- No to jesteśmy- Powiedziała mama, kiedy stanęliśmy wszyscy przed naszym nowym domem.
Jest piękny. Widzę, że w ogrodzie jest basen, z którego i tak nie będę korzystać.
Tata podszedł do drzwi, odkluczył je i wpuścił nas do środka.
Rodzice dopilnowali, aby dom był już wyremontowany i umeblowany, kiedy tu przyjedziemy.
Mama zaprowadziła mnie do mojego pokoju. Jest trochę mniejszy od tego, który miałam w Polsce. W rogu znajduje się łóżeczko dla Lucy, którą aktualnie zajmuje się mama. Koło okna jest wielkie łóżko. Pod ścianą koło kołyski znajduję się biurko, a na przeciwko biała szafa. Przy wejściu jest powieszony worek treningowy.
Po chwili tata przyniósł mi moje walizki i kartony z moimi rzeczami, abym mogła się rozpakować.
- Reszta powinna przyjechać w przyszłym tygodniu- Poinformował mnie ojciec, kiedy wychodził z pokoju.
A więc to tutaj przyjdzie mi spędzić resztę mojego życia? Ja pierdole.
Przecież ja nie wyrobię. Nawet dobrze angielskiego nie znam.
Jak ja sobie poradzę bez Gosi, Macieja i Szmatixa?
Właśnie! Miałam do nich wszystkich zadzwonić po przyjeździe!
Najpierw wybrałam numer do Gosi. Kiedy z nią rozmawiałam, okazało się, że jest z Matim, więc pogadałam z nimi dwoma. Nie chciałam im przeszkadzać, więc po dziesięciu minutach rozmowy, zakończyłam ją.
To teraz czas zadzwonić do Macieja. Boję się, że kiedy go usłyszę popłaczę się.
Wybrałam jego numer i przyłożyłam telefon do ucha.
- Halo? Katy?- Usłyszałam głos Macieja.
- Cześć. Mówiłam, że zadzwonię jak przylecę, także dotrzymuję obietnicy.
- Jak ci minęła podróż?
- Dobrze. Praktycznie całą przespałam, żeby nie myśleć o tym wszystkim.
- A jak dom? Jest tak wspaniały jak na zdjęciach?
- Tak, jest cudowny. No to znaczy mój pokój, bo jeszcze go nie obejrzałam w całości. Tylko brakuje mi tutaj Karola, Szmatixa, Mariki, Moniki i ciebie...
- Wiesz co? Będzie mi ciebie cholernie brakować. Już odczuwam twój brak.
Oczy mi się zaszkliły. Nie, nie mogę się popłakać.
- Jejku, ja mam tak samo. Pamiętaj tylko, że nadal cię kocham.
- Ja ciebie też, ale sama wiesz jak sprawa wygląda. Nie ma sensu utrzymywać związku na odległość. Nie wiesz czy kiedykolwiek się jeszcze spotkamy... Lepiej szukaj już sobie przystojnego Amerykanina, a o mnie zapomnij.
- Nie mów tak! Nie dam rady o tobie zapomnieć. Ja kocham ciebie, nikogo innego.
- Katy... Proszę. Nie zawracaj sobie mną głowy.
Usłyszałam, że głos mu się załamał.
- Nie dam rady...
- Ale musisz. Możemy się przyjaźnić, ale związku nie dasz rady utrzymać.
- Kocham cię. Bardzo.
Poczułam jak pojedyncze łzy spływają po moich policzkach.
- Ja ciebie też. Bardzo... Będę już kończył, na pewno chcesz pozwiedzać trochę okolicę czy coś. Trzymaj się. Pa.
YOU ARE READING
Nowa ja
Teen FictionKaty przeprowadza się do Miami. Chce zapomnieć o przeszłości. Czy da sobie radę w nowym miejscu? Czy poradzi sobie bez swoich przyjaciół? Druga część opowiadania "Nie jesteś taka"
