Pov Julia
-Juliaaaa!Wstawaj.Zaraz się spóźnisz-woła mnie mama z dołu
-Juuuuuuuż-specjalnie przeciągam się bo nie mogę się podnieść z łóżka a dzisiaj pierwszy dzień w nowej szkole, ja nikogo nie znająca..no jednak trochę się stresuję.
Biorę do ręki telefon i przechodzę do sprawdzenia mediów społecznościowych. Następnie sprawdzam godzinę i odkładam telefon na szafkę nocną tuż obok lampki.
Po parunastu sekundach wygrzebuję się z mojego kochanego łóżeczka i idę do łazienki.
Myję dokładnie twarz ciepłą wodą i załatwiam sprawy toaletowe w tym mycie zębów. Wychodzę z łazienki i od razu kieruję się w stronę okna z którego odsłaniam długą do ziemi zasłonę w kolorze ciemno zielonym.
Od razu w moim pokoju robi się jaśniej.
Jest niewielki ale przytulny. Ściany zielone bo to mój ulubiony kolor i sama je malowałam. Na jednej z nich znajduje się tapeta przedstawiająca piękny widok na morze. Uwielbiam morze...
Na podłodze położone są częściowo już poniszczone panele które zakrywa zielony duży dywan który dodaje uroku a ja kocham na nim leżeć. Przy jednej ze ścian stoi pojedyncze łóżko a nad nim wiszą kolorowe lampki i zdjęcia. Po przeciwnej stronie łóżka stoi ciemno brązowa szafa dwudrzwiowa z ogromnym lustrem na jednych z drzwi i która została po dawnych właścicielach.
Zaś w drugim kącie stoi ogromne dębowe biurko które zabrałam z poprzedniego mieszkania a teraz znajdują się na nim poukładane książki i laptop. Oczywiście znajduje się na nim też dużo dupereli jak to na biurku każdej nastolatki. Przy biurku stoi miękkie z fioletowym obiciem obracane krzesło. Na tej samej ścianie co łóżko, stoi toaletka wykonana z białego drewna, z podświetlanym lustrem i wygodną pufą do siedzenia. Pod oknem znajdują się dwa wygodne fotele a do nich niewielki szklany stolik na którym aktualnie walają się jakieś kartki
Siadam przy toaletce i robię lekki makijaż, a kiedy widzę że zostało mi niewiele czasu,szybko
podchodzę do szafy z której wygrzebuję jakiś strój na dzisiejszy dzień. W końcu decyduję się na granatowe spodnie dżinsowe i czerwoną koszulkę. Ubieram też czarne stopki i czarne trampki. Patrzę ponownie przez okno i dostrzegam świecące słońce więc rezygnuję z ubrania bluzy. Na ramię zarzucam bordowy plecak a kasztanowe włosy sięgające mi do pasa zostawiam rozpuszczone, jedynie lekko je rozczesuję. Zerkam jeszcze na plan lekcji przyklejony do biurka i widząc że ostatni mam wf, wrzucam do plecaka jeszcze neonową fioletową koszulkę i czarne spodenki.
Na nadgarstek wkładam gumkę do włosów i idę na dół do kuchni gdzie mama zaparza dla mnie herbatę a dla siebie kawę rozpuszczalną.
-Cześć-witam się.
-Hej-uśmiecha się-wypij herbatę a tu masz kanapki-dodaje wskazując ręką na talerz stojący na blacie wyspy kuchennej.
Odkładam plecak na podłogę i siadam przy wyspie biorąc do ręki jedną kanapkę z serem. Kiedy już zjadam dwie kanapki i wypijam herbatę patrzę na zegarek. Jest 7.40.
-Dziękuję,pyszne było-mówię do mamy i wkładam brudny talerz do zmywarki. Zgarniam plecak na ramię i telefon leżący na blacie stołu żegnając się z mamą-o której będziecie z tatą w domu?-pytam jeszcze
-Wrócimy około 7, zrobię ci teraz makaron na obiad i włożę do lodówki jak przyjdziesz ze szkoły to wystarczy sobie odgrzać, a jak wrócę zrobię większą kolację ok?-pyta popijając kawę.
-Okej. Paaa-wołam i wychodzę z kuchni.
Do szkoły mam 10 min drogi na piechotę więc idę równym tempem gdyż mam jeszcze czas.
W tym czasie przeglądam media społecznościowe i słucham nowych piosenek na słuchawkach.
Przy szkole jestem o godz 7.50 a pierwszą lekcję mam historię. Wchodzę do szkoły i zaczyna ogarniać mnie coraz to większy stres. Korytarz zapchany milionem ludzi którzy śpieszą się, inni rozmawiają głośno. Przełykam głośno ślinę i kieruję się w stronę drzwi z napisem rzucającym się w oczy: sekretariat.
Pukam delikatnie i wchodzę do środka.
Przy dużym biurku siedzi starsza pani która przyjaźnie się uśmiecha.
-Dzień dobry-mówię i podchodzę bliżej
-Dzień dobry, w czym pomóc słonko?-pyta uprzejmie i każe mi usiąść na krześle
-Yy..-zaczynam-ja jestem tutaj nowa-mówię i mam zamiar jeszcze coś powiedzieć ale przerywa mi grzecznie.
-Och,rozumiem-zaczyna i pyta-która klasa kochanie?-pyta bardzo milutko z czego choć stopniowo uchodzi ze mnie stres.
-2C-odpowiadam szybko.
-Dobrze, już sprawdzam kto zostanie twoim wychowawcą....-zerka na komputer wpisując coś do niego, a potem coś klika i z powrotem patrzy na mnie z uśmiechem.
-Twoim wychowawcą będzie pan Konrad Łaszkiewicz. Nie bój się to bardzo miły i dobry nauczyciel-dodaje szybko pewnie po moim wyrazie twarzy.
-Dziękuję bardzo-udaje mi się odpowiedzieć a kobieta znowu zerka w ekran komputera i po chwili mówi:
-Teraz masz pierwszą historię w sali nr 27 to na piętrze wyżej, na prawo. Zaprowadzić cię?-pyta uprzejmie.
-Jakby pani mogła...-zaczynam grzecznie.
-Oczywiście kochaniutka, poczekasz dwie minutki?-pyta po czym zaczyna stukać coś w komputerze.
-Oczywiście-uśmiecham się.
Dopiero teraz rozglądam się po pomieszczeniu.
Znajduje się tu wiele różnych szafek z teczkami i segregatorami o najróżniejszych kolorach. Wisi tu duży zegar który wskazuje za dwie minuty ósmą. Po prawej stronie znajdują się drzwi na których pisze pokój nauczycielski a po drugiej stronie takie same drzwi tylko że z napisem dyrektor. Chwilę potem dzwoni dzwonek na lekcje i z drzwi z napisem pokój nauczycielski wychodzi dosyć młody mężczyzna w czarnych spodniach i białej koszulce spod której idealnie widać zarys jego mięśni. Brązowe ciemne włosy, ułożona grzywka, niebieskie wciągające oczy. Przystojny..-myślę sobie, a kiedy nasze spojrzenia się krzyżują odwracam wzrok. To jest chyba uczeń, bo taki młody...Mam nadzieję że zaraz sobie pójdzie, lecz on niestety podchodzi do biurka przy którym siedzę i opiera się o niego dłońmi. Stoi bardzo blisko mnie. Nie wiem co mam zrobić na szczęście odzywa się pani sekretarka.
-Oo dzień dobry panie Konradzie. Oto pańska nowa uczennica-a potem kobieta kieruje swój wzrok na mnie i mówi spokojnie-to jest twój wychowawca, pan Konrad-skończyła swoją wypowiedź i ponownie odwróciła wzrok w stronę ekranu komputera.
Podnoszę na niego swój wzrok i widzę że dokładnie mi się przygląda, od góry do dołu, oblizując przy tym wargi. Jego intensywne spojrzenie mocno mnie dekoncentruje.
-Dzień dobry-mówię niepewnie.
-Cześć-odpowiada miło ukazując rząd śnieżnobiałych zębów.
-Dobrze,chodźmy-mówi sekretarka i wstaje z obrotowego krzesła na którym wcześniej siedziała a ja robię to samo.
-Dokąd jeśli mogę spytać?-pyta zaciekawiony całą tą sytuacją mój nowy wychowawca.
-Idę zaprowadzić Julię do sali nr 27 bo ma teraz historię a już po dzwonku-powiedziała na jednym wydechu pani a mój nowy wychowawca oderwał się rękami od blatu biurka powiedział:
-Ja ją zaprowadzę, mam teraz wf z jedną z klas ale zanim się przebiorą to minie trochę czasu-mówi uśmiechając się pewnie i spoglądając w moją stronę.
-Dobrze-odpowiada po czym kierując się do biurka dodaje-idź kochanie-uśmiecha się ciepło
Pan Konrad otwiera drzwi i mnie w nich przepuszcza a następnie wychodzimy na korytarz.
Idziemy tuż obok siebie kierując się w stronę schodów po czym się odzywa.
-Dlaczego zmieniłaś szkołę?-pyta miło
-Rodzice dostali lepszą ofertę pracy-mówię odwracając głowę w jego stronę i delikatnie uśmiechając się co zostaje odwzajemnione.
-To ta klasa-wskazał ręką na drzwi przed nami.
-Dziękuję-odpowiadam i mam już nacisnąć klamkę żeby wejść ale widocznie on także o tym pomyślał gdyż położył swoją rękę na moją i razem otworzyliśmy drzwi.
Duża sala z jeszcze większą ilością ławek ale tylko połowa z nich jest wypełniona uczniami, którzy teraz z zainteresowaniem obserwują całą tą sytuację.
Na podwyższeniu ogromne biurko z krzesłem a za nim tablica.
Przy biurku stoi pani która wygląda na nie miłą. Patrzy się z grymasem na twarzy.
-Dzień dobry-odzywam się.
-Witam, ty pewnie jesteś nowa?-pyta a ja niepewnie przytakuję głową.
-Możesz zająć miejsce-odzywa się a ja rozglądam się w celu znalezienia sobie jakiegoś miejsca. W oczy rzuca mi się dziewczyna siedząca w przedostatniej ławce przy oknie. Wygląda na miłą i sympatyczną. Ma średnie blond włosy do ramion i delikatny, promienny uśmiech który stąd dostrzegam dlatego kieruję się w jej stronę.
-Hej, mogę?-pytam wskazując ręką na wolne krzesło.
-Tak, jasne-uśmiecha się a ja siadam na krześle wyciągając z plecaka potrzebną książkę i zeszyt. Po chwili wzrok nauczycielki ląduje na naszego wychowawcę, który nadal tu stoi.
-A pan tutaj co?-pyta niezrozumiale nauczycielka.
-Tylko odprowadzałem swoją nową uczennicę-powiedział zadowolony i wyszedł z klasy wcześniej posyłając mi pokrzepiający uśmiech.
-Jestem Amelia-podaje mi rękę siedząca ze mną blondynka.
-Julia-łapię jej rękę.
YOU ARE READING
Obsesja na punkcie uczennicy
RomanceRELACJA MIĘDZY NAUCZYCIELEM A UCZENNICĄ, KTÓRA ZAMIENIA SIĘ W OBSESJĘ I ZBYT DUŻĄ CHĘĆ BYCIA Z KIMŚ POZA WSZELKIE ZASADY. Taki malutki spojler ^^^ musi wystarczyć gdyż rozdziały są pisane na spontanie, bez żadnych jakichś planów dlatego nie łatwo p...
