Tajemniczy Nieznajomy

28 5 11
                                        

Obudził mnie ten okrutny budzik którego tak bardzo nienawidzę, który poinformował mnie że znowu spóźniłam się na umówione wczoraj spotkanie.

Super

Mimo iż byłam spóźniona niezbyt mi się spieszyło, gdyż i tak wiedziałam że ona się spóźni.

Podchodząc do szafy wyciągałam kolejne ubrania które na mnie albo nie pasowały, albo były za ciepłe, albo mi nie pasowały. Po kilku chwilach zdecydowałam się na czarną bluzę z kapturem z napisem Crime oraz postawiłam na czarne jeansy z wysokim stanem oraz do tego czarne tenisówki. Po zabraniu najważniejszych rzeczy poszłam do łazienki gdzie odbyłam poranną rutynę. Ubrana w swoją stylizację sumiennie rozczesałam swoje brązowe włosy, na koniec lekko się pomalowałam. Wychodząc z łazienki odpięłam telefon od ładowarki i zeszłam na dół, gdzie czekała na mnie mama że śniadaniem.

Po śniadaniu szybko zmyłam się w stronę centrum gdzie miała na mnie czekać moja przyjaciółka Cloe wraz ze swoim bratem Noah'em.

Zbliżając się coraz bliżej centrum zauważyłam że przy hotelu Fairmont Royal York stoi czarny autobus a z niego wysoki brunet z loczkami na głowie, w czarnej bluzie na głowie i dresach i szybkim ruchem zbliżający się do hotelu a za nimi na pewno starsi od niego mężczyźni i jedna niska dziewczyna. Stanęłam i przyglądałam się im póki nie weszli do hotelu, gdy weszli stałam jeszcze chwilę lecz odeszłam nie robiąc budząc żadnych podejrzeń.

Przez całą drogę do centrum rozmyślałam o tej sytuacji a szczególnie o tym brunecie bo wiem że skąd go znam ale nie mogłam sobie przypomnieć skąd. Z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk wiadomości od Cloe

Blondyna: Czekam na ciebie w naszej kawiarence

Nic nie odpowiedziałam na jej wiadomość. Wymówka była prosta. Nie chciało mi się.

Przekraczając próg naszej ulubionej kawiarenki zauważyłam siedzącą przy stoliku blondynkę z niebieskimi oczami ubrana jak zawsze w różową krótką sukienkę i czarne buty na koturnie i oczywiście mocny makijaż. Tak, to była cała Cloe zawsze ubrana jak na pokaz mody. Siedziała przy stoliku wraz z brunetem z piwnymi oczami ubrany w czarną bluzę i czarne jeansy.

Cóż za podobieństwo no nie?

Podeszłam do nich i sie przywitałam po czym Cloe puściła hasło chodź na pierogi bo jestem głodna. Żeby nie było ja nie przepadam za pierogami, ale jak jest głodna to mogę z nimi pójść.

Przebywając drogę do najlepszej pierogarni w Toronto opowiedziałam blondynie całą akcję jaka się odbyła. Gdy skończyłam opowiadać stanęła jak wryta i jedyne słowo co wypowiedziała to Shawn Mendes ja patrzyłam na nią pytająco na co odpowiedziała

Cloe - nie mów że nie wiesz kto to Shawn Mendes?

Ja- nie wiem jakiś piłkarz?- dziewczyna stała i patrzyła się na mnie jak na jakiegoś potwora. To był błąd że powiedziałam jej prawdę gdyż zaraz zaczęła puszczać mi jego piosenki, pokazywać jak on wygląda, opowiadać o nim i różne takie.

No nie powiem nawet przystojny jest ten Shaw czy jak tam mu.

Po męczącej drodze doszliśmy w końcu do pierogarni. Pierwszy raz się cieszę, że w końcu się zamknie i będzie jeść pierogi. Podczas naszego pobytu tam właścicielka włączyła telewizor i włączyła na kanał muzyczny i akurat leciała piosenka która wywołała u koleżanki zadławienie się pierogiem na co ja zareagowałam śmiechem.

To była ta słynna Señorita.
___________________________
Hejka mam nadzieję że początek ff się spodobał. Czekam na wasze reakcje
Buzi 💋

It's a hell of a feeling though// Emo Bands & Shawn MendesCerita yang bikin terobses. Temukan sekarang