Konkrety

10 1 0
                                    

- Dobra podsumujmy to wszystko - powiedziałem 

- Co chcesz podsumować? - Jezus zapytał otwierając kolejną butelkę

- To wszystko co dzisiaj mi powiedziałeś 

Hipis przewrócił oczami, pociągnął łyk z butelki Ballantine'sa i zaczął mówić

- W telegraficznym skrócie. Tak jestem Jezus. Tak, jestem z tobą na jednym roku. Tak mam materialne ciało. Tak, kościół spierdolił rozumienie większości moich nauk. Tak, mój ojciec, a bardziej stwórca nie urzęduje obecnie w niebie i nie wiem gdzie on do cholery jest. Tak, burdel pomiędzy Niebiosami a Piekłem narasta. A i tak, wiem jak nazywał się twój pierwszy pies i że cały czas wisisz dwie dychy temu gościowi ze stosunków międzynarodowych. Więc teraz wiesz wszystko

- Nie, nie wiem jeszcze jednej kurwa ważnej rzeczy...

- Niby jakiej? - Zbawiciel uniósł jedną brew 

- Dlaczego akurat ja do cholery? Przecież twój Ojciec powiedział że i tak nie mam szansy iść do nieba...

- O co ci chodzi? Przecież jestem miłosierdziem i każdy ma równe szanse 

- Czytałeś Biblie? - spytałem z mylną nadzieją że jej nie czytał

- Księga Powtórzonego Prawa, rozdział dwudziesty trzeci, werset trzeci?

- O tuż to

- Niestety masz rację, do królestwa mego Ojca nie wejdziesz ale... - nie dałem mu dokończyć

- Więc po co przychodzisz do mnie i pokazujesz że istniejecie ale ja nie będę zbawiony 

- Nie tylko on zbawia dusze a właściwie was 

- To niby co? Pójdę do piekła, czyśćca czy nie będę miał świadomości? - mętlik w mojej głowie powiększał się z każdą chwilą

- Po pierwsze, czyściec nie istnieje, to tylko wymysł któregoś tam papieża czy innego urzędasa kościelnego. Drugie primo, każdy idzie tam w co wierzył, no chyba że reinkarnacja bo ona działa tylko do pewnego momentu. Jest jeszcze moje królestwo. 

- To dlaczego nikt kurwa o tym nie wie? 

- Mój Ojciec przestał kontaktować się z ziemią już dawno temu. Małe cudy powodowały aniołowie czy inne czorty, ale Bóg nie ingerował w nic na ziemi. 

- Czyli mówisz że większość "cudów" uznanych przez kościół katolicki to bullshit? 

- Tak, ta fundamentalistka w służbie papiestwa która nie znała miłosierdzia na ziemi nie zazna go w zaświatach

- To gdzie trafi? 

- Do piekła, chrześcijańskiego. To jest odpowiednia kara, taka na którą się godziła ale nie spodziewała 

- Czekaj, czyli wystarczy że będę wierzyć w Boga który zbawi wszystkich i nie ma piekła aby tak się stało? 

- Nie, tak to nie działa. Istnieją wszystkie stare wiary i wyznania. Ale tutaj wszystkie wypaczenia dla władzy i chwały tylko swojej grupy nie działają. Allach nie istnieje, jest to Mój ojciec ale kiedy muzułmanie którzy etycznie byli dobrzy to trafią do zaświatów gdzie przekaże im się informację że władze ich religii zjebali trochę ale i tak będą zbawieni bo byli dobrzy jako ludzie

- A co dzieje się na przykład z wojownikami nordyckimi po śmierci? 

- Oni po śmierci trafili do walhalli czy do innego świata w który wierzyli

- Czyli jeżeli zacznę czcić Peruna to trafię tam gdzie miałbym trafić według słowian? 

- Niby tak ale nie polecam tego

Dysputy Umarłych FilozofówWhere stories live. Discover now