Part 1

3 0 0
                                        


Elaine P.o.V.

Siedziałam na kanapie z pudełkiem ciastek na kolanach i oglądałam telewizję. Mój tymczasowy ochroniarz Richard poszedł na obchód posiadłości. Nie lubił spędzać ze mną czasu co od razu mi zapowiedział. Bał się że staram mu się grzebać w głowie. 

Jutro z samego rana miałam wylot do Waszyngtonu. Tak więc moja przygoda z Richardem Willerem się kończyła. Mimo że nie przepadaliśmy za sobą uratował mi dwa razy życie. I pomyśleć że znamy się tylko 3 tygodnie. 

Nie czułam się najlepiej. Ciągle przechodziły mnie dreszcze. Męczył mnie również potworny katar i ból głowy. Czułam się jakby eksplodowała mi w czaszce bomba. Ale nie miałam czasu na jęczenie. Musiałam się wziąć w garść i rozwiązać tą sprawę. Na szali miałam życie wielu niewinnych osób. 

Byłam ciekawa Agenta Gibbsa. To właśnie od miał się mną opiekować kiedy tylko do nich przyjadę. Słyszałam że jest on mądrym i świetnie wyszkolonym agentem. Wiedziałam że da radę mnie ochronić przez różnego sortu niebezpieczeństwami. To właśnie u niego miałam mieszkać przez mój cały pobyt w DC (District Colombia tł. Dystrykt Columbi inna nazwa na Waszyngton, również używana w agentach NCIS). 

O samochód również się nie musiałam martwić. Agenci mieli mieć mnie na oku w każdej możliwej chwili kiedy nie byłam z Gibbsem. A tym bardziej od kiedy zgłosiłam że gdziekolwiek się nie pojawię dostaję anonimy a w nich zapewnienia miłości jestem pod jeszcze czujniejszą opieką. 

Właściwie to nawet śpię z jakimś agentem w jednym pokoju. Zawsze kiedy się kąpie bądź przebieram jest ze mną agentka która pilnuje żeby nie było luki w strzeżeniu mnie a co z tym idzie prawdopodobieństwa porwania mnie. 

Słyszałam że analityczka NCIS jest najlepsza. Umie znaleźć podejrzanych używając strzępkowych informacji lub częściowych dowodów. Zajmuje się także porównywaniem. Zapytam się jej czy pomoże odkryć mi tajemnicę z tymi listami jak tylko poznam ją tylko troszkę lepiej. 

Po opróżnieniu ciasteczek udałam się do łóżka zostawiając śmieci na stole. Willer wiedział że posprzątam jutro. Ułożyłam się w wygodnym łóżku i poszłam spać. Chciałam się choć raz niczym nie martwić przed snem. Mimo że nie robiłam dzisiaj nic męczącego i tak czułam się wykończona. Po przyłożeniu głowy do poduszki od razu zasnęłam. 

W myślach zanotowałam że jutro w drodze na lotnisko muszę zajechać do apteki po leki i nowe opatrunki. Z każdym momentem czułam się gorzej i już wiedziałam że ten psychopata który zbiegł, wrzucając mnie do rzeki zrobił to umyślnie. Chciał zdjąć mnie z planszy co mu się nie udało bo i tak w końcu trafił do więzienia.

Prędzej czy później wszyscy tam trafiają. 

Serial Killer ProfileHistórias para pegar e não largar. Descubra agora