- N?_ !_j i? ___. P__!_?__ij s__7e D^__d, p8z__!__?_ __b9e!
------------------------------------------------------------------------------------------------
Nastąpiło wstrząśnięcie, jakoby powóz wjechał drewnianym kołem w asfaltową dziurę napełnioną ulewnym deszczem. Śpiący wtedy detektyw David wznowił swe połączenie, odczuwając jakoby ktoś go szarpał za ramię.
-Wstawaj Zapadka, znowu coś Ci się przepaliło w obwodach.
Przekręcając z dźwiękiem ocierającego się metalu głowę, spojrzał na swą rękę, po czym ułożył ją sobie na połowie mechanicznej twarzy.
-Wybacz Travis, ponowny problem z rejestrem. Błędy zostały już ustabilizowane.
Mężczyzna odpalając swego papierosa ułożył rękę na krawędzi siedziska i symbolicznie wyjrzał przez imitację okna. Obserwował nocne miasto Paradis z lekkim zażenowaniem na twarzy, po czym biorąc ostatniego bucha zgasił delikatnie zmokniętą od deszczu fajkę.
-Obyś nie miał tych swoich ''błędów'', kiedy dotrzemy na miejsce. Dobrze wiesz, że to poważna sprawa i nie ma z czym się cackać. Sukinsyn jest ciągle na wolności, a miejska policja nie chce nawet swojego leniwego tyłka z biura ruszyć, bo to ''za skomplikowane''.
David już miał coś powiedzieć swym zrobotyzowanym głosem, kiedy w niewypowiedziane zdanie wszedł mu Luke.
-Daj mu spokój Mięśniak. Dobrze wiesz, że ostatnio jego system nie działa za dobrze i nie może z tym nic zrobić. Mówiłem, żeby przed akcją udać się do Connor'a po nowe części, ale oczywiście nie potrafiłeś swoich książęcych stópek ruszyć nigdzie indziej niż do możliwej bójki z mordercą.
Słychać było jedynie parsknięcie wydobywające się z ust znerwicowanego Travis'a. Ponownym ruchem oczu spojrzał się na miejską wieżę zegarową, która od ostatniego czasu przestała ruszać swymi wskazówkami. Sama konstrukcja choć w oczach wielu wydawać się mogła monstrualna w całej swej okazałości, na Travis'ie jednak nigdy nie robiła wrażenia. Był to dla niego ledwie ułożony do kupy jakimiś rdzawymi częściami wielki, drewniany prostopadłościan z tarczą zegarową. Nikt tak na prawdę mu się nie dziwił. Nie pochodził w końcu stąd, lecz z oddalonego o 400 km miasta Ricyle. Nazywanego przez wielu ''Mechanicznym Piekłem''. To właśnie tam wielu łowców, zbójów, rzezimieszków i złodziei postanawia sprzedawać za niemałą sumkę swych robo-kompanów. Takowi są zabierani przez odpowiednio wyposażoną grupę ludzi. Dlaczego jednak muszą mieć broń? Założyciel firmy produkującej te cacuszka, niejaki Johnson Rosberck wbudował im tak zwany ''system obronny''. Kiedy dana jednostka poczuje zbyt duże zagrożenie czy niepewność, aktywuje go automatycznie. Zębatki i trybiki w rdzeniu zaczynają pracować z niezwykłą prędkością, powodując kompletne szaleństwo w systemie rozpoznawczym, co z kolei zmusza go do czystej agresji wobec wszystkiego w okół. Może trudno w to uwierzyć, ale choć jedyną rzeczą, która stuka w ich klatkach piersiowych jest ogromny trybikowy rdzeń, to jednak potrafią odczuwać podstawowe emocje takie jak gniew, smutek, radość czy zawiść. Ludzie więc podzielili się na trzy obozy. Jedni chcący dać robotom wolność i traktować ich jak swoich przyjaciół, drudzy chcący zmielić je na sześcienne kostki czy też rozebrać i sprzedawać w częściach oraz Ci trzeci- starający się trzymać je w ryzach, kontrolować ich zachowanie, mający ich jedynie za kupę złomu, którą prędzej czy później trzeba będzie ''zresetować''. Jednakże czym jest ten ''reset''? Każdy z robotów był wytwarzany z myślą, by jego pamięć, zachowanie i uczucia były jak najbardziej podobne do tych ludzkich. Kiedy jakiś egzemplarz zaczyna rozumieć zbyt wiele, zachowywać się tak jak nie powinien- następuje jego kompletny ''reset''. Cała pamięć, wspomnienia, przeżycia, wszystko zostaje usunięte, a robot wraca z powrotem to stanu startowego. Może wydawać się to potworne, ale tak właśnie działa świat. Rosberckowie są tymi, którzy ich stworzyli i jednocześnie są tymi, dla których nie istnieje słowo wypowiadane jako ''litość''.
YOU ARE READING
「 Silenced Ratchet 」
Mystery / ThrillerW steampunk'owym mieście Paradis, gdzie cyborgi mieszają się z ludzką rasą, dochodzi do wielu tajemniczych morderstw. Na ciałach ofiar zostawiane są różnorakie, mroczne i przede wszystkim brutalne znamiona wraz ze śladami na miejscu zbrodni, które m...
