był naprawdę cieńko ubrany. Na jego szyi i dłoniach mogłem dostrzec bandaże. Miał na głowie kaptur, ale mimo to dostrzegłem jego czerwone włosy. Były identycznego koloru jak moje skrzydła. Kiedy podszedł bliżej mogłem zauważyć jego oczy. Były turkusowe. Musiałem przyznać, że...to naprawdę ładny kolor.
Po chwili chłopak znalazł się obok mnie. Widząc to lekko wzdrygnąłem. Kompletnie się zamyśliłem. A co jak to jeden z ludzi ze szkoły? Nie przypominam sobie go, ale...to dalej nie wyklucza, że nie przyszedł tu mnie wyśmiać.
Po chwili chłopak kucnął, żeby być na mojej wysokości. Na to ponownie się wzdrygnąłem. Po chwili poruszył swoją ręką w moim kierunku. Na to szybko się skuliłem. Czułem, że zaraz mnie uderzy. Tak jak większość osób z mojej szkoły.
Jednak tym razem coś było...inne.
- Wszystko w porządku? - powiedział łagodnym i spokojnym głosem.
Podniosłem swoją głowę. Zobaczyłem wtedy delikatny uśmiech na twarzy chłopaka. Nie był to uśmiech jakim obdarzali mnie inny. Był inny. Jakby nie było w nim żadnych złych intencji. Wyciągnął jedną rękę w moim kierunku. Zupełnie, jakby chciał mi ją podać...i pomóc. Ale...co jeśli to jakiś przekręt? Ja ją złapię, a on wtedy mnie puści i ja polecę. A wtedy zacznie się śmiać, kopnie mnie jak leżę, zwyzywa mnie i ucieknie.
YOU ARE READING
...It's you?
FanfictionTakami Keigo i Todoroki Touya. Dwójka chłopców, których życie z pewnością nie należało do przyjemnych. Pierwszy pochodzi z biednej rodziny. Ciągle musi znosić wyzwiska ze strony jego klasy. Jakby tego było mało musi znosić ciągłe kłótnie swoich rodz...
