Kłótnia

18 2 0
                                        

26 czerwca, 2017 roku

    Katy kończyła właśnie oglądanie swojego ulubionego serialu, kiedy usłyszała dźwięk przychodzącej wiadomości. Od razu spojrzała na swojego smartphona. Był to SMS od Emmy- jej najlepszej przyjaciółki. Dziewczyna zapytała się czy u Katy wszystko w porządku, jak się czuje i czy niczego nie potrzebuje. Robiła to codziennie od pół roku, ponieważ dokładnie pół roku temu zdiagnozowano u Katy depresję. Oczywiście o chorobie wiedziała tylko i wyłącznie matka Katy, dziewczyna nie chciała, aby jej ojciec wiedział o jej chorobie.

Katy odpisała swojej przyjaciółce, że wszystko w porządku. Czuje się dzisiaj świetnie i ma nawet dobry humor, co od ponad dwóch miesięcy się nie zdarzało. Zapytała się również, czy Emma ma ochotę wyjść dzisiaj, albo przyjść do niej. Kilkanaście sekund później Katy otrzymała wiadomość od swojej przyjaciółki, w której Emma napisała, że niestety ale nie może dzisiaj, ponieważ umówiła się z Kevinem, chłopakiem który już od dłuższego czasu podoba się Emmie. Katy zrozumiała i postanowiła dokończyć swój ulubiony serial, póki jej mama była jeszcze w pracy.

***

-Słonko! Wróciłam...Wszystko dobrze?-zapytała się Elizabeth, mama Katy wchodząc do jej pokoju.

-Tak mamo, wszystko dobrze. Czuje się dzisiaj świetnie.. a co u Ciebie? Sprawy nie zawsze muszą dotyczyć mnie.

-Ugh..-mama dziewczyny westchneła..-córciu, szkoda nawet mówić. Dzisiejszy dzień w pracy to jakaś porażka.

-Mów mamo, może uda mi się pomóc.

-Z samego rana, zapowiadało się całkiem dobrze. Dostałam zlecenie, na wykonanie projektu do nowej reklamy. Świetnie zaprezentowałam naszą wspólną reklamę z Alice, została nawet wytypowana do najlepszych w tym miesiącu. Ale później.. już nie układało się tak dobrze, jak z samego rana. Kiedy Alice i Mus poprosili mnie, abym zrobiła im kawy, wiesz szłam zrobić też sobie, a dla mnie nie było kłopotem też to, aby zaparzyć też im. No ale zrobiłam kawę dla nich, złapałam oby dwa kubki i szłam, aby im przynieść...- w tym momencie przerwała Katy, więc Elizabeth nie mogła dokończyć historii.

-Mamo, a to oni sami nie powinni sobie zrobić i przynieść?

-Powiedziałam Ci przecież, że dla mnie to nie jest i nie był żaden problem, poza tym jesteśmy przyjaciółmi. No, ale szłam już z tymi kubkami, położyłam jeden na biurko Alice i odpowiedziałam, że 'nie ma sprawy' kiedy ona powiedziała mi 'dziękuję'. Mus miał biurko troszkę dalej, więc musiałam trochę przejść... Kiedy już byłam przy jego biurku i kładłam kubek na biurko, przez przypadek wyślizgnął mi się on z dłoni i oblałam jego spodnie. Oczywiście przeprosiłam, ale on wstał i zaczął na mnie krzyczeć. Zrobiło mi się przykro, więc już nie zwracając uwagi na niego, poszłam w stronę mojego biurka, żeby zacząć robić zlecenie od szefa. Zapomniałam, o tym, że nalewałam wody do czajnika. Przypomniało mi się o tym, kiedy postanowiłam pójść do kuchni i napić się soku. Woda wypływała nawet ze zlewu, oczywiście zakręciłam kurek i postanowiłam posprzątać. Cała się ubrudziłam na moich nowych białych spodniach, zobacz sama-pokazała na swoje kolana- do tej pory mam dwie czarne plamy na kolanach. Kiedy wyciskałam ścierkę nad zlewem, zahaczyłam nadgarstkiem o kran i zerwała mi się bransoletka, którą dostałam od taty na urodziny. Później to już nawet było dobrze i jakoś wytrzymałam do końca zmiany.

-Przykro mi mamo.-córka przytuliła matkę.

-Idę zrobić obiad.. Życzysz sobie coś specjalnego, kochanie?

-Nie, dzięki mamo.

***

-Katy! Chodź na moment!

-Co mamo?- można było zauważyć, że Katy pogorszył się humor. To wszystko było spowodowane jej chorobą.

-Mogłabyś przynieść mi trochę koperku z ogródka, za domem?

-Nie! Sory, ale nie będę na każde Twoje zawołanie!-po tych słowach nastała chwila ciszy-Wychodzę!

-Katy! Wróć!- Toni próbowała uspokoić swoje dziecko, niestety Katy już dawno wyszła, a jedyne co po sobie pozostawiła to trzask zamykanych drzwi wejściowych.

Elizabeth za bardzo nie rozumiała, dlaczego jej córka tak ją potraktowała. Podbiegła do okna w kuchni, żeby zobaczyć, w którą stronę poszło jej dziecko. Niestety, nie udało jej się zobaczyć Katy.

-Musiała biec.. przecież ona zawsze zdobywała 1 miejsca za biegi..-pomyślała Elizabeth- Ale przecież ona ma depresję! A co jeżeli wyszła i już nie wróci. Zrobi sobie coś, skoczy z mostu, rzuci się pod pociąg! Przecież...-na prawym policzku matki, troszczącej się o swoją chorą córkę, można było zauważyć spływające łzy. Jedna za drugą. Próbowała się uspokoić, gdyż wiedziała, że za parę minut ma wrócić Michael, ojciec Katy a zarazem jej mąż, jednak nie potrafiła.

***

-Cześć kochanie! Wróciłem..- powiedział Michael wchodząc, do kuchni w ich domu i całując swoją małżonkę na powitanie.-Stało się coś? Jesteś jakaś taka blada. Płakałaś?

-W sumie i tak byś zauważył, więc powiem Ci wszystko od razu...-kobieta opowiedziała całą historię dotyczącą Katy z dzisiejszego dnia.

-Kotku.. to nie powód do płaczu. Wróci przecież do domu.

-Michael, nie rozumiesz?! Ona wyszła, nie powiedziała gdzie! Nawet nie wiem, czy ona w ogóle wróci! Michael, zrozum... Ona.. ona uciekła..- Elizabeth próbowała, wytłumaczyć wszystko swojemu małżonkowi, jednak nie mogła powiedzieć, że Katy ma depresję, bo jej córka prosiła ją o dyskrecję.

-Kochanie-Michael spojrzał na żonę pijąc kawę - Katy ma już 16 lat, nie jest dzieckiem. Ma prawo się zdenerwować i wyjść.. Zobaczysz, ona jeszcze wróci wieczorem. A jeśli nie to pewnie będzie spała u swojej przyjaciółki Emmy. Spokojnie.- na twarzy Michaela pojawił się uśmiech.

-Łatwo Ci mówić! Nie wiesz jednej najważniejszej rzeczy...

-Czekaj.. nie rozumiem. Coś jeszcze się wydarzyło?-uśmiech Michaela szybko znikł z jego twarzy.

-Tak, w sumie to i tak byś kiedyś musiał o tym wiedzieć. Pół roku temu Katy zachorowała.

-Słucham? Na co?!

-Choruje na depresję... Lekarz mówi, że może z tego wyjść, tylko za pomocą długiej terapii.

-Przepraszam, ale dlaczego ja nic o tym nie wiedziałem?!-Michael wstał od stołu i zaczął krzyczeć. Nie mógł zrozumieć, dlaczego córka i jego własna małżonka, która zawsze mówiła mu wszystko, nie powiedziała mu o tak ważnej rzeczy.

-Nie krzycz! Katy prosiła o dyskrecję. Sama nie rozumiem dlaczego nie chciała, żebyś o tym wiedział. Ale taka była jej wola.

-Elizabeth zawiodłaś mnie... Wiesz może w którą stronę poszła Katy?

-Nie. Nie zdążyłam zauważyć. Musiała gdzieś pobiec, a wiesz doskonale, że ona jest bardzo szybka.

-Musimy jej poszukać, chodź!- Michael złapał swoją żonę za dłoń i wyszedł z domu. 

B E S T I ALa tua prossima ossessione. Scoprilo ora