Rozdział 1: Koncert

495 8 4
                                        


^ muza do opowiadania pozdroo

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

   Na dzisiejszy dzień czekałam z niecierpliwością, bo to właśnie dziś Doda miała grać swój koncert w moim mieście. Byłam mega szczęśliwa i podekscytowana, wkońcu mogłam zobaczyć swoją idolkę na żywo! Koncert miał się rozpocząć o godzinie dziewiętnastej, zatem musiałam być już gotowa dziesięć godziń wcześniej. Musiałam wyglądać perfekcyjnie. Nic nie mogło zepsuć mi tego dnia... A przynajmniej tak mi się wydawało.

Wyszłam z domu o godzinie szesnastej, żeby zająć już moje miejsce wcześniej. Było mnóstwo tłumów - Doda była tutaj uwielbiana, ale to ja miałam luksus posiadania biletu VIP. Zapłaciłam nawet za meet & greet z moją idolką, byłam zestresowana, ale i szczęśliwa. 

Wkońcu nastał czas koncertu i ujrzałam Dodę. Wyszła na scenę i powitała nas okrzykiem ,,KOSZALIN JESTEŚCIE TAM?! TO DO GÓRY''. Przypomniało mi to sobot 2008 z Mandaryną, tylko, że w znacznie lepszej wersji - wkońcu Doda potrafi śpiewać...

Bardzo zaskoczyła mnie tracklista, Doda nie wykonywała swoich największych hitów; wręcz przeciwnie, zaśpiewała ,,Piosenka na Imprezę'', ,,XXX'', ,,Judasze'' i parę innych. Śpiewałam przez cały czas razem z nią, szkoda, że nawet na mnie nie spojrzała.

Nadszedł czas na meet & greet, stałam w kolejce  jak do sklepu na wyprzedaży butów. Myślałam sobie, że może poznam tutaj jakiegoś nowego przyjaciela, ale wstydziłam się zagadać do kogolwiek. Gdy zbliżała się powoli moja kolej, usłyszałam coś przerażającego. Hałas, kłótnie, przewracające się stoły... Ludzie z kolejki zaczęli uciekać, a ochroniarze weszli do środka. Ja nie mogłam uciec i zostawić Dody. Wbiegłam za nimi, byli zbyt zajęci, żeby mnie zauważyć.

Wtedy ujrzałam Dodę, która walczyła z Kingą Rusin. Z tą złodziejką i oszustką.
- Nie wtrącajcie się! - wykrzyknęła Doda w stronę ochroniarzy
Doda przyjebała jej z lewego sierpowego, a następnie jebnęła jej kopniakiem w brzuch. Kinga lezała na ziemi, a Doda podeszła do niej, wyciągnęła pistolet, wymierzyła w nią i powiedziała:
- Jest to Gucci, zdziro.
Wystrzeliła. Głowa martwej już oszustki miała w sobie obrzydliwą dziurę. Byłam zszokowana, wiedziałam, że Doda nie jest kobietą z którą można zadzierać, ale żeby zabić?
Piosenkarka zauważyła mnie:
- A kim ty kurwa jesteś? - powiedziała do mnie - Co ty tutaj robisz? Szpiegujesz kurwa?
Już wymierzyła we mnie pistoletem, myślałam, że już po mnie.
- Nie! - przerażona zaczęłam się tlumaczyć - Jestem Natasza! Przyszłam na meet & greet, a potem usłyszałam krzyki i wbiegłam do środka. Nie sądziłam, że ujrzę taki widok...
Doda opuściła pistolet i uśmiechnęła się lekko
- No to teraz malutka idziesz ze mną. - rozkazała mi - na pewno cię nie puszczę po tym co zobaczyłaś, nie ma mowy! Dobra, chłopcy bierzcie ją i idziemy.
Ochroniarze złapali mnie i powędrowaliśmy za Dodą. Bałam się, ale byłam też szczęśliwa, że będę tak blisko Dody.

Wpakowaliśmy się do prywatnego helikoptera wokalistki i odleciliśmy. Prawdopodobnie już ostatni raz widziałam Koszalin, pomachałam smutno za szybą i czekałam... co dalej?
- Ale kurwa bezczelna zdzira - mówiła Doda - Wbija na mój meet & greet z pistoletem, grozi mi, każe oddać swoje pieniądze i pierdoli od rzeczy. - zwróciła się do mnie - Z sukami trzeba krótko, rozumiesz? Jak pozwolisz im na za dużo, to wejdą ci na głowę i zrobią ci na niej ładne, duże gówno.
Nie odpowiedziałam jej, to nie była Doda którą znam. Siedzieliśmy wszyscy w milczeniu. Od czasu do czasu patrzyłam na nią, była pochłonięta sączeniem wina. 

Dolecieliśmy na miejsce, helikopter wylądował na dachu jakiegoś wieżowca. Nie wiedziałam gdzie jesteśmy i nawet nie miałam czasu na podziwanie widoków, bo od razu zaprowadzili mnie do środka.

Była to wielka korporacja, zarządzała nią Doda i paru jej wspolników. Okazało się, że wokalistka, którą znam jest szefową polskiej mafii, ale nazywają siebie ukraińską, nie wiedziałam czemu.
Zjechałam windą razem z Dodą do podziemia, znajdowała się tam zbrojownia, a wszystkim zarządzała... Magda Gesler! Nawet ona była zamieszana w tym wszystkim. Czy każdy celebryta jest mafiozą?
- No dzień dobry Madziu - powiedziała Doda - weź podaj mi pistolet Doda011, to będzie dla niej.
- A kim ona jest? - spojrzała ze zdziwieniem Magda - Nie wygląda mi na taką, która by się tym potrafiła obsłużyć, ale trzymaj. 
Magda podała Dodzie pistolet, a Doda podała go mnie.
- No dobra, Nataszo - westchnęła - teraz zaprowadzę cię do Izabeli Kisio-Skorupy, ona ci powie co i jak, ja niestety nie mogę, bo muszę wracać do obowiązków.

Wróciliśmy do windy i na trzynastym piętrze znajdowało się biuro Izabeli. Weszłam do środka, było to naprawdę ogromne pomieszczenie.
- Izka! - zawołała Doda - to jest Natasza, weź ją troche potrenuj, ja muszę iść!
Doda wyszła, a Izabela spojrzała się na mnie.
- Wszyscy... - ciągnęła- WSZYSCY ZOSTANĄ UKARANI ZA SKURWYSYŃSTWO! Wszyscy kurwa! Ja jestem poważną kobietą biznesu, a te kurwy! Dziecko, powiedz mi, czy miałaś kiedyś pistolet w łapie?
Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, jak na spowiedzi, że nie miałam.
- Oo... - zaśmiała się Izka - więc czeka nas sporo pracy. 
Odwróciła się i podeszła do konsoli z różnymi przyciskami podśpiewując be my lover tadadada po drodze. Powciskała jakieś przyciski i otworzyły się drzwi, których wcześniej nie widziałam.
Okazały się one drzwiami do programu ćwiczeniowego. Miałam tam nauczyć się podstaw.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
cześć, to na tyle z rozdziału pierwszego papa c:

Doda i ukraińska mafiaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz