~

132 20 2
                                        

Zawsze lubił słuchać.

Nazywali go typem słuchacza, a on, cóż, nie mógł się nie zgodzić. Była to stuprocentowa prawda, zresztą, on czuł się z tym bardzo dobrze.

Spędzanie czasu z przyjaciółmi w ten sposób było prawdopodobnie jednym z jego ulubionych. Kiedy siedział wśród wszystkich, słuchając co każdy ma do powiedzenia. Trochę jak całkowicie obiektywny eposowy narrator, z uwagą obserwujący całą historię, nie omijając przy tym żadnego szczegółu z wydarzeń obejmujących jego pole widzenia. Nieraz śmiał się wtedy, kiedy robiła to reszta, ale była jedna rzecz, która towarzyszyła mu za każdym razem.

Zawsze był ciekawy.

Gdy ktoś opowiadał historię, on wczuwał się w nią całym sobą, chcąc wyciągnąć z niej jak najwięcej. Zwykle nie zadawał pytań, nie przerywał osobom mówiącym. W razie jakichś wątpliwości, pytał dopiero po zakończeniu historii.

Z perspektywy innych ludzi, wydawało się to naprawdę dziwne, ale takie spędzanie czasu jak najbardziej mu odpowiadało. Oczywiście lubił dołączać do rozmów i robił to nieraz, ale to właśnie pozostawanie w roli obserwatora było czymś, w czym czuł się najwygodniej.

Szczególnie, kiedy słuchał jego.

Słuchając go czuł się niesamowicie. Jego ton głosu, zaangażowanie towarzyszące mu, gdy opowiadał o czymś co lubi. To było to, co urzekło blondyna od samego początku.

Każdy swój nowo napisany wiersz czytał z wyczuwalnymi emocjami w głosie. Wczuwał się w nie całym sobą, co sprawiło, że sam Yoongi miał wrażenie, jakby znajdował się w samym centrum tej krótkiej historii.

Fascynowało go to. To, w jaki sposób chłopak opowiadał o swoich pasjach, o sztuce. Pokazywał blondynowi swoje świeżo zrobione zdjęcia, napisane wiersze. Mówił też dużo o innych pracach, dzielił się ulubionymi tekstami czy obrazami. A wszystko to Min wchłaniał jak gąbka, wewnętrznie ekscytując się każdym zdaniem wypowiedzianym przez młodszego rówieśnika.

Ale czy on powiedział kiedykolwiek coś o sobie?

Zwykle milczał. To brzmi dość niepokojąco, ale mimo relacji jaka ich łączyła, nie mówił dużo. Po prostu tak już miał, z czym większość już dawno się pogodziła.

Zresztą, on sam uważał, że nie ma sobą wiele do zaoferowania.

Czuł się głupi. Nie znał opinii innych na ten temat, jednak w swojej własnej, miał duże ubytki w wiedzy, może nawet inteligencji. Ponadto w jego życiu nie działo się nic ciekawego, a on sam nie był ponadprzeciętnie interesującą osobą. Mógłby się poszczycić tym, że jest dobry z matematyki, ale to chyba za mało, prawda?

Czuł się zepsutym człowiekiem. Choć miał on dopiero dziewiętnaście lat, czuł, że życie wykańcza go z każdym kolejnym dniem. Jego fobia społeczna oraz depresja dawały o sobie znać coraz mocniej, a on najzwyczajniej w świecie sobie z tym nie radził.

Ale o tym też nikt nie wiedział.

Cichy słuchacz, zafascynowany czerwonowłosym przyjacielem, którego blask był silniejszy od letnich promieni słonecznych.

Min Yoongi, siedzący przy piecyku, śmieje się obserwując swoich najlepszych przyjaciół.

Min Yoongi, skulony przy zimnej, szarej ścianie, trzyma żyletkę w ręku.

Min Yoongi

będzie się uśmiechał nawet w ostatniej sekundzie swojego życia.

smile • min yoongi/sopeStories to obsess over. Discover now