~*~
Był słoneczny dzień. Za oknem śpiewały ptaki, a wokół kilkunastu drzew i dwóch ławkach zgromadziło się kilka osób, wyprowadzających swoje czworonogi na poranny spacer. Przeważnie były to staruszki, chcące zażyć trochę porannego wietrzyku i zażyć kąpieli słonecznej. Na klatkach schodowych bloków mijały się osoby, spiesząc się do pracy, szkoły, sklepów. Każda osoba miała jakiś określony cel, do jakiego zamierzała dzisiaj dotrzeć. Liczne rowery i pojedyncze samochody mknęły ulicami, wyprzedzając powolne dorożki. Nawet osiedlowy pijak wydawał się weselszy niż zwykle bywał.
Dzień wydawał się nadzwyczaj udany i rzeczywiście taki był. Dla większości. Niektórzy dostali wypłatę, inni nową pracę, kolejni zaś awans w nowo rozpoczętej pracy. Dzieci szykowały plecaki, aby na kolejny dzień rozpocząć naukę w szkołach, które tyle czekały na przyjęcie nowych uczniów do swoich murów. Nauczycielom zgrzytał w uszach tak bardzo znienawidzony dźwięk pisania kredą po tablicy, czy szurania krzesłem o podłogę.
— Dziękuję – powiedział młody chłopak, wychodząc ze sklepu ze świeżo upieczoną, kruchą bułką. Trzasnął drzwiami, wychodząc z budynku sąsiadującego z jego rodzinnym domem i poszedł wolnym krokiem w stronę parku. Nie musiał się nigdzie spieszyć. Jeszcze zostało kilkanaście godzin, w których nie miał obowiązku nikogo słuchać. Mógł robić co tylko mu się podoba, bez obawy o krytykę osób starszych.
W młodych kościach była energia nie do spożycia. Mógł biegać na lekcji wychowania fizycznego tak, że nauczyciel łapał się za głowę, skąd ma tyle siły. W konkursach długodystansowych zajmował miejsce na podium, przez co był chlubą dla szkoły, miasta a nawet całego powiatu, nie wspominając o kolegach, dla których był wzorem do naśladowania.
Wszystko zapowiadało się idealnie.
Wspaniały uczeń z wybitnymi zdolnościami we wszystkich kierunkach.
Autorytet wśród rówieśników.
Przykładny syn, brat.
Gdyby historia potoczyła się inaczej, może byłby biznesmenem, znanym całemu światu, albo naukowcem, wynajdującym co chwilę nowe rzeczy, o jakich się nie śniło najwybitniejszym umysłom.
Lecz historia potoczyła się inaczej...
Lecz czy gorzej?
~*~
YOU ARE READING
Without you
FanfictionChcę odejść Zostając Chcę biec Stojąc Chcę walczyć W spokoju zostając Chcę umrzeć Nadal żyjąc ~*~ "- A kim właściwie oni byli? - spytała mała dziewczynka, trzymając balonik w ręku - Byli to ludzie niezłomni, zdolni do wyrzeczeń i poświęceń. Potraf...
