Agrest

19 2 2
                                        


Na pierwszy ogień wezmę tą właśnie roślinę. Jest bardzo ciekawym, choć czasem złośliwym owocem. Uważam go za trudny do oceniania z uwagi na liczne kwiaty, ale jeszcze więcej kolców, Mam nadzieję że coś jednak z tego wyjdzie.

Zacznijmy od wyglądu, tutaj nie będę się rozpisywać. Ma parę uszkodzeń, tłumaczy to tym, że w dzieciństwie go mrówka pogryzła. Na całym kwiecie ma mnóstwo takich paskudnych zmian grzybowych. Całe liście są tym pokryte. Coś w genetyce przy zapylańsku chyba nie pykło. Jest dość niski, a przy tym dość słabo zbudowany. Nie przypomina swoich kuzynów z makii. Skoro to za nami, przejdźmy do ciekawszej części. 

Bywa całkiem zabawny, niektórym trzęsą się korzenie ze śmiechu. Była nawet taka sytuacja, w której wspomniany bohater doprowadził Szczypiora do płaczu z rozbawienia. Tak było, nie zmyślam. Dość często potrafi rzucić całkiem interesującą anegdotką. Nawet winogron słucha liściem a nie kiścią. Posiada całkiem spore zainteresowania znacząco wykraczające poza to co pokazują nam w ogródku, co również zaliczam na plus. 

To teraz negatywy, którym jest lekko fotosyntezując niemało. Najbardziej rzuca się w pąki fakt, że ciągle pali nawóz. Nie ma dnia gdy od niego tym nie śmierdzi. Zaczęło się niewinnie, jedna saszetka na przerwie za doniczką, żeby ogrodnik nie widział, a teraz po kilka/naście dziennie. Dziwię się, że jeszcze nie ma raka w chloroplastach. Szczególnie irytujące jest, gdy idąc obok tej rośliny widzisz, że szuka czegoś w korzeniach i wiesz już co zaraz wyciągnie, by zasmrodzić całą grządkę. Kurde co mu ten azot zrobił z bulwą to ja nie wiem.
Wspomniałem coś o jego dość luźnym podejściu do dotrzymywania złożonych obietnic? Czasami zdarza się, że wyleci mu coś z bulwy i już nie pamięta. Irytuje mnie tym, ale większość warzyw tego nie zauważa. Może to przez to że cytrusy takie jak ja mają dobrą pamięć?
Cały czas ma potrzebę, by być w centrum ogródka. Każdy chce mieć poświęcany czas, ale on czasem przerywa innym wpół liścia, bo s z y b k o musi mieć atencję. Zauważyłem korelację między jego atencyjnością, a potrzebą zażywania nawozu, z dwojga złego nie wiem co gorsze.
Na niektórych zajęciach z fotosyntezowania zachowuje się jak muchomor. Serio, nic nie ogarnia z tego czasem. Zupełnie jakby był grzybem i nie potrafił normalnie fotosyntezować.
Ocenia większość z warzyw tylko po wyglądzie, a nie smaku. Myślę że to jest powodem, dla którego praktycznie liże łodygę Kapuście. To też bywa irytujące, ale to co ostatnio zrobił przebiło wszystko.
Otóż nasz kochany Agrest wpadł na pewien przegenialny plan. Gdyby 1000 Brokułów zebrało się i debatowało przez pół sezonu nie wymyśliłoby nic lepszego. Spytacie pewnie co ten geniusz odpączkował. Już śpieszę z odpowiedzią, Agrest zainteresował się dalekowschodnimi bajkami. Weszło mu to już tak głęboko w korzenie, że postanowił nawiązać kontakt z tamtejszymi warzywami, choć to zupełnie inny ogród. Nawet nie pytałem jak poszło. Przez niego inne warzywa, takie jak Czosnek czy Bakłażan też zajęli się oglądaniem algime i czytaniem mango. Ehh...
Wspominałem coś o tym, jakie wspaniałości się dzieją, gdy wypije za dużo płynnego nawozu? Szczerze mówiąc tego nie da się przewidzieć. Raz chciał zapylać Śliwkę, innym razem walczyć z Karczochem, a wreszcie na zakończeniu starego sezonu całą noc przespał u Szczypiora, a na własne bulwy słyszałem jeszcze dziwniejsze opowieści. Swoją drogą, jego relacja z Szczypiorem wygląda co najmniej ciekawie...

Has llegado al final de las partes publicadas.

⏰ Última actualización: Feb 10, 2019 ⏰

¡Añade esta historia a tu biblioteca para recibir notificaciones sobre nuevas partes!

zAgAdKoWa kRoNiKa kLaSoWaHistorias para obsesionarse. Descúbrelo ahora