1. FINN

347 8 15
                                        

Patrzyłem na nią nieco zdegustowany, ale z zainteresowaniem. Była wysoka i na swój sposób, zwracała na siebie uwagę. Zachowywała się, jakby kompletnie nic nie miało dla niej znaczenia. Bawiła się na parkiecie wśród ludzi, z koleżanką, która była zupełnie inna. Niższa, szczuplejsza i bardziej zachowawcza. W zasadzie były jak dzień i noc. Blondynka z burzą loków na głowie miała śliczną twarz i super ciało, ale to brunetka zwróciła na siebie moją uwagę. Miała krótkie, proste włosy, ostrzyżone w asymetrycznego boba, które często zasłaniały jej twarz. W tych warunkach nie potrafiłem ocenić dokładnie jej koloru oczu, ale wiedziałem, że są ciemne. Jej ciało było krągłe we właściwych miejscach. Nie była chuda, ale widziałem, że miała wszystko na swoim miejscu. Tyłek, talię i piersi. Lubię takie kobiety. Lubię mieć za co złapać, a nie szukać kobiety w łóżku. Właśnie sobie uświadomiłem, że chętnie bym ją przeleciał. Właściwie po to tu przyszedłem. Znaleźć kogoś na jedną noc. Nie przepadam za parkietem, ale w tym przypadku, mógłbym się poświęcić. Nie umiem już oderwać od niej wzroku, wyobrażając sobie jaka jest w łóżku i jak moje ręce zaciskają się na jej piersiach i pośladkach, gdy biorę ją na wszystkie możliwe sposoby. Oblizuję usta i mrużę oczy. Wiem, że podobam się kobietom, więc tym razem nie powinno być inaczej.

Decyzję podejmuję na bieżąco. Bez problemu znajduję się na parkiecie, tuż za nią
i wiem, że za chwilę dotknie mnie swoimi sterczącymi pośladkami. Ciekaw jestem, jak zareaguje. Wtedy będę wiedział, czy pójdzie łatwo. Zerkam znacząco na koleżankę, a ona uśmiecha się zabójczo i mruży oczy, kiwając głową do mojej brunetki. Ku mojemu zdumieniu, jej pośladki lądują na moim kroczu i poruszają się rytmicznie do muzyki. Mam wrażenie, że zaraz mi stanie, ale właśnie wtedy zaczyna się śmiać i odwraca do mnie przodem.

- Liczysz na coś? - Jej brwi podjeżdżają do góry, a na ustach pojawia się kpiący uśmieszek.

- Może. - Odpowiadam z uśmiechem. - Ale to chyba trochę zależy od ciebie.

- Mądrze. - Jej dłoń dotyka mojej twarzy, a później zjeżdża na szyję. - Jesteś śliczny, ale pomyśl czy podołasz.

Nie wiem, o czym mówi, ale daję się sprowokować. Łapię jej rękę i lekko przyciągam do siebie, zmuszając aby się o mnie oparła. Robi to po chwili wahania, jakby coś rozważała, patrząc na moją dłoń na jej nadgarstku. Zbliża się do mnie i mówi, tuż przy moich ustach, nie dotykając ich.

- Chcesz sprawdzić? - Pyta cholernie kusząco.

Chcę, już wiem, że wylądujemy u mnie. Nie wiem, jak pozbywa się przyjaciółki, ale nieszczególnie mnie to obchodzi.

Nie mylę się. Wpuszczam ją do swojego, niewielkiego mieszkania. Za skarby świata nie chcę się na nią rzucić zaraz za progiem, choć mam na to wyjątkową ochotę. Jej ruchy są niemal kocie, a jej oczy okazują zainteresowanie. Mają fantastyczny, czekoladowy kolor, otoczone są czarnymi rzęsami i podkreślone jedynie tuszem. Wydaje się, że to jej jedyny makijaż, co mnie dziwi. Jej skóra jest lekko śniada, ale trudno mi stwierdzić, czy to naturalny kolor. Usta są pełne i cały czas gości na nich lekki uśmieszek.

- Nawet czysto. - Rzuca drwiąco, a ja chcę żeby przestała mówić.

Podchodzę i obejmuję ją, odwracając do siebie. Zamykam jej usta swoimi
w pocałunku i natychmiast na niego odpowiada, choć początkowo czuję dystans. Jej usta są miękkie i ciepłe, a język odpowiada na mój, z takim samym zapałem. Znajduję przestrzeń między jej ubraniami i wreszcie dotykam jej gorącej skóry. Jest sprężysta i miękka. Rozbieram ją połowicznie. Jej piersi są niewiarygodne, schowane pod gładkim stanikiem. Uśmiecha się, odgarniając włosy z twarzy i błyskawicznie pozbawia mnie koszuli. Krzywi się, widząc zwykły granatowy T-shirt. Jakby była niepocieszona, że wciąż nie może dostać się do mojego ciała. Wyręczam ją i łapię za materiał na karku, jednym ruchem zdejmując go z siebie. Jej uśmiech oślepia. Natychmiast dotyka mojego ciała. Jej dotyk jest niecierpliwy, i tym razem ona mnie całuje. Kurwa, ale jest w tym dobra. Łapię za jej pośladki i unoszę do góry. Natychmiast obejmuje mnie nogami w pasie i pozwala zanieść do sypialni. Jej piersi ocierają się o mój tors i czuję, że jej sutki są twarde. Kładę ją na łóżku i klękam pomiędzy jej nogami. Rozpinam jej spodnie i cieszę się, że nie oponuje, doskonale wie, po co tu jesteśmy. Muszę się od niej, na chwilę oderwać. Łapię jej spodnie i pociągam w dół razem z majtkami. Jest gładka, dokładnie tak, jak lubię. Odrzucam jej ciuchy na podłogę i zapalam kinkiet przy łóżku. Ku mojemu zdumieniu, unosi się na łokciach i patrzy na mnie wyzywająco, a później zgina nogi w kolanach pokazując mi swoją cipkę w pełnej okazałości. Nie umiem oderwać od niej wzroku, zdejmując własne spodnie i bokserki. Mój fiut stoi na baczność, jakbym pierwszy raz widział kobietę. Wiedziałem, że będzie miała super ciało, ale nie spodziewałem się, że jest tak umięśniona. Z drugiej strony, dziwne by było, gdyby nie ćwiczyła, taki tyłek nie bierze się
z powietrza. Oblizuje się patrząc na mnie, gdy do niej podchodzę.

- Masz gumki? - Pyta, zanim pozwala mi się dotknąć, kładąc stopę na mojej piersi. Sięgam do szuflady i wyjmuję mały pakiecik. Uśmiecha się i rozkłada nogi. Mam wrażenie, że zaraz dojdę, zanim w ogóle jej dotknę. Już dawno nie spotkałem się z podobnym wyuzdaniem. Błyskawicznie zakładam kondom i wreszcie znajduję drogę między jej uda. Zanim się w niej zanurzam, znajduję jej usta i całuję mocno, splatając swój język z jej własnym. Ślizgam się swoim fiutem po jej cipce, czując jak bardzo jest mokra i jak bardzo tego chce. Nie wytrzymuje i sama sięga ręką, nakierowując go we właściwe miejsce, po czym wypycha biodra do góry. Z jej gardła wyrywa się jęk, gdy w nią wchodzę. Jest kurewsko ciasna. Jej paznokcie wbijają się w moją skórę, ale wcale mi to nie przeszkadza. Jej uchylone usta są nabrzmiałe od pocałunków, co sprawia, że wygląda jeszcze lepiej. Ciekawe, czy wzięłaby mnie do ust. Patrząc na to, jak się zachowuje, pewnie tak. Widać, że uwielbia seks. Porusza się pode mną, sprawiając że się w nią wwiercam. Nie przepadam za klasyczną pozycją, ale
z nią to jakiś kosmos. Wciąż ma na sobie pieprzony stanik, ale to, co mi serwuje, trochę mi to wynagradza. Mam wrażenie, że zaraz dojdzie. Jestem ciekaw. Jestem cholernie ciekaw
i wykonuję kilka mocniejszych pchnięć. Przy ostatnim czuję, jak w środku pulsuje i zaciska się na mnie. Jej ciało tężeje i wygina się w łuk, zakleszczając mnie między udami. Wypuszcza głośno powietrze i przeklina głośno. Jej ciało drży przez kilka sekund, a później się rozluźnia. Nie możliwe, że już po wszystkim. Pierwszy raz kobieta doszła tak bardzo przede mną. Jej policzki są rumiane, a gdy otwiera oczy i na mnie patrzy, emanuje z niej zadowolenie. Przyciąga mnie do siebie i zmusza, abym przetoczył się na łóżku. Teraz ona jest na górze
i wcale nie ma zamiaru schodzić. Siada na mnie i zaczyna lekko kręcić biodrami. Chcę ją dotknąć, ale odtrąca moje ręce. Prostuje się, nie spuszczając ze mnie wzroku. Nie przestając się na mnie unosić i opadać, sięga rękami na plecy. Zdejmuje stanik i odsłania piersi. Są spore, ale doskonałe. Sutki są twarde, i aż się proszą o dotyk. Biorę je w ręce i tym razem, mi na to pozwala. Podoba mi się, jak w nich leżą. Zaciskam palce na jej sutkach, a ona odchyla głowę do tyłu, sycząc i wzdychając. Podoba mi się, jak mnie ujeżdża, serwując takie widoki. Jest dobra. Zanurzam się w niej coraz głębiej, a ona coraz mocniej na mnie opada. Potrzebuję więcej i chcę wejść w nią mocniej. Przyciągam ją do siebie i przejmuję kontrolę. Jęczy, gdy na nią napieram, mocno i szybko. Tym razem dochodzę z nią, spuszczając się
w prezerwatywę. Moje ciało jest mokre, tak jak jej. Leży na mnie, drżąc i oddychając, tak samo ciężko jak ja. O dziwo, podoba mi się ta bliskość. Nie pozwalam jej z siebie zejść
i patrzy na mnie zdziwiona. Nie chcę się tłumaczyć, bo i tak nie wiedziałbym, co mam jej powiedzieć, więc całuję połykając jej westchnięcie. Choć jej ciało się rozluźniło, wciąż czuję jak pulsuje w środku, na moim fiucie. W końcu, pozwala mi się objąć i układa się na mojej piersi. Dziwne, ale się uśmiecham, gładząc ją rękami po mokrych plecach.

- Jak ci właściwie na imię? - Pytam idiotycznie.

- To chyba nie ma większego znaczenia. - Śmieje się, gardłowym, zmysłowym głosem.

- Chcę wiedzieć. - Nalegam, a ona podnosi się i patrzy mi w oczy. Jej źrenice są mocno rozszerzone, ale jest w nich chłód.

- Po co? Przecież to tylko jeden numerek. - Mówi spokojnie.

- Lubię wiedzieć, kogo mam w łóżku. - Kłamię, ale chcę wiedzieć.

- Możesz mówić do mnie Trish. - Odpowiada wreszcie, mrużąc oczy. Efekt psuje niekontrolowane ziewnięcie.

- Na mnie mówią... - Przerywa mi, kładąc palec na ustach i patrząc prosto w oczy zimnym, zdecydowanym wzrokiem.

- Nie interesuje mnie to. - Mówi i przymyka oczy, znów ziewając.

Wiem, że jest zmęczona. Ja również. Wolno wycofuję się i pozwalam jej z siebie zejść. Natychmiast układa się obok na brzuchu i przymyka oczy. Wzdycha i zasypia chyba
w sekundę. Zdejmuję gumkę i związuję ją, po czym zawijam w papierowa chusteczkę. Rzucam ją na podłogę, sprzątnę to rano. Zerkam na śpiącą dziewczynę i dostrzegam nowe szczegóły na jej ciele. Ma kilka tatuaży, które odznaczają się czarnym tuszem na jej gładkiej skórze. Czarny, wyraźny krzyż egipski na żebrach, jakiś napis na plecach, kolejny na łydce
i jeszcze jeden, oplatający jej przedramię. Byłem tak napalony, że nie zauważyłem tego wcześniej. Ale seks był rewelacyjny. Uśmiecham się i gaszę światło, też potrzebuję odpoczynku. Po wszystkim panienki zawsze wychodzą, ale jej towarzystwo mi nie przeszkadza.

Budzę się, gdy światło słoneczne nachalnie przedziera się przez moje zamknięte powieki. Otwieram je niechętnie i pierwsze, co rejestruję to fakt, że jestem sam w sypialni. Dziewczyna zniknęła, zupełnie jakby jej tu nigdy nie było. Pierwszy raz czuję się dziwnie. Pierwszy raz, wolałbym obudzić się obok niej i jeszcze raz ją przelecieć

ALTWhere stories live. Discover now