Wstałam o 06:30 i tak jak zawsze ubrałam się, wzięłam prysznic i zeszlam na dół zjeść śniadanie. Przed szkołą spotkałam izuku i urarake czekających na mnie. Gdy już do nich podeszłam izuku chował się za mną i uraraką jakby przed kimś uciekał. Obok nas przeszedł jakiś blondyn, który chcący lub niechcący szturchnął mnie w ramie.
Krzyknełam do niego -ej, uważaj trochę!!-po tych słowach midoriya coś mi szepną ale go nie usłyszałam ponieważ ten sam blondyn stanął przede mną-sama powinnaś patrzeć gdzie stajesz!!-krzyknął na mnie blondyn, a następnie skierował się do izuku- a poza tym od kiedy psy gadają, hę deku!!-blondynowi aż iskry z rąk leciały-p-przep-praszam-powiedział blagająco izuku. Blondyn już odchodził -Zudo Tameka!-krzyknęłam -Hę?!-spojrzał na mnie zdziwionym wzrokiem-mam na imię Zudo Tameka-odpowiedziałam-Katsuki Bakugou-powiedział odchodząc. Razem z uraraką i midoriyą zaczęliśmy iść już do szkoły była już 07:58 cholera zaraz się spóźnimy. Naszczeście zdążyliśmy a, raczej aizawa się spóźnił. Dziś poszliśmy na jakieś wielkie pole z lasem, który był przykryty jakąś kopułą. Stanęliśmy w szeregu a przed nami spadł z nieba nikt inny niż All Might -dziś będziemy Was przedzielać na grupy. Pierwsza grupa będzie złoczyńcami a, druga bochaterami. Pierwsza grupa bakugou-dopiero teraz zauważyłam że ten blondyn chodzi ze mną do klasy-i kirishima natomiast druga to zudo i midoriya. Więc tak jeżeli bochaterowie unieruchomią przeciwną grupę wygrywają, ale jeżeli im się to nie uda, a przeciwnik ich uprzedzi, wygrywają złoczyńcy.
Pobiegłam z midoriyą od razu do lasu i zaczęliśmy szybko obmyślać plan a, przynajmniej do póki nie zjawili się nasi przeciwnicy. Blondyn zaczął strzelać z rąk wybuchami prosto w jak on to mówił deku natomiast czerwonowłosy przybrał jakąś dziwną, chyba kaminną formę , a następnie zaczął mnie atakować. Szybko wyjęłam taśmę i zawiałam tak wiatrem żeby precyzyjnie zawiązać ją na rękach czerwonowłosego. Na szczęście udało się. Po poprawieniu taśmy poszłam pomóc izuku, jak go znalazłam bakugou siedział już przywiązany do drzewa.
Podszedł do nas All Might-dobrze się spisaliście, a teraz chodźcie ze mną oglądać walki innych-my tylko kiwneliśmy głowami. Gdy szliśmy pod biegł do mnie czerwonowłosy -jestem Ejiro Kirishima-przedstawił się po czym szczerze się uśmiechną-miło cię poznać, jestem Zudo Tameka-odwzajemniłam uśmiech.
Deku.pov
Gdy szłem z zudo nagle pod biegł do niej kirishima i się przedstawił po czym uśmiechnął się do niej nie wiem dlaczego, ale byłem na niego zły gdy zobaczyłem jak się do niej uśmiecha, więc odeszłem ona chyba nawet tego nie zauważyła w sumie dobrze bo pewnie by się mnie zapytała czemu idę , a nie mógł bym jej tego powiedzieć.
Po drodze uderzyłem w kogoś na moje nieszczęście to był kacchan zacząłem nerwowo-p-prze-epraszam n-nie zauw-ważyłem c-cię-ale on tylko się na mnie spojrzał i podał mi rękę bardzo mnie to zdziwiło, ale złapałem go za rękę, a on przyciągnął mnie do siebie i złapał w wielki szczelny uścisk z którego nie ma żadnej drogi ucieczki-to następnym razem uważaj -szepną do mnie przygryzając mi przy tym płatek mojego ucha w końcu wypuścił mnie z uścisku i cały oblałem się czerwienią -jesteś słodki jak się rumienisz- powiedział to z dwuznacznym uśmieszkiem i poszedł "co to było?""przecież to nie było w stylu kacchana, a najgorsze, że mi się to podobało"pomyślałem, ale z rozmyślań wyciągnęła mnie zudo wieszając się na mojej szyi.
-nad czym się tak zastanawiasz?-spytała puszczając mnie-nad niczym ważnym - okej, a czego tak nagle poszłeś nikomu nic nie mówiąc? -niezbyt chciałem odpowiadać na to pytanie-musiałem coś załatwić-odpowiedziałem mając nadzieję, że odłożymy ten temat na bok- czy chodzi o kacchana?-zapytała -widziałam jak od Ciebie odchodzi coś mówiąc-zrobiłem się cały czerwony na twarzy-nie, nie chodzi o niego.
Zudo.pov
Gdy kirishima już poszedł zauważyłam że deku nie było już obok mnie, więc poszłam go poszukać i znalazłam, widziałam jak bakugou coś do niego mówi na odchodne. Pobiegłam do deku rzucając mu się na szyję- nad czym się tak zastanawiasz?-spytałam puszczając jego szyję-nad niczym ważnym-ok, a czego tak nagle poszłeś nic nikomu nie mówiąc?-ucichł na chwile-musiałem coś załatwić--czy chodzi o kacchana? -zapytałam -widziałam jak od Ciebie odchodzi coś mówiąc-cały się zarumienił-nie, nie chodzi o niego--chodźmy na lekcję bo zaraz się spoźnimy-pociagnęłam go za sobą do sali.
Bakugou.pov
"Co ja do cholery robię, przecież nie jestem żadnym pieprzonym pedałem" szłem korytarzem myśląc o wcześniejszej sytuacji z deku. Nie wiem co ja wtedy odwaliłem. Postanowiłem na razie unikać deku, może w tedy mi przejdzie. Wszedłem trochę spóźniony do sali. Nie zwracając uwagi na nauczyciela siadlem w ławce. Spojrzałem na deku i jego skupienie na angielskim. Chciałem oderwać od niego wzrok, ale nie mogłem. W pewnym momencie deku spojrzał się na mnie posyłając pytajace spojrzenie. Ja tylko wzruszylem ramionami i odwrócilem wzrok wbijajac go w tablice.
TIME SKIP (PO LEKCJACH)
Weszłem do domu wolajac do tej starej baby że wróciłem po czym poszłem do pokoju. Rzuciłem moją torbę w kąt, by następnie położyć się na łóżku. Myślałem o dzisiejszej sytuacji z deku. Dalej Nie wieżę że to zrobiłem. Przecież deku to mały wkurwiający kamyk w bucie, którego trzeba wyjąć, a następnie wyjebać. Ehh, nawet teraz o nim myślę. Co się że mną dzieje? A z resztą idę spać.
