Myślałam, że się przesłyszałam. Jak Grace może być w ciąży? A przede wszystkim z kim?

- Jestem zdania, że to tylko zatrucie.

Grace spojrzała na mnie dziwnym wzrokiem.

- Aria, jest coś o czym ci chyba nie powiedziałam. - wstała z krzesła, chwyciła kubki i wyszła.

Moment. Czegoś mi nie powiedziała? Pośpiesznym ruchem udałam się za nią, aby się więcej dowiedzieć, co miała z tym na myśli.

- Czyli? - spytałam  ją, siadając na kanapie w salonie.

Przyjaciółka z robiła dosyć długi łyk herbaty.

- Pamiętasz jak ci mówiła, że zerwałam z Philipem i cały czas leżałam w pokoju, bo nie miałam na nic ochoty? - kiwnęłam głową na zgodę - Okłamałam cię. Poszłam wtedy do klubu i poznałam tam takiego umięśnionego Jake'a z którym uprawiałam seks.

Prawie zakrztusiłabym się herbatą. Nie sądziłam, że Grace jest do takiego czegoś zdolna!

- I chcesz mi powiedzieć, że możesz być w ciąży z tym gościem?

- Chyba tak. - bardziej się popłakała.

Przybliżyłam się do niej i ją mocno przytuliłam. Najlepszym sposobem było by, aby zrobiła rano test ciążowy. Gdy skończyłam ją pocieszać, wyjęłam portfel, aby policzyć kasę. Miałam wystarczająco, aby jej kupić test. Powiedziałam przyjaciółce, że zaraz wrócę, po czym wyszłam z jej mieszkania, prosto do apteki.

Weszłam do środka. Szukałam pudełka z testem niemal po całej aptece. Czy ja ślepa jestem? O, mam! Poszłam do kasy by zapłacić. Sprzedawczyni przez moment dziwnie się na mnie gapiła. Zaczynałam się zastanawiać, czy jestem brudna. Wróciłam do Grace. Niestety, nie była już sama.

- Em, Grace chciałaś mi coś pokazać w pokoju. - improwizowałam.

Dziwnie zaczęła przerzucać oczyma.

- Ah tak! - chyba załapała - Chodź,

Udałam się za nią. Podałam jej szybko test.

- Co to? - spytała zdziwiona.

- Test ciążowy. Zrobisz rano jak wstaniesz. W ogóle masz tam instrukcje.

- Dzięki. - przytuliła mnie - Jesteś najlepszą przyjaciółką.

Przez przypadek spojrzałam na zegarek. Dochodziło w pół do szóste. O kurcze! Na śmierć zapomniałam, że jestem umówiona z Jason'em na koncert!

-Przepraszam cię Grace, ale jestem prawie spóźniona.

- Gdzie?

- Widzę się z Jason'em, Nie mów nic Mike'owi. - zaczęłam się oddalać.

Wychodząc, prawie bym się wywróciła ze schodów. Tak to jest jak zaczynam się śpieszyć. Weszłam do domu, w ogóle omijając tatę, który oglądał coś w telewizorze, zaczęłam się przebierać. Muszę się ładnie ubrać. Chociaż to zwykły koncert. Może nie powinnam się za bardzo stroić? Sama do końca nie wiem. Ah niech będzie! Ubrałam białą koszulkę z jakimś nadrukiem oraz jasno-niebieskie jeansy. Założyłam naszyjnik oraz kolczyki, które bardzo pasowały do stroju. Użyłam też dość mocnych perfum. Byłam już gotowa. Zeszłam na chwilkę do taty, aby widział, że żyję.

- Wychodzisz gdzieś? - spytał, gapiąc się w telewizor.

- Uhm. Idę na koncert

- Nie spodziewałem się, że Mike zabierze cię na koncert - parsknął tata, przełączając pilotem po kanałach.

RozdartaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!