We've updated our Content Guidelines.
Review the latest guidelines to keep sharing stories safely.

Rozdział 1. - Dreszcz.

44 14 33
                                        

William pov.

Zabawa zapowiadała się zupełnie dobrze. Czego w ani jednym gramie nie spodziewałem się po Dann'ie. Całe pomieszczenie huczało mimo jak na razie małej liczbie gości. Chociaż wątpiłem, że będzie ich więcej. Bo czego można było się spodziewać po chłopaku, który odzywa się tylko wtedy, gdy jest już porządnie wypity, albo gdy musi, czy nawet po prostu się wymądrza.

Zastanowić się więc można co tu robię?

Był moim bardzo dobrym kolegą, albo po prostu kimś, kto całym poprzednim rokiem dawał odpisywać mi sprawdziany i pracę domowe. Nie wyglądało to tak, że nie uczyłem się, że wolałem znęcać się nad mniej silnymi kosztem ich wiedzy. Byłem ambitnym chłopakiem, ale nie miałem zbyt dużo czasu na zajmowanie się szkołą. Przechodziłem co chwilę jakieś szkolenia, wypady, uczyłem się polować, a nawet zabijać. Tak więc przez to w tym roku zobaczyć mnie w tym budynku jest cudem.

Brzmi koszmarnie?

Jednak ja musiałem w dość szybkim tempie przerzucić się właśnie na taki styl życia. Zostałem wystawiony na próbę i jedyne co mogę powiedzieć to, że nigdy nie myślałem, jak wielki obowiązek spadnie na moje ramiona już w wieku osiemnastu lat. Zostałem alfą* swojego stada*. Nie czułem się wtedy, a nawet teraz nie czuje się zobowiązany i odpowiedzialny za losy tych niewinnych ludzi zamieszkujących konkretny teren należący właśnie do mnie.

Jestem jedynie małym obsranym gówniarzem, chcacym się bawić.

Zawsze potrafiłem szczerze się oceniać, zawsze wiedziałem gdzie i kiedy popełniłem i popełniam błędy, ale co najgorsze nigdy ich nie żałuję. Niespodziewam się nawet, że w najbliższym czasie będę potrafil się otrząsnąć, a może nawet trochę spoważnieć.

Muzyka klubowa już od dobrych trzydziestu minut ostro uderzała o moje i tak wrażliwe bębenki słuchowe, a kolorowe lampki kupione pewnie specjalnie na tą imprezę, oświetlały najistotniejsze części domu: łazienkę, wyjście, stolik z alkoholem i drobnymi przekąskami oraz parkiet.  Z chwili na chwilę ludzi przybywało co było dla mnie conajmniej dziwne. Stałem na tyle blisko wyjścia, że na bieżąco obserwowałem kto wchodził, albo kto opuszczał posesję. Trudno było zliczyć nawet ile razy uściskałem z kimś dłoń, albo zbijałem z kimś piątke. Atmosfera była po prostu miła, nie była to normalna libacja alkoholowa, chociaż chyba taką aurę chciał stworzyć organizator. Zdarzało się, że przez bogato zdobione drzwi wejściowe przechodziły grupy roześmianych piętnasto bądź szesnastolatek, ubranych gorzej niż nie jedne dziewczyny z mojego rocznika. Za każdym razem jedynie przewracałem oczami, albo mamrotałem coś pod nosem o tym, jak bardzo młode psują sobie zdrowie, przez duże dawki alkoholu, chociaż sam dobrze wiedziałem, że w ich wieku robiłem jeszcze gorsze rzeczy, byleby przypodobać się starszym osobą ze szkoły.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Apr 19, 2019 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Rosa of infatuation.Stories to obsess over. Discover now