Patrzyła na rozciągający się nad nią wszechświat pełen pięknych gwiazd. Blask Księżyca oświetlał jej bladą cerę. Miała kasztanowe włosy i oczy niebieskie niczym niezapominajki. Ubrana w krótką bordową, sukienkę i czarną skórzaną kurtkę, leżała na dachu, patrząc w niebo. Jej myśli skierowaly się ku przyszłości. Pragnęła poczuć wiatr we włosach i chwytać życie garściami, chciała prawdziwej wolności od zwykłych, życiowych spraw. Tymczasem w stronę opuszczonego budynku kierowała się Nikola. Falowane blond wlosy, luźno opadaly na jej ramiona. Czarne jak otchłań oczy spoglądały na wydeptaną ścieżkę prowadzącą do ich ulubionego miejsca. Szary, zrujnowany budynek wyłonił się zza zakrętu. Ogromne drewniane drzwi były otwarte na oścież i wręcz zachęcały do wejścia. Ruszyła w stronę stromych schodów, gałęzie drzew za oknami, poruszały się lekko dając mrożący krew w żyłach cień na ścianie. Szla dlugim korytarzem, stopami co chwila trącała szkło, które wydawało głośny brzdęk. W koncu doszła na ostatnie piętro, gdzie na samym środku stała stara drabina prowadząca na dach. Zgrabnie oraz cicho weszła po niej i ujrzała swoją przyjaciółkę leżącą na dachu, spoglądającą na niebo, które akurat tego dnia było bardzo rozgwieżdżone. Przeszło jej przez myśl by przestraszyć dziewczynę, która najwyraźniej była bardzo zamyślona, lecz gdy chciała do niej się zbliżyć to niechcący kopnęła zciśniętą puszkę po piwie, która trafiła w głowę brunetki. Ta odskoczyła niczym oparzona i odwróciła się. Natychmiast odetchnęła z ulgą, gdy ujrzała chichotającą blondynkę.
- Zwariowałaś?! Prawie dostałam zawału.
- Może nie uwierzysz, ale to nie było specjalnie. - Nikola nie przestawała się śmiać. - Masz, na zgodę. - Blondynka podaje piwo Mai, po czym obie usiadły na krawędzi dachu puszczając luźno nogi.
- To o czym myślałaś? - zapytała Nikola otwierając swoją puszkę.
- Chce się wyrwać z tej dziury...
- Jadę z Tobą. Gdzie ty tam i ja. - Wtrąciła nagle Nikola uważnie lustrując twarz Mai.
- Jesteś pewna swego? Nie zamierzam tutaj powrócić.
- Nigdy w życiu nie byłam bardziej niczego pewna. Tylko warto by było poczekać, aż skończę osiemnaście lat.
- To na pewno. Nawet mam dla ciebie prezent.
- No to czekam z niecierpliwością.
~¤~
Majka: Hey dziunia. Idziesz do szkoły?
Niki: Idę, ale na trzecią godzinę. Co ty na to?
Majka: Pewnie. Spotkajmy w naszym miejscu. XOXO
Niki: Będę czekać. XOXO
Nikola kładzie telefon na swoje łóżko, po czym ciężkim krokiem kieruje sie w stronę szafy, aby wybrać ubranie. Kręci nosem przez chwile, aż w końcu decyduje się na czarne dżinsy z przetarciami, szarą koszulkę z nadrukiem i czarną kurtkę skórzaną. Kieruje kroki w stronę kuchni i robi sobie ulubione tosty z serem. Zjada wszystko z talerza zakłada na ramię torbę i wychodzi z domu zamykając za sobą drzwi.
Sięga do torby, wyciąga z niej zaplątane słuchawki. Po kilku minutach udaje jej sie rozwiązać węzeł i puszcza swoja ulubioną playliste.
Po piętnasto minutowym spacerze wreszcie dotarła na dziedziniec szkoły, który akurat wtedy był pusty. "Z pewnością lekcje juz się zaczęły" pomyślała. Weszła do palarni i przytulila na powitanie swoja przyjaciółkę.
- Hejka, co mamy pierwsze?
- No hej. Wos mamy, a co ty na to żeby sie zerwać z godziny wychowawczej która jest na końcu Niki? - dziewczyny spojrzały po sobie z uśmiechem i od razu wiedziały co chcą zrobić.
Była już 9:50. Weszły do środka dużego budynku technikum turystycznego. Niebo było dziś bezchmurne i zapowiadał się na prawdę ładny dzień. Dziewczyny skierowały się w stronę schodów, weszły na ostatnie piętro, usiadły pod klasą i czekały na dzwonek. Gdy ten zadzwonił zza rogu wyszedł ich ulubiony nauczyciel- Pan Fritz. Wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna z lekkim zarostem spojrzał na nie od razu. Ubrany był w czarne spodnie i jasno niebieską koszulę.
-Witam panie. - uprzejmie sie przywitał i uśmiechnął lekko, otwierając drzwi klasy. Dziewczyny i reszta niedużej klasy liczącej 15osób weszła do środka. Maja i Nikola zajęły ostatnią ławkę w rzędzie pod oknem. Maja spojrzała na swoja przyjaciółkę i zaczęła mówić na głos co myśli o ich nauczycielu.
- Ale on przystojny, chciałabym go mieć tylko dla siebie...
- No przystojny jest, ale jego niektóre teorie jak dla mnie są zbyt kontrowersyjne.
- Oj nie przesadzaj, przecież to tylko żarty.
- A więc droga klaso, dzisiaj porozmawiamy na temat naszego sądownictwa. Jak myślicie czy jest ono dobre? Moim zdaniem jest tak słabe, ze nawet początkujący zabójca jest w stanie obwiniać niewinnego człowieka i nic mu za to nie grozi. Ale to moje skromne zdanie oczywiście. - uśmiecha sie i cicho chichocze - ale wróćmy do książkowego przedstawienia problemu.
Pan Fritz kontynuuje temat, 45minut na jego lekcjach mija dziewczynom dość szybko. Dzwoni dzwonek.
- Maja, zostań proszę chwilkę. - mówi uśmiechnięty nauczyciel zapatrzony w jej długie zgrabne nogi i czarną mini.
- oczywiście. - odpowiada i patrzy sie z błyskiem w oczach na przyjaciółkę - widzimy sie zaraz.- szepta jej na ucho po czym Nikola wychodzi z klasy i zamyka za sobą drzwi.
Maja podchodzi do nauczyciela i zatrzymuje sie obok jego biurka. Mężczyzna
Siada na krześle obrotowym
- wiem, że jestem przystojny, a ty bardzo seksowna, chętnie zobaczę co masz pod tą sukienką Maju. - dziewczyna nie wie co powiedzieć, marzyła o tym ale nie wie co ma zrobić. - nie musisz sie niczego obawiać a ja nie naciskam - gładzi ją po udzie wstaje i całuję w policzek - zastanów sie kochanie i zmykaj na Polski.
Maja uśmiecha się do nauczyciela i wychodzi z klasy. Na zewnątrz czeka już na nią przyjaciółka.
- I jak było? Co chciał? - Blondynka uroczo sie uśmiecha.
- zaproponował mi spotkanie, mówił że mam sie zastanowić.
- to świetnie, a wyglądasz na zmartwiona.
- po prostu jestem w szoku, ale nie powiem, podoba mi sie to co sie dzieje.
- no no, kiedy ślub? - Nikola śmieje sie na cały korytarz, a Maja szturcha ją w ramię.
- weź przestań, chodźmy juz pod klasę. - dziewczyny siadają pod klasą - co mamy zamiar dzisiaj robić ?
- idziemy do naszej rezydencji oczywiście.
- no tak, jak zawsze dziunia. - dzwoni dzwonek, wszyscy wchodzą do klasy i spędzają dwie godziny na omawianiu nudnej lektury, której oczywiście nikt nie przeczytał. Około 13 wychodzą ze szkoły.
- chodźmy jeszcze do sklepu po jakieś fajki i piwo.
- no jasne.
Przyjaciółki wchodzą do sklepu przez duże szklane drzwi. Biorą dwa piwa, chipsy paprykowe , papierosy i kierują sie w stronę kasy. Płacą za zakupy i wychodzą na zewnątrz. Wsiadają do busa, który jak zawsze jest 7minut po czasie i jadą w stronę lasu. Po 15 minutach drogi wysiadają jako jedyne na jednym z małych przystanków na żądanie. Wchodzą w głąb lasu i idą wydeptaną ścieżką w stronę opuszczonego budynku. Zza gęstych drzew widać już zniszczony budynek, któremu jeszcze większego mroku nadają pnącza na pękniętej ścianie. Dziewczyny przechodzą przez wejście i wchodzą na dach. Siadają na krawędzi. Nikola chciała sie dowiedzieć czegoś jeszcze o planowanej przez nie ucieczce.
- gdzie mamy zamiar wyjechać?
- tego jeszcze nie wiem, ale na pewno daleko, a jak dorobimy sobie wyjeżdżamy jeszcze dalej.
- za granicę?
- no raczej. Zawsze o tym marzyłyśmy.
Niespodziewanie Mai przychodzi SMS
- kto to?
- zastrzeżony.
Nieznany: jak decyzja słońce ?
- no to już wiemy kto to. - uśmiecha sie pod nosem brunetka.
Ja: myślę że sie dogadamy ;*
- szalejesz Majka, ciekawe jak to sie wszystko ułoży.
- zobaczymy, mam nadzieje ze tak jak tego chcę.
Nieznany: odwiedzisz mnie jutro na długiej przerwie ? ;*
Ja: zobaczymy ;*
Nieznany: do zobaczenia Maju ;3
Ja: do zobaczenia ^^
- no no, na razie widzę nieźle. - uśmiecha sie Nikola - powodzenia jutro.
- a dziękuję.
Nagle dziewczyny słyszą ogromny huk i obie zrywają sie na równe nogi.
- Co to bylo? - pyta wystraszona blondynka.
YOU ARE READING
Może gwiazdy nas znajdą
Mystery / ThrillerSą w życiu chwile, w których trzeba podjąć ryzyko, i dać sie ponieść szaleństwu. Dwie dziewczyny pragnęły tego mocniej niż ktokolwiek inny. Wyjazd za granicę miał być ich pięknym początkiem, lecz życie przygotowało im inny, nieco przerażający scenar...
