Pakowałam się w pośpiechu. Czułam, że jeszcze godzina w tym miejscu i oszaleję.
Walizka leżała bezwładnie na łóżku, a ja wypychałam ją z furią podkoszulkami, bielizną i swetrami - rzeczami które nie zajmowały zbyt wiele miejsca. Gdy dopinałam zamek usłyszałam szelest gniecionego papieru w jednej z kieszeni. Wyciągnęłam pospiesznie rulonik z ubrania i rozłożyłam go zaintrygowana. "Nigdy nie zapomnę zapachu Twojej skóry tamtej nocy..." Zadrżałam i zaskoczona upuściłam kartkę. Wiedziałam, że powinnam ją wyrzucić albo czym prędzej spalić, żeby nie zaskoczyła mnie już nigdy więcej, ale nie byłam w stanie. Podświadomie chciałam trafić na te słowa raz jeszcze. Upchnęłam ją więc głęboko, na samo dno kieszeni i zamknęłam walizkę. W pośpiechu opuściłam dom, ostatni raz rzucając mu przelotne spojrzenie, gdy wycofywałam z podjazdu.
Droga o tej porze była zupełnie pusta. Wyłączyłam radio i otworzyłam okna. Wiatr wpadał do samochodu i rozwiewał mi włosy. Światła latarni rozświetlały mroczną noc, a pulsująca dioda nad kierownicą oświecała wskazówki zegarka, który wskazywał szesnastą. Mimo że było dość wcześnie, świat tonął w mroku.
Ziewnęłam i przeciągnęłam się, trąc oczy. Nie przewidziałam, że mój organizm może być zbyt zmęczony na takie szalone wyprawy. Z niechęcią zjechałam z autostrady i zatrzymałam się w całodobowym barze.
- Dzień dobry? - Odezwałam się nieśmiało, nie widząc nikogo wewnątrz.
Odpowiedziała mi cisza. Postanowiłam się wycofać i wrócić do samochodu, ale gdy już miałam otworzyć drzwi usłyszałam:
- Dzień dobry, proszę mi wybaczyć. Byłam na zapleczu - za ladą stanęła młoda dziewczyna, może moja rówieśniczka.
Plakietka na jej uniformie podpowiedziała mi, że ma na imię Meg. Jej rozczochrane włosy, lekko rozmazany makijaż oraz niedopięty guzik od koszuli wydały mi się niepokojące, ale wytłumaczyłam to sobie późną porą.
Zamówiłam kawę i zapłaciłam, a potem usiadłam w kącie na obdartej z obicia kanapie i powoli sączyłam napój. Nie cierpiałam kawy, ale była ona niezawodna jeśli chodziło o pobudzenie mnie do życia.
Kofeina powoli docierała do organizmu, a ja czułam się coraz lepiej. Z zaplecza, za którym znowu zniknęła Meg, dochodziły teraz dziwne dźwięki. Ludzkie głosy przeplatały się ze sobą. Słyszałam wyraźnie dziewczynę, ale i mężczyznę. Głośna rozmowa i chichoty utwierdziły mnie po chwili w moich przypuszczeniach i były wyjaśnieniem nieporządnego wyglądu ekspedientki. Skrzywiłam się na samą myśl, co oni mogą tam robić i nie żegnając się wyszłam z baru.
Gdy wjechałam z powrotem na autostradę włączyłam radio i jak to miałam w zwyczaju zaczęłam śpiewać pod nosem znane kawałki. Zanim się zorientowałam, już wjeżdżałam do Rocky River w Ohio.
YOU ARE READING
Noemi 2.0
RomanceNormalnie, każda dziewczyna byłaby załamana zdradą. Noemi natomiast szybko zostawia przeszłość za sobą. Gdy dodatkowo okazuje się, że pewna impreza nieźle namiesza w jej głowie i sercu, dziewczyna wręcz cieszy się z tego, że jest wolna i może zaszal...
