Tak jak było mówione. Desh stawił się do Ministrum na szkolenie. Miał przejść kompleksowe przygotowanie. Zarówno fizyczne, techniczne jak i otrzymać ogólne informacje aby rozeznać się w panującej tam sytuacji. Wiedział też tylko jedno. Miał tam być pod opieką jakiegoś starszego Sahmeta. Tylko tyle.
Poranek. Desh rusza ze swoich koszar do gmachu centrum technicznego. Zrezygnowany, zmęczony całą przygodą "na wschodzie". Udał się do swojego stanowiska pracy. Tam od razu przywitał go Emor. Anubis o rdzawo brązowym umaszczeniu i czarnych włosach.
- O siema! Gdzieś się podziewał? Wszyscy myśleli że tam już Cię "wciągnęło". - zaśmiał się niepewnie.
- A no. - odparł zrezygnowany.
- Wiesz co... Sprawa jest....
- Jaka?
- A no... Nie radzimy sobie z tym nowym systemem... Wiesz reszta pytała czy nie możesz spojrzeć na to bo nam już pomysły się skończyły.
- Dobrze. Zerknę na to za chwilę.
W tym momencie do stanowisk obok podszedł Sahmet, Horus i Anubis. Sahmet dość wysoki smukły o białym umaszczeniu z szarymi włosami i kilkoma czarnymi plamami na ciele, Horus o brunatnym umaszczeniu i pokaźnych białych skrzydłach oraz Anubis o karmazynowym umaszczeni i złoto brunatnych włosach.
- Jak tam na froncie? Podobno niedawno wróciłeś? - zapytał się Anubis.
- A całkiem spoko. Z drobnymi przygodami ale ujdzie. - zakłopotał się Desh.
- Podobno kogoś przywiało z tobą tutaj. Fajna jest? - powiedział Sahmet.
- Słyszałem że całkiem seksowna jak na króliczka. He he - roześmiał się Horus.
- Przestańcie... Mamy tutaj pracę do wykonania. - Zawstydził się Desh.
Po dość krótkiej konwersacji każdy zasiadł przy swoim stanowisku dokańczając swoje szkolenie. Przed każdym z nich wyświetlony był obraz z projektora tworzącego trójwymiarowy obraz. Dodatkowo na blacie wyświetlały się kontrolki do sterowania urządzeniem. Desh był całkiem dobry z obsługi tego typu technologii. Nie raz spędzał długie godziny na ćwiczeniu swoich zdolności manualno-logicznych. Był wyjątkowo bystry nawet jak na Sahmeta.
Podczas szkolenia dowiedział się jakie są nowe wytyczne co do przeprowadzania misji oraz otrzymał instrukcje co do procedur w razie sytuacji "awaryjnej". Po wszystkim cała gromada ruszyła na plac manewrowy. Tam ustawieni w szeregu czekali na rozdanie i prezentację nowego sprzętu. Na środku placu stał stół z wystawionym sprzętem oraz kilka metalowych skrzyń. Po chwili do stanowiska przyszedł wysoki Anubis o szarej sierści i szramie na oku oraz Sahmet w okularach o brunatnym umaszczeniu.
- Dobra "panienki" oto wytyczne. - Dość głośno odezwał się Anubis.
- Niektórzy mnie kojarzą... Ale dla reszty przypomnę się. Jestem Em'ral dowódca oddziału wsparcia-technicznego. Mam wam tutaj przedstawić nowości jakie dla was przygotowaliśmy. Ryli'en wyciągaj ten szajs!
- T...tak jest - zakłopotał się Sahmet po czym podniósł pierwszą skrzynkę ze stołu.
- Dobra to jest wasz zestaw przetrwalniczy. Jest to multitool zawierający większość narzędzi pierwszej potrzeby do przetrwania w trudnym terenie. - w czasie gdy Anubis opowiadał Sahmet otworzył i pokazał zawartość.
- W środku macie narzędzie pozwalające na kopanie, rąbanie drzewa, rozpalanie ognia, kompas, nóż do cięcia lian, małą piłę oraz miarę...
- Przepraszam że wtrącę... - spytał się jeden z Horusów z tłumu. - Czym różni się ten zestaw od poprzednich jakie mieliśmy? Wydaje się podobny.
YOU ARE READING
Tidermoon: Samotny wędrowiec (Light Novel)
Science FictionDesh wyrusza na kolejną ze swoich wypraw. Tym razem do odległego kraju Dairan. Ma tam się zająć zbieraniem informacji o lokalnych zwyczajach i zachowaniach. Przy okazji zostaje wplątany w dziwną intrygę której sam nie rozumie tak do końca. Jednak pr...
