× 1 ×

11 2 0
                                        

*Rozdziały nie będą pojawiać się regularnie*

Szłam jak zwykle tą samą nudną ulicą. Nic nowego. Zima się kończy, a zastąpi ją cholerne słońce palące moje ciało. Nie przepadałam za tym, to jest okropne gdy śmierdzisz jak jakiś trup.
Ale dziś wyjątkowo zapragnęłam tego ciepła. Jest cholernie zimno!

Musiałam wrócić do domu, jak to zwykle po pracy. Nie chciałam tam wracać. Gdyby nie to, że ktoś czeka na mnie. Moje życie nie jest jak z bajki, piękne i kolorowe.

Mam chłopaka od 5 lat. Był ze mną od zawsze i mnie wspierał. A jednak. Miłość jest ślepa. 2 lata temu Baekhyun zaczął pić. Zdradzał mnie. Gdy niestety zbuntowałam się. Zaczęłam być bita. Każdy postrzega mnie jaką piekną utalentowaną kobietę ze wspaniałym mężczyzną.
Ale co innego mam robić?

Stoję już pod drzwiami. Nie chcę tego robić. Nie chcę tam wchodzić. Ale nie mam gdzie uciec i ze sobą zrobić. Muszę to znosić.

Weszłam.

Od razu poczułam ten smród.
Alkohol i papierosy.
Najgorsze gówno. Liczę na to że w końcu zdechnie od tego.

- Mina! Ty brudna szmato! Gdzie jesteś?!

Wiedziałam już co się wydarzy.

Weszłam cała zestrsowana do sypalni.
Zastałam tam go ze swoją dziwką.
Nie zaskoczyłam się tym widokiem.
Często spotykałam ich razem w łóżku.

- Gdzie ty kurwa byłaś?!

- Przepraszam.. Musiałam zaj...

- Nie obchodzi mnie to! Daj mi te jebane fajki i wypierdalaj! Nie widzisz że nam przeszkadzasz?

- D..Dobrze..

Wyszłam z pokoju zatrzaskując drzwi. Brzydziłam się nim. To nie był normalny człowiek.
Nie mam siły już na to wszystko...
Powinnam uciec. Jak tylko wyjdzie z tą swoją pustą lalą, od razu się spakuje i zwieje.
Nawet pod most. Przynajmniej tam będzie mi lepiej byle nie tu.

Zasnęłam po godzinie rozmyślania. Sen przerwał mi mój chłopak (jeśli tak jescze moż a go nazwać) który stał nade mną i coś mówił. Nie byłam świadoma co mówi i nie rozumiałam nic z jego wypowiedzi. Więc nie odpowiedziałam na pytania.

Widać było że się nieźle wkurzył. Nagle zaczął mnie okładać pięściami gdzie tylko mógł. Dostałam najwięcej w okolicy brzucha, ale nie było to takie tragiczne jak w poprzednich pobiciach.

Zapytał jeszcze raz.
Próbowałam zrozumieć co do mnie mówi. Z tego bólu nie mogłam się uspokoić i zapanować nad spanikowaniem.
Bardzo się bałam.
Usłyszałam co mówił.

- Pytam się jeszcze raz.. Gdzie są kurwa moje fajki?!

- Z..zo.. Zostawiłam na blacie pr..przy czajniku. - wysapałam.

- Japierdole nie możesz zostawić gdzieś w bardziej widocznym miejscu? - wysyczał przez zęby - Upierdliwe babsko - dokończył w oddali wchodząc już do kuchni - Wychodze! Nie czekaj na mnie idę z Jisoo do kina! Masz mi kupić 3 butelki soju! - krzyknął wychodząc z domu.

Prychnęłam.

Skoro wyszedł i nie wróci zapewne po długim czasie. Zdecydowałam że odważę się uciec. Mam dosyć tego burdelu. To jest chore.

Wiedziałam że będzie chciał mnie szukać, ale nie rozumiem po co jestem mu potrzebna..

Zdecydowałam i zdania nie zmienię.

*Jest to moja pierwsza książka. Po przeczytaniu wiele innych opowieści zdecydowałam się też coś napisać. Mam nadzieję że się Wam spodoba i moja praca nie pójdzie na marne :)
Miłego dnia!*

Stigma (Kim Taehyung) ZAWIESZONEPovești de care să fii obsedat. Descoperă acum